Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Projekt denko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Projekt denko. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 stycznia 2017

Projekt denko — grudzień 2016 rok


Po dłuższej przerwie wracam z postem poświęconym kosmetykom wykończonym przeze mnie w grudniu.


1. Balea — płyn do kąpieli 750 ml
Dobrze się pienił, nawilżał skórę, a przy tym był wydajny. Na pewno jeszcze do niego wrócę. 

2. Yves Rocher — żel pod prysznic pomarańcza 200 ml
Żel miał bardzo ładny zapach, dobrze się pienił, nawilżał skórę, ale nie był wydajny. 

3. Balea — żel pod prysznic mango 300 ml
Kolejny żel tej marki, który miał bardzo ładny zapach, dobrze się pienił i mył skórę, a przy tym był wydajny. 


1. Świt Pharma — EXCLUSIVE COSMETICS Skarpetki SPA dla stóp
Jak wspominałam w TYM poście, co jakiś czas wracam do skarpetek marki Świt Pharma, bo lubię ich działanie. 

2. Biały Jeleń — emulsja do higieny intymnej 265 ml
Hipoalergiczny produkt przeznaczony do skóry wrażliwej, skłonnej do alergii. Kosmetyk mył i odświeżał, a przy tym nie zrobił mi krzywdy. 

3. Balea — pianka do golenia 150 ml
Produkt bardzo wydajny. Tworzył zwartą piankę, która dobrze trzymała się skóry i ułatwiała golenie. Nogi po zabiegu były gładkie, bez zbędnych podrażnień.


1. Bruno Banani — Bruno Banani Woman 20 ml
Słodkie perfumy, ale raczej z kategorii lekkich, dziewczęcych. Przyjemny zapach, który dobrze się nosił.

2. Bioderma — sebium global 30 ml
Krem z lubianej przeze mnie marki Bioderma, o którym pisałam, że już do niego nie wrócę. Tubkę tę jednak dostałam jako gratis do dosyć dużego zamówienia, dlatego krem ten znowu pojawił się w moim denku. Zdania jednak nie zmieniłam.

3. Born to Bio —delikatny płyn do demakijażu oczu, twarzy i ust 200 ml
Produkt dobry, ale wykonanie opakowania, jak na kosmetyk za dosyć wysoką cenę, tragiczne. Więcej o nim pisałam TUTAJ.   


Sole i kryształki do kąpieli
Są to dla mnie tzw. umilacze kąpieli. Najbardziej przypadły mi do gustu kryształki marki Kneipp — świetnie się pieniły, pięknie pachniały i farbowały wodę na cudowne, żywe kolory. Sól Isany nie zachwyciła mnie swoim zapachem, a marka produkt marki Dresdner Essenz był po prostu ok.


 Dermo Pharma+ — maska kompres 4D
Przyjemna maseczka w płachcie. Według producenta powinna aktywnie oczyszczać i redukować trądzik oraz normalizować sebum. Niestety, nie stosuję jej regularnie 2 razy w tygodniu, dlatego nie napiszę czy faktycznie tak działa. Maseczka przyjemnie nawilżyła skórę, dobrze przylegała do niej i jak dla mnie była ok.

W ten sposób dobrnęłam do dna pudełka. Zaczynam zbierać pustaki do kolejnej odsłony denka. 

sobota, 3 grudnia 2016

Projekt denko — listopad 2016 rok


Zaczął się grudzień. Dla jednych to najpiękniejszy miesiąc, który kończy się najwspanialszymi świętami w roku, dla drugich to czas pełen nerwowych przygotowań, generalnych porządków, wielkich zakupów. W tym miesiącu na moim blogu pojawią się między innymi posty dotyczące tematyki bożonarodzeniowej, ale dzisiaj przychodzę do Was z denkiem listopadowym. Zaczynamy!

 Sole do kąpieli


1. Kneipp — kryształki do kąpieli Hab dich lieb 60g
Kryształki o zapachu malin i borówek sprawiły, że kąpiel była przyjemna i bardzo odprężająca. W łazience unosił się intensywny zapach, a woda miała ładny czerwony kolor. Nie zabrakło ich na mojej liście zakupów w DM, którą właśnie kończę spisywać. Polecam!

