Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzje. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Paullina Simons "Samotna gwiazda"


Opis książki
"Kilka tygodni przed wyjazdem do college’u Chloe z chłopakiem i dwójką przyjaciół wyrusza na wielką europejską wyprawę. Ich celem jest Barcelona, która obiecuje romans i tajemnicę. Jednak wcześniej muszą przejechać przez kilka miast Europy Wschodniej, by uregulować stary rodzinny dług.
Podróżując pociągiem przez obcy krajobraz postkomunistycznego świata, Chloe poznaje chłopaka, który jedzie na wojnę. Johnny wiezie ze sobą gitarę, ma urzekający uśmiech, a jego życie jest pełne sekretów. Wyprawa staje się zdradliwą podróżą do najmroczniejszej historii Europy i przeszłości Johnny’ego – podróżą, która może rozerwać więzi łączące przyjaciół od lat. W drodze z Rygi przez Treblinkę do Triestu, Chloe musi stawić czoło najgłębszym pragnieniom, które nie przystają do przyszłości, o jakiej do niedawna marzyła.
Dla Chloe i Johnny’ego jedno jest pewne. Bez względu na cel podróży, ich życie już nigdy nie będzie takie samo." 

Książka obok, której nie można przejść obojętnie. Nie jest ona lekkim czytadłem na letnie wieczory, ale jest powieścią, która niesie ze sobą pokaźny ładunek emocjonalny.

Czwórka przyjaciół, młodych Amerykanów planuje wyjazd do Barcelony, ale swoją wyprawę muszą rozpocząć od podróży w przeszłość, śladami młodości Mooddy, babki Chloe. W Europie na ich drodze staje tajemniczy chłopak Johnny, ktoś z pogranicza typu spod ciemnej gwiazdy i dobrego ducha. Czy jego obecność wpłynie na relacje przyjaciół? Czego młodzi ludzie dowiedzą się o sobie? Odpowiedzi na te i na inne pytania znajdują się na kartach powieści.

"Samotna gwiazda" to powieść o dojrzewaniu i prawach młodości, o miłości pozornej i prawdziwej. To historia, która pokazuje, że szczęście i "przyszłość" często znajdują się na wyciągnięcie ręki, że nie zawsze je widzimy, albo mylnie odbieramy pewne sygnały. Jest to również powieść, w której dojrzewanie młodych ludzi splecione jest z poznaniem trudnej historii, z odebraniem lekcji życia w Treblince. Jest to wreszcie historia z przesłaniem, które pokazuje, że podróże uczą, kształtują charakter i zmieniają nasze spojrzenie na świat, problemy i życie.

Powieść Paulliny Simons to książka, do której chce się wracać, a każdy powrót wiąże się z innymi emocjami, z nowym spojrzeniem na bohaterów i ich losy. To powieść, którą należy się delektować, smakować, którą trzeba czytać wolno, aby dostrzec jej urok.
 

Kategoria: Powieść obyczajowa
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 576
ISBN: 9788380313460

środa, 28 grudnia 2016

Maria Nurowska "Nakarmić wilki"


Opis książki:
"Kasia, absolwentka warszawskiej SGGW, przyjeżdża w Bieszczady, by zebrać materiał do pracy doktorskiej o wilkach. W stacji naukowej przebywają już Olgierd i Marcin. Mężczyźni nie wierzą, że ich nowa towarzyszka wytrzyma trudy życia w lesie. Kasia jednak okazuje się osobą nie tylko odporną na niewygody, ale też wyjątkowo odważną. Pierwsza nocna obserwacja wilków staje się początkiem wielkiej fascynacji Katarzyny, a kolejne, coraz bliższe spotkania z watahą sprawiają, że między dziewczyną a wilkami wytwarza się niemal mistyczną więź. W jej obliczu wszystkie miejskie rozczarowania tracą znaczenie. Kasia angażuje się obronę okrytych złą sławą zwierząt, sprowadza do pobliskiej wsi owczarki podhalańskie, mające odstraszać drapieżniki i trzymać je z dala od ludzkich zagród. W końcu wchodzi w drogę miejscowemu kłusownikowi, narażając własne życie. W tym samym czasie między nią a Olgierdem rodzi się uczucie. Nakarmić wilki to powieść, jakiej dotąd w Polsce nie było. W pisarstwie Marii Nurowskiej pojawił się nowy, intrygujący temat."

Po powieść Marii Nurowskiej sięgnęłam z dwóch powodów: po pierwsze, spodobało mi się kilka książek tej autorki; po drugie, kanwa fabuły osadzona jest w bliskich memu sercu Bieszczadach. Jednak zgodnie z powiedzeniem "Im dalej w las, tym więcej drzew", z każdą przeczytaną stroną nachodziło mnie więcej wątpliwości.

Jestem osobą, która urodziła się i mieszka w Bieszczadach, która zeszła te góry wzdłuż i wszerz, która pamięta te bardziej "dzikie" Bieszczady z lat 80-tych i 90-tych, i która nie może pogodzić się z przedstawieniem pewnych kwestii w przeczytanej właśnie książce. Przede wszystkim wilki. Nie ukrywam, że dosyć dziwnie czytało mi się o tym, że zwierzęta te pojawiają się na "zawołanie" głównej bohaterki, że je non stop spotyka, mało tego, że zwierzęta ją tolerują. Zabrakło mi również ciekawych, odkrywczych informacji na temat życia wilków, bo przecież główna bohaterka zbierała materiał do pracy doktorskiej, pt.: "migracja wilków w Bieszczadach". Nie wiem, w jaki sposób jej zwięzłe notatki typu: "wilki przyszły", "wilki poszły", "małe bawią się" przybrały kształt pracy. Poza tym nie wiem, w jaki sposób można napisać o migracji (wędrówka mająca na celu zmianę miejsca pobytu) z pozycji miejscówki na gałęziach jednego drzewa? Jak zwykle, jeśli chodzi o wszelkie ruchy ekologiczne, ludność w Bieszczadach została przedstawiona jako ta zła, bo przecież należy się tylko cieszyć, że wilki przychodzą do gospodarstw i zabijają owce, a po lasach chodzą sami kłusownicy, którzy na domiar złego są w zmowie z nadleśnictwami. Ot, całe wyobrażenie o Bieszczadach. 

W powieści pojawił się też wątek miłosny, który jednak został bardzo spłycony i pozbawiony emocji. 

Książka na pewno rozczaruje osoby, które chciałyby się dowiedzieć czegoś odkrywczego o wilkach. Niemniej jednak można ją przeczytać, traktując ją jako zwyczajne czytadło. 

Kategoria: Literatura piękna
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 254
ISBN: 9788374148474
  

piątek, 16 grudnia 2016

Wygrana w wyzwaniu czytelniczym


Od kilku lat biorę udział w wyzwaniach czytelniczych organizowanych przez wortal Granice.pl. Poza wyzwaniami głównymi, które polegają na tym, że należy w ciągu roku przeczytać deklarowaną ilość książek, pojawiają się wyzwania tematyczne. Niedawno dowiedziałam się, że kolejny raz trafi do mnie jedna z nagród głównych, czyli zestaw książek. Wyzwanie polegało na tym, że należało przeczytać wybrane książki spośród tych, które brały udział w plebiscycie "Książki na lato 2016", ocenić je i dodać opinie o nich lub ich recenzje. Właśnie odebrałam paczkę, w której znalazłam następujące tytuły:

1. Angela Marsons "Niemy krzyk"


Powieść z gatunku thriller, kryminał, sensacja. 