2. Welness&Beauty — sól do kąpieli z ekstraktem z kwiatów czereśni i ekstraktem z płatków róży 160 g
Nie, nie i jeszcze raz nie! Gdy brałam ten produkt z półki sklepowej, to wiele po nim oczekiwałam. Wydawało mi się, że kryształki soli na piękny kolor zabarwią wodę, a przy tym w łazience będzie się unosił przyjemny zapach. Jednak okazało się, że woda była ledwie zabarwiona, a przy tym po prostu śmierdziało. Szkoda, bo słoiczek wypełniony dużymi kolorowymi kryształkami naprawdę wyglądał uroczo. Cena około 13 zł.

3. Body Club — sól do kąpieli o zapachu kawy 75 g
Kolejna sól, którą zapachowa jest tylko z nazwy. Produkt nawilżał skórę, odświeżał ją i dobrze rozpuszczał się w wodzie, ale niestety to, co dawało się wyczuć, nie przypominało zapachu kawy. Cena około 3,50 zł

 Włosy


W przypadku tych produktów będę monotematyczna. Każdy, kto śledzi mojego bloga wie, że pojawiają się one u mnie dosyć regularnie. 

1. Balea professional — krem do stylizacji kręconych włosów 150 ml
Uwielbiam! Nie obciążał włosów, ładnie podkreślał loki. Jeden minus tego produktu to ten, że jest on mało wydajny.

2. Marion — satynowe mleczko do kręconych włosów 120 ml
Ten kosmetyk to do tej pory jedyny spośród wielu marki Marion, który świetnie współgra z moimi włosami. Kolejne opakowanie znalazło się na mojej półce. Cena około 7 zł.

Twarz


W tej kategorii znalazły się maseczki i plastry oczyszczające.
1. Czyste Piękno — efekt botoksu, lifting i odmłodzenie
Żelowa maska w płachcie "Siła jadu żmii". Maska była bardzo mocno nawilżona dobroczynnymi substancjami. Buzia po jej zastosowaniu była gładka i przyjemna w dotyku. Mogłabym jedynie ponarzekać na wielkość maski, bo była stanowczo za duża, jak na moją twarz, co utrudniało nieco odpowiednie jej ułożenie. 

2. Czyste Piękno — efekt mezoterapii, intensywna regeneracja i odmłodzenie
O tej masce mogę napisać to samo, co o poprzedniej. Dobre działanie, ale niedopasowana wielkość.  

3. Czyste Piękno — oczyszczające plastry na czoło i brodę
Plastry z aktywnym węglem dobrze przylegały do czoła i brody. Świetnie poradziły sobie z zaskórnikami, zanieczyszczeniami, wągrami i nadmiarem sebum.


1. Bioderma — Sebium gel moussant 500 ml
Produkt, do którego chętnie wracam. Więcej na jego temat napisałam TUTAJ.  

2. Efektima — peeling+maska+ krem myjący do twarzy 3w1
W moim posiadaniu była próbka tego produktu, dlatego nie mogę o nim wiele napisać. Za jego pomocą zrobiłam sobie peeling i mogę potwierdzić, że faktycznie delikatnie oczyścił moją skórę. 

3. Sylveco — lekki krem brzozowy
Krem posiadał delikatną konsystencję, dobrze się wchłaniał, ale jak dla mnie miał zbyt ziołowy zapach.

Stopy


Czyste Piękno — maska kompres na stopy
Według producenta maska miała intensywnie nawilżać i regenerować stopy i faktycznie to robiła. Produkt spełnił obietnice producenta i to jest najważniejsze. 

Ciało


Farmona — ekskluzywne masło do ciała mięta&limonka
Produkt ten charakteryzował się przede wszystkim intensywnym, cytrusowym zapachem. Konsystencja masła była bardzo kremowa, lekka. Produkt dobrze nawilżał, łatwo się wchłaniał.