Opis z okładki:
"Nawet najmroczniejszych sekretów nie da się pogrzebać na zawsze…
Pięć osób zbiera się wokół płytkiego grobu, który wykopali dla dziecka. Odebrali niewinne życie i zawarli pakt. Ich tajemnice miały zostać pogrzebane na zawsze. Wiele lat później ktoś brutalnie zabija dyrektorkę szkoły, pierwszą ofiarę serii bestialskich morderstw, które wstrząsają brytyjskim regionem Black Country. Kiedy w okolicy dawnego domu dziecka zostają odkryte ludzkie szczątki, na jaw wychodzą kolejne tajemnice. Detektyw inspektor Kim Stone szybko zdaje sobie sprawę, że ściga mordercę, który zabija od dziesięcioleci. Liczba ofiar rośnie. Kim, aby schwytać mordercę, musi się zmierzyć z demonami własnej przeszłości. Czy uda jej się stawić czoła, zanim będzie za późno?"

2. Hanna Cygler "Za cudze grzechy"


Książka, która najprawdopodobniej postoi na półce, zanim po nią sięgnę. I nie chodzi tu o to, że nie podoba mi się opis, bo powód jest zupełnie inny: jest to kontynuacja powieści "W cudzym domu". Ponieważ nie czytałam pierwszego tomu, nie chciałabym zaczynać od drugiego. 

Opis książki:
"Europejska podróż pełna namiętności.
Kontynuacja powieści "W cudzym domu", to prawdziwie europejska, pełna przygód podróż. Los nikogo nie oszczędza. Rozalia skazana jest na rodzinny areszt w Krakowie, Luiza i Joachim próbują dotrzeć do Ameryki przez Paryż. Pozostali zniknęli - czyżby bez śladu? Spiski, terroryści, wybuchające bomby i namiętności nie pozwalają bohaterom cieszyć się spokojem. Nie znajdują go nawet we własnym domu. I za co to wszystko?" 

3. Jennifer Lopez "Prawdziwa miłość"


Lubię czytać biografie. Oczywiście robię to wybiórczo, bo nie każda mnie interesuje. Z tej akurat się ucieszyłam, bo lubię Jennifer Lopez, ale nie jestem maniaczką do tego stopnia, żebym kupowała wszystko, co jest związane z jej osobą. Książki na pewno nie kupiłabym, bo mam przeczucie, że jest ona z serii "Do przeczytania na jeden raz", a poza tym odstraszyłaby mnie jej cena okładkowa — 49,90 zł.

Opis książki
"To opowieść o miłości.
Zaczęło się od jej utraty. Czułam, jakby mój świat nagle się rozsypał. Potem była podróż, która mnie odmieniła. Podczas przygotowań do światowej trasy koncertowej - pierwszej w mojej karierze - musiałam stawić czoła dużym wyzwaniom i pokonać paraliżujący lęk, lecz dzięki moim niezwykłym dzieciom wyszłam z tego silniejsza niż kiedykolwiek. To historia o tym, jak odkryłam najprawdziwszą ze wszystkich miłości."

Cieszę się z wygranej i książkowej niespodzianki ;) 

środa, 23 listopada 2016

Magdalena Witkiewicz "Pierwsza na liście"


Opis książki
"Czy najbliższej przyjaciółce potrafiłabyś wybaczyć wszystko?
Mimo tego, że zabrała Tobie to, co kochałaś najbardziej?
A gdyby jej wybór okazał się błędem?
Ina zaczęła nowe życie. Nie spodziewała się, że przeszłość zapuka do jej drzwi w najmniej oczekiwanym momencie. Patrycja w każdej chwili mogła wszystko stracić. Los postawił przed nią najtrudniejsze z zadań. Jak w ciągu kilku tygodni nauczyć ukochane córki jak żyć? Karola musiała wziąć sprawy w swoje ręce.
Wyruszyła w podróż aby odnaleźć Pierwszą na liście. Odnalazła. Ale wraz z nią wróciły bolesne wspomnienia. Mimo niezagojonych ran, dawnych zdrad, i upływającego czasu, przyjaźń wróciła. Powróciła z wielką mocą, która kruszy góry, sprawia, że niemożliwe staje się możliwe. Kolejny raz Magdalena Witkiewicz ukazała wielką siłę zwyczajnych kobiet. Ta siła jest w każdej z nas. Musimy ją tylko w sobie odkryć."

Magdalena Witkiewicz napisała ciepłą i pełną nadziei, mimo że poruszającą ważne problemy, powieść szkatułkową. Budowa klamrowa oraz dopuszczenie do głosu pięciu bohaterek, które uzupełniają swoją opowieść, sprawiają, że od historii zamkniętej na 348 stronach nie można się oderwać. Bohaterki-narratorki mają wspólny mianownik: przede wszystkim ich decyzje w pośredni lub bezpośredni sposób zdecydowały o życiu Patrycji Szafranek. Ponadto każda z nich w przeszłości przeżyła tragedię, która wpłynęła na ich teraźniejszość. Każdą z tych kobiet podziwiam, bo pomimo trudnych doświadczeń nie zamknęły się na ból i cierpienie bliźnich. Każda z nich to prawdziwa kobieta — kobieta "z krwi i kości" — każda ma wady i zalety, co nie przeszkadza im przyjąć właściwą postawę w momencie, gdy los tego zażąda.
 
Książka ta to powieść o miłości, przyjaźni, zdradzie, wybaczeniu i bezinteresownej pomocy. To również głos w sprawie banku dawców szpiku kostnego. To prośba o świadome rejestrowanie się w nim i nie odbieranie nadziei na wyleczenie osobom chorym na białaczkę. Powieść ta uczy nas, że czasami trzeba schować swoją dumę, wybaczyć i zapomnieć krzywdy wyrządzone w przeszłości i najzwyczajniej w świecie pomóc.

"Pierwsza na liście" to lektura, którą należy przeczytać, bo tematy które porusza są trudne, ale ważne. Ważne nie tylko dla osób zmagających się z białaczką i dla ich rodzin, ale również dla całego społeczeństwa, które nie zawsze wie, jak ciężka jest to choroba i jak niewiele trzeba, aby pomóc.

Kategoria: powieść obyczajowa
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 348
ISBN: 978-83-7988-330-1 

czwartek, 10 listopada 2016

Wiesława Bancarzewska "Noc nad Samborzewem"

Opis książki
"Wrzesień 1939. Mąż Anny idzie na wojnę, a w Annopolu pojawia się nowy niemiecki "właściciel". Anna z córeczką znajdują schronienie w skromnym mieszkaniu w Samborzewie, naprzeciwko stacji kolejowej. Kobieta musi pogodzić pracę z prowadzeniem domu i walką o przetrwanie w czasach, kiedy każdy kolejny dzień jest niepewny. Na szczęście mieszkańcy kamienicy trzymają się razem, a Anna zaprzyjaźnia się z Dominikiem, byłym naczelnikiem stacji. Trudne przejścia coraz bardziej ich do siebie zbliżają…

Noc nad Samborzewem stanowi kontynuację Powrotu do Nałęczowa i Zapisków z Annopola opisujących losy Anny Duszkowskiej. To poruszająca i sugestywna opowieść o wojnie, miłości, cierpieniu i tęsknocie."

Kolejna i ostatnia część trylogii o Annie Obryckiej — Duszkowskiej. Tym razem z główną bohaterką znajdujemy się w wojennej Polsce. Byłam ciekawa, w jaki sposób autorka poradzi sobie z tym trudnym tematem. Obawiałam się, że nie znajdzie "złotego środka", że przejaskrawi rzeczywistość, że dostaniemy do ręki książkę utrzymaną w podniosłym stylu, tak bardzo odbiegającym od całej serii albo przeciwnie sztucznie przesłodzoną historię, w której to główni bohaterowie są ponad tragicznymi wydarzeniami. Okazało się, że pani Bancarzewska poradziła sobie doskonale i spod jej pióra wyszła świetna powieść gorzko-słodka, w której nie zabrakło momentów tragicznych i radosnych. Pilnie strzeżony przez Anię obraz z modrzewiem i tym razem ratuje życie wielu osobom. Nie tylko w przenośni — dziewczyna przynosi ze współczesności jedzenie i opał, ale również dosłownie — ratuje życie ciężko rannemu Dominikowi i bezpiecznie "wywozi" go z miasta. Po początkowym szoku naczelnik stacji poznaje współczesną Polskę. Nie do końca jest zadowolony z tego, co widzi. Nie chodzi tu tylko o rozwój techniczny — bo niektóre wynalazki przypadły mu do gustu, ale przede wszystkim o zachowanie ludzi względem siebie. Pomimo rozłąki z mężem, który został zmobilizowany do wojska i przepadkowi mienia na rzecz "nowego" właściciela, Anna pracuje i pomaga ludziom. Myśli o mężu, ale nie boi się o niego, bo skorzystała z internetu i wie, że wróci bezpiecznie do domu.