Kąpiel


1. Balea — peeling do ciała pomarańcze&mięta
W żelowej konsystencji zatopione były drobinki ścierające. Produkt dobrze radził sobie z usuwaniem martwego naskórka i przygotowaniem skóry do dalszych zabiegów. Nie do końca odpowiadał mi zapach peelingu. Nie wiem, czy wrócę jeszcze do tej wersji zapachowej.
 
2.  Le Petit Marseiliais — pielęgnujący balsam do mycia
W skład tego balsamu wchodzą masło arganowe, wosk pszczeli i olejek różany. Konsystencja tego produktu była bardzo kremowa, gładka i gęsta. Do oczyszczenia skóry wystarczyło niewiele produktu, bo zbyt duża ilość powodowała problemy z rozprowadzeniem po ciele. Kosmetyk miał bardzo ładny zapach, który jeszcze przez jakiś czas po kąpieli, był lekko wyczuwalny na skórze.

Perfumy


Lou Pre — P150  50 ml
Orzeźwiające nuty wodne wzbogacone aromatem róży, egzotycznych owoców i lekkim orzechowo — cytrusowym akcentem. 
nuty zapachowe:
nuty głowy nuty wodne, pomarańcza, świeży orzech laskowy
nuty serca — nuty kaszmirowe, drzewo sandałowe, jaśmin, melon, owoce egzotyczne, róża, heliotrop, ananas
nuty bazy ambra, bursztyn, kokos, wanilia, drzewo cedrowe.

Usta

  
Wibo — Spicy lip gloss 3 ml
Swoją opinię o tym błyszczyku wyraziłam TUTAJ.  

Na tym kończę dzisiejsze denko. Znacie te produkty? Co o nich sądzicie?

piątek, 4 listopada 2016

Projekt denko — październik 2016 rok


Z małym opóźnieniem, ale z pudełkiem pełnym pustych opakowań przychodzę z denkiem październikowym. Tradycyjnie, część z tych produktów, to efekt długotrwałego zużywania związanego z naprzemiennym stosowaniem podobnych kosmetyków. Część produktów faktycznie rozpoczęłam i wykończyłam w październiku, ale są i takie, które stały u mnie na półce 2—3 miesiące. Nie przedłużajmy, tylko zaczynajmy! ;)

1. Włosy

 
1. Balea Professional — profesjonalny szampon rozjaśniający do włosów 250 ml
Bardzo ciekawy produkt, który w swoim składzie nie posiada silikonów. Włosy po jego zastosowaniu były dobrze oczyszczone i nawilżone. Zapobiegał również ich elektryzowaniu. W mojej łazience stoi już drugie opakowanie, co znaczy, że szampon przypadł mi do gustu. 

2. Yves Rocher — delikatny szampon z wyciągiem z hamamelisu 300 ml
Szampon bardzo ładnie pachniał i dobrze się pienił. Pozostawiał włosy dobrze oczyszczone i miękkie. Ułatwiał rozczesywanie. Wracam do niego co jakiś czas, bo sprawdził się zarówno u mnie, jak i u moich dzieci. Cena 11,90 zł.

3. Babuszka Agafia — drożdżowa maska do włosów stymulująca wzrost 300 ml
Super, super, super! Więcej na temat tej maski możecie przeczytać TUTAJ.  Cena około 13 zł. 

2. Kąpiel


1. Le Petit Marseillais — kremowy żel pod prysznic malina i piwonia 250 ml
Kolejny produkt, który spełnił moje oczekiwania. Nie wiem, czy szybko do niego wrócę, bo jest jeszcze kilka innych zapachów, które chciałabym przetestować. Nie mniej jednak jestem na tak. Więcej o nim napisałam TUTAJ. Cena około 9 zł.

2. Balea — żel pod prysznic o zapachu brzoskwini i lilii wodnej 300 ml
Limitowana edycja wakacji 2016 roku. Kolejny produkt pod prysznic tej marki, który bardzo przypadł mi do gustu. Dobrze się pienił, ładnie mył ciało, a do tego obłędnie pachniał. Żałuję, że produkty te są dostępne tylko w drogeriach DM.