Autorka kolejny raz zaprosiła nas w niezapomnianą podróż w czasie. Pełnokrwiści bohaterowie, gładko prowadzona fabuła i piękny język to niewątpliwe atuty zarówno tej powieści, jak i całej serii. Szkoda tylko, że więcej nie spotkamy się z sympatyczną Anną i jej najbliższymi.  

Więcej o powieści "Powrót do Nałęczowa" znajdziecie TUTAJ, a o "Zapiskach z Annopola" TUTAJ.
 

Kategoria: Literatura piękna
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 448
ISBN: 978-83-10-12737-2

sobota, 5 listopada 2016

Carlos Ruiz Zafón "Więzień nieba"

Opis książki
"Rok 1957. Interesy rodzinnej księgarni Sempere i Synowie idą tak marnie jak nigdy dotąd. Daniel Sempere, bohater Cienia wiatru, wiedzie stateczny żywot jako mąż pięknej Bei i ojciec małego Juliana. Następny w kolejce do porzucenia stanu kawalerskiego jest przyjaciel Daniela, Fermín Romero de Torres, osobnik tyleż barwny, co zagadkowy: jego dawne losy wciąż pozostają owiane mgłą tajemnicy. Ni stąd, ni zowąd przeszłość Fermina puka do drzwi księgarni pod postacią pewnego odrażającego starucha. Daniel od dawna podejrzewał, że skoro przyjaciel nie chce mu opowiedzieć swej historii, to musi mieć ważny powód. Ale gdy Fermín wreszcie zdecyduje się wyjawić mroczne fakty, Daniel dowie się "rzeczy, o których Barcelona wolałaby zapomnieć".

Jednak niepogrzebane upiory przeszłości nie dadzą się tak łatwo wymazać z pamięci. Daniel coraz lepiej rozumie, że będzie musiał się z nimi zmierzyć. I choć zakończenie powieści wydaje się ze wszech miar pomyślne, to Ruiz Zafón mówi nam wprost, że "prawdziwa Historia jeszcze się nie skończyła. Dopiero się zaczęła".

Carlos Ruiz Zafón to nazwisko, które znane jest chyba wszystkim. Jego "Cień wiatru" i "Gra anioła" zaliczane są do bestsellerów. Urzekają swoją magią i kunsztem warsztatu pisarskiego. Na kolejną powieść z serii "Cmentarz Zapomnianych Książek" fani pióra Zafóna czekali z wypiekami na twarzy. Czy warto było? Czy pisarz utrzymał poziom wysoko postawionej przez siebie poprzeczki?

"Więzień nieba", w moim odczuciu, zarówno satysfakcjonuje czytelnika, jak i rozczarowuje, zachwyca i denerwuje. Tym razem głównym bohaterem zostaje Fermin Romero de Torres, opiekun i "dobry duch" Daniela. Główną osią powieści jest wyjaśnienie jego długo skrywanej tajemnicy. Pretekstem do tego staje się wizyta w księgarni tajemniczego klienta. Opowieść Fermina przenosi nas w retrospekcjach do więzienia w zamku Montujic w smutnych dla Barcelony czasach — okres terroru po upadku Republiki. Tam właśnie nasz bohater poznał chorego umysłowo pisarza Davida Martina nazywanego Więźniem Nieba, który był w trakcie pisania powieści "Gra Anioła". Wytrawni czytelnicy odkryją w tej powieści nawiązania do wcześniejszej twórczości Zafóna. Opisy brutalnego traktowania więźniów, bezduszność naczelnika więzienia to majstersztyk warsztatu pisarskiego autora, to fragmenty, które zachwycają, które utrzymują wysoki poziom pisarski, do którego przyzwyczaił nas Zafón. Niestety, trochę gorzej wygląda sprawa tzw. czasów współczesnych. Zabrakło mi w nich magii, odrobiny tego "czegoś", co przykuwa nas do książki na długie godziny, co sprawia, że nie możemy i nie chcemy skończyć jej czytać.

Plusem a zarazem minusem powieści jest również wielowątkowość. Z jednej strony wygląda to tak, jakby autor nie do końca wiedział, o czym chce napisać, ale z drugiej strony zarysowane i niedokończone wątki sugerują, że możemy spodziewać się kontynuacji serii. Osobiście mam taką nadzieję, bo nie lubię zostawać z niedokończonymi opowieściami.
 

Recenzję powieści "Cień wiatru" przeczytacie TUTAJ
 
Kategoria: Literatura współczesna
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 416
ISBN: 978-83-7758-185-8 

środa, 2 listopada 2016

Wiesława Bancarzewska "Zapiski z Annopola"

Opis książki
"Anna stara się nie myśleć o współczesnym świecie, który opuściła na dobre. Jej życie jest teraz w Annopolu w latach trzydziestych, u boku ukochanego męża i córeczki Walentynki. Zajmuje się domem, odwiedza przyjaciół, zaczyna robić karierę jako autorka książek dla dzieci. Niespodziewanie dostaje niezwykłą szansę od losu, szansę na odzyskanie rodziny. Już niedługo spotka tatę, ciocię Marysię i babcię Duszkowską. Jedno jednak nie daje jej spokoju – zbliżająca się wojna…
"Zapiski z Annopola" to barwna opowieść o miłości i sile rodzinnych więzi. Autorka sugestywnie kreśli obrazy miast i miasteczek przedwojennej Polski. Przede wszystkim jednak
przypomina o wadze międzyludzkich relacji, tęsknocie za ciepłem domowego ogniska, spokojem i prostotą.
"Zapiski z Annopola" to porywająca kontynuacja losów Anny Duszkowskiej, opisanych przez Wiesławę Bancarzewską w "Powrocie do Nałęczowa".

Często zdarza się, że po wielkim sukcesie książki autor decyduje się napisać kolejną powieść, która będzie jej kontynuacją. Zazwyczaj sięgam po kolejną część z lekkim niepokojem. Chociaż chcę wrócić do bohaterów, których tak dobrze znam, obawiam się fabuły, tzn. tego, że została nakreślona w pośpiechu, byle tylko wydać książkę. W taki sposób np. rozczarowała mnie trzecia część przygód Bridget Jones, o czym zresztą pisałam (chętnych zapraszam do zapoznania się z opinią). „Zapiski z Annopola” „rozczarowały mnie”, pod tym względem, pozytywnie. Podczas lektury przeniosłam się w tak dobrze znany mi z „Powrotu do Nałęczowa”, świat lat 30-tych XX wieku.

Anna Duszkowska, obecnie Obrycka, jest szczęśliwą żoną Olka, spełnioną matką Walentynki i dobrą panią domu. Swoją służbę szanuje, często pomaga w prowadzeniu domu, córkę wychowuje w innowacyjny, jak na owe czasy, sposób (nie zatrudnia niani, nie uznaje karania cielesnego, pozwala bawić się z dziećmi mieszkającymi w czworakach). Nadal korzysta ze zdobyczy XXI wieku, ale robi to bardzo umiejętnie, tzn. żeby pomóc, a nie zaszkodzić