3. Twarz



1. Naturalis — wiesiołkowy krem półtłusty 50 ml
Krem miał bogatą formułę, doskonale natłuszczał skórę. Wcześniej TUTAJ napisałam więcej na jego temat, jednak teraz muszę trochę skorygować swoją opinię. Niestety, pod koniec opakowania zapach kremu odrzucił mnie i musiałam odstawić go na jakiś czas. Gdy ponownie po niego sięgnęłam, mogłam spokojnie zużyć go do końca. Moja opinia w tej chwili brzmi tak: wielki plus za właściwości i działanie, ale przynajmniej dla mnie, nie jest to krem do ciągłego stosowania. Cena około 12 zł. 

2. Eveline Cosmetics — przeciwzmarszczkowy odżywczo-łagodzący krem na noc 50 ml
W swoim składzie zawierał olejek arganowy, masło shea i kozie mleko. Doskonale nawilżał, wygładzał, koił i odżywiał. Miał bardzo słodki, ale na dłuższą metę męczący zapach. Cena około 15 zł

3. Orientana — olejek do twarzy drzewo sandałowe i kurkuma 55 ml
Produkt na nie! Bardzo się zmęczyłam jego stosowaniem. Nie podszedł mi przede wszystkim zapach, dlatego męczyłam go dobrych kilka miesięcy. Cena około 17 zł.

4. Maseczki do twarzy


1. Balea — maseczka nawilżająca z ekstraktem z alg
Chusteczka była bardzo dobrze nasączona. Po jej zaaplikowaniu odczuwałam mocne miętowe nawilżenie. Płat ściśle przylegał do skóry, co nie powodowało dyskomfortu w postaci zsuwającego się produktu. Podczas najbliższych zakupów w drogerii DM na pewno zaopatrzę się w kilka takich maseczek. 

2. Exclusive Cosmetics — maska hialuronowa w płatku fizelinowym
Ostatnio polubiłam maski w formie chustki z wyciętymi otworami na oczy, nos i usta. Nie zawsze jednak wycięcia pasują do mojego kształtu twarzy. Tak właśnie było w przypadku tej maski. Jedyny dyskomfort podczas aplikacji tego produktu, to moment odpowiedniego ułożenia go na twarzy. Bardzo dobrze nawilżony płatek zregenerował moją cerę oraz sprawił, że stała się gładsza i bardziej elastyczna. Cena około 10 zł. 

5. Plastry oczyszczające


1. Dermo pHarma+ — głęboko oczyszczające plastry na nos 4D
Plastry spełniły swoje zadanie: usunęły wągry, oczyściły i ściągnęły pory. Po aplikacji dwóch plastrów nie mogę się wypowiadać na temat regulacji sebum, bo takiej nie zauważyła. Cena około 6 zł.

2. Marion — oczyszczające płatki na brodę i czoło
Płatki usunęły wągry, czyli spełniły swoje zadanie i o to chodzi. Co jakiś czas do nich wracam. Cena około 2,50 zł.

3. Marion — głęboko oczyszczający płatek na nos
Lubię ten produkt, ponieważ dobrze usuwa zanieczyszczenia i nadmiar sebum oraz skutecznie likwiduje wągry. Cena 2,19 zł.

6. Purederm — intensywnie kojące maski do stóp w postaci skarpetek


Produkt ten spełnił moje oczekiwania. Jego aplikacja jest bardzo łatwa i przyjemna. Podczas kuracji odczuwałam przyjemne chłodzenie z domieszką miętowej nuty. Stopy zostały doskonale zregenerowane: wygładzone i zmiękczone. Śmiało mogę powiedzieć, że jest to pierwsza, ale nie ostatnia maska do stóp, którą testowałam. 

Przepraszam za tak długi wpis i zapraszam na kolejne denko za miesiąc ;)

sobota, 1 października 2016

Projekt denko — wrzesień 2016 rok



Kolejny miesiąc za nami, kolejny projekt denko przed nami. Zapraszam ;)
 

1. Włosy


Balea Professional — locking styling cream
Świetny, ale mało wydajny krem do stylizacji kręconych włosów. Bardzo go lubię, bo podkreśla loki, ale ich nie skleja i nie obciąża. Często do niego wracam i nie zamierzam z niego szybko rezygnować. 

Delia Cosmetics — Multifunkcyjna maska z olejem arganowym do włosów kręconych
Mimo wielu negatywnych opinii na temat tego produktu, w myśl zasady, że na każdego działa coś innego, postanowiłam zaryzykować i wypróbować tę maskę. O dziwo, na moich włosach sprawdziła się idealnie. Włosy były miękkie w dotyku, łatwo się rozczesywały i nie puszyły się. Przeszkadzał  mi trochę zapach maski, ale z tego względu, że nie jest to produkt codziennego użytku, nie spowodował u mnie chęci zaprzestania jej stosowania. Obecnie mam inny produkt tego typu i chcę wypróbować jedną konkretną maskę, ale do multifunkcyjnej maski na pewno wrócę.

Marion — Satynowe mleczko do kręconych włosów
Tym razem okażę się nudna i monotematyczna, ale ten produkt pojawia się u mnie regularnie. Można o nim przeczytać chociażby TUTAJ. Nadal uważam, że jest jednym z lepszych produktów do moich włosów.

2. Ciało


Le Petit Marseillais — Mleczko nawilżające do bardzo suchej skóry
Wydajny produkt o bardzo przyjemnym zapachu. Lekka konsystencja sprawiała, że aplikacja była bardzo łatwa — dobrze się rozprowadzał i szybko wchłaniał. Pozostawiał skórę przyjemnie nawilżoną, gładką i miłą w dotyku. Często wracam do kosmetyków LPM, ale za każdym razem wybieram inną wersję zapachową, dlatego nie wiem, czy akurat ta konkretna wersja jeszcze u mnie zagości.

Balea — Kremowy żel pod prysznic o zapachu arbuza
Tanie, wydajne, dobrze pieniące się i pięknie pachnące żele Balea na stałe zagościły w mojej łazience. Aktualnie używam innej wersji zapachowej.

3. Twarz


Bandi — Krem z kwasem migdałowym i polihydroksykwasami
Produkt z wyższej półki cenowej, który całkowicie nie przypadł mi do gustu. Na pewno do niego nie wrócę.

Pharmaceris — Krem z 10% kwasem migdałowym na noc
Ciekawy dermokosmetyk apteczny, ale ze względu na to, że mam swoje ulubione kremy z Biodermy, ten na pewno nie zagości na stałe na mojej półce. Niemniej jednak będę o nim pamiętała, gdy z jakichś względów będę szukała zamiennika dla Biodermy

4. Maybelline — Tusz do rzęs lash sensational 


Był to tusz, co do którego miałam i mam mieszane uczucia. Nie osypywał się, długo utrzymywał się na rzęsach, ale... no właśnie, mam duże ale, co do jego konsystencji. Na początku był zbyt lejący, co powodowało, że źle się malowało rzęsy. Po jakimś czasie zgęstniał niemiłosiernie i zostawiał brzydkie grudki na rzęsach. Uważam, że jest mnóstwo lepszych produktów tego typu na rynku, dlatego do tego nie wrócę.

5. Gaj oliwny — organiczne masło shea nierafinowane


Świetny produkt o wszechstronnym zastosowaniu. Jestem nim oczarowana. Więcej na jego temat napisałam TUTAJ.  

Na kolejne denko zapraszam za miesiąc ;)

piątek, 2 września 2016

Projekt denko — sierpień 2016 rok


Dzisiejsze denko jest denkiem nietypowym. W jego skład wchodzą produkty, które zużyłam na początku lipca i pod koniec sierpnia. Część sierpniowych pustaków wyrzuciłam, ponieważ zużyłam je na wyjeździe i nie chciałam wieźć do domu pustych opakowań. Co skończyło mi się w sierpniu? Jakie są moje odczucia na temat tych produktów?

1. Kąpiel


1. Avon — płyn do kąpieli o zapachu arbuza 500 ml
Lubię te płyny i często do nich wracam. Dobrze się pienią, ładnie pachną, są wydajne i tanie.
2. Kopalnia soli Wieliczka — sól do kąpieli Kinga, melonowy raj energetyzujący 300 g
Sól na bazie wielickiej soli warzonej z dodatkiem aromatu melona. Relaksuje, odpręża, nie podrażnia. Barwi wodę na lekko żółty kolor. Nie pieni się, ale raczej nie możemy tego wymagać od soli. Możliwe, że jeszcze do niej wrócę.
3. Kneipp — sól do kąpieli 60 g
Sól kąpielowa w saszetce. Bardzo ładnie barwi wodę na kolor czerwony. Zapach utrzymuje się długo w łazience. Relaksuje, odpręża, nie podrażnia. Do soli marki Kneipp będę wracała, ale tym razem na pewno przetestuję inny zapach.

2. Marion — spray regenerujący włosy ocet z malin & koktajl owocowy 120 ml

  
Jest to produkt, z którego byłam naprawdę zadowolona. Wygładzał i nawilżał włosy oraz przywracał im miękkość. Włosy łatwiej się rozczesywały i nie łamały się. Zapach sprayu był dosyć przyjemny. Na pewno do niego wrócę, ale najpierw muszę wykończyć moje zapasy produktów włosowych. 

3. Neutrogena — szybko wchłaniający się krem do rąk 75 ml
 


Z moją opinią na temat tego kremu możecie zapoznać się TUTAJ. Kiedyś na pewno do niego wrócę.

4. Bioderma — krem go twarzy sebium global 30 ml


Lubię Biodermę, ale ten krem nie przypadł mi do gustu. Nie zauważyłam efektów, które obiecywał producent. Ten krem zachowywał się, jak zwykły krem, ale był od niego zdecydowanie droższy. Do sebium global nie wrócę; wróciłam zaś do cicabio creme — mojego ulubionego kremu marki Bioderma

To już wszystkie produkty, które chciałam Wam pokazać. Znacie je? Stosujecie? Lubicie?

piątek, 1 lipca 2016

Projekt denko — czerwiec 2016 rok


To będzie dłuuugie denko, dlatego żeby nie przedłużać, zaczynam prezentację tego, co wykończyłam w czerwcu, ale niekoniecznie w czerwcu kupiłam. Jak zwykle to bywa część produktów polubiłam i polecam, a do części nie wrócę. 

1. Ciało


Joanna Naturia — peeling myjący z truskawką 100 ml


Więcej o tym peelingu pisałam TUTAJ. Dla mnie jak najbardziej na TAK.

Balea — żel pod prysznic mrożona bryza 300 ml


Piękny zapach, ciekawe opakowanie, gęsta formuła, dobrze mył, czyścił i odświeżał, a do tego niewiele kosztował. Czego chcieć więcej? Na pewno będę wracała do produktów marki Balea.

2. Włosy 


Tym razem w tej kategorii pojawiło się sporo produktów ;)

Balea — Trend it up 250 ml


Pianka, która radziła sobie z ujarzmieniem moich włosów, nie sklejała ich nadmiernie ani nie obciążała. Myślę, że jeszcze do niej wrócę.

Naobay — szampon i żel do ciała 200 ml


Moją opinię możecie znaleźć TUTAJ. Tak jak napisałam, nie lubię produktów do wszystkiego, dlatego z tym szampono-żele nie polubiłam się. Nawet gdyby było inaczej, to cena skutecznie zniechęciłaby mnie do zakupu tego kosmetyku. 

Hegron New Style — mocny żel do włosów 150 ml


Świetnie utrwalał fryzurę, wydajny, nie sklejał i nie obciążał włosów, nie powodował efektu hełmu na głowie. Bardzo dobrze sprawował się podczas utrwalania turniejowo - festiwalowej fryzury mojej córci. Na mojej półce stoi już drugie opakowanie. 

Marion — satynowe mleczko do kręconych włosów 120 ml


Kosmetyk, który regularnie pojawia się na mojej półce i w moich denkach ;). Mleczko podkreślało loki, nawilżało, wygładzało i zwiększało elastyczność włosów. U mnie sprawdza się rewelacyjnie.

Avon — odżywcza kuracja z marokańskim olejkiem arganowym do wszystkich rodzajów włosów 30 ml


Pięknie pachniał, nawilżał i nie obciążał moich włosów. Minusem jest opakowanie, z którego ciężko wydobyć końcówkę olejku. Myślę, że jeszcze do niego wrócę.

3. Demakijaż


Nova Kosmetyki — Go Cranberry micelarny żel do mycia twarzy i demakijażu 150 ml


Dobrze oczyszczał i odświeżał skórę, nie podrażniając jej przy tym ani nie uczulając. Miał przyjemny i delikatny żurawinowy zapach.  

Balea — dwufazowy płyn do demakijażu oczu 100 ml


Ostatnio na moim blogu pojawił się post, w którym wyraziłam opinię o tym produkcie. Do zapoznania się z nią zapraszam TUTAJ

4. Avon — regenerująco-ujędrniające masło do ciała z ekstraktem kolumbijskiej kawy 200 ml


Kolejny produkt, o którym pisałam obszerniej w osobnym poście. Dobry, ale zapach to kwestia dyskusyjna. Po więcej zapraszam TUTAJ

5. Lirene — krem-maska do stóp 75 ml


Przyjemny krem do stóp, który spełnił moje oczekiwania. Dobrze nawilżał i sprawiał, że skóra była gładka i nawilżona. Trochę przeszkadzał mi zapach.

6. Lou Pre — antyperspirant R117 50 ml


To jest już kolejne opakowanie tego antyperspirantu, które zdenkowałam. Dobrze chronił przed poceniem, nie pozostawiał nieestetycznych plam na ubraniach. Kolejne opakowanie czeka na półce.

7. Tusze do rzęs


Lovely — Lash extension mascara 8g

  
Nie polubiłam się z tą maskarą przede wszystkim za sprawą silikonowej szczoteczki — nie przepadam za silikonami. Poza tym, jak dla mnie, tusz jest zbyt delikatny i trzeba się trochę namachać, żeby uzyskać ładny efekt na rzęsach, ba... żeby w ogóle był widoczny na rzęsach. Nie wrócę już do niego.

Essence — I love extreme 12 ml

  
Z tym tuszem z kolei bardzo się polubiłam. Ładnie pokrywał rzęsy i dobrze je rozczesywał, nie powodował efektu pandy, nie osypywał się, a poza tym miał szczoteczkę z włosia.  

8. Paznokcie


Herbalo — zmywacz do paznokci 70 ml


Zmywacz jak zmywacz. Robił to, co miał, a przy tym nie wyrządził moim paznokciom żadnej krzywdy. 

Essence — top coat 8 ml

  
Dobrze utrwalał, ale dosyć szybko zgęstniał. Nie wrócę już do niego. 

9. Oczyszczanie


Exclusive Cosmetics — maseczka kolagenowa w płatku fizelinowym 


Świetna maseczka, tylko otwory nie do końca dopasowane do mojej twarzy. Skóra po niej była przyjemnie napięta i wygładzona.

Marion — oczyszczający płatek na nos

  
Jakoś nie do końca wierzyłam w takie cuda, ale faktycznie płatek usunął wągry i pozostawił skórę czystą i gładką.

Marion — oczyszczające płatki na brodę i czoło

  
Oczyścił w widoczny sposób skórę i pozostawił ją gładką. Na pewno do niego wrócę.

 Ufff! Dobrnęłam do końca. Stosowałyście produkty, które wykończyłam? Coś Was zainteresowało?  
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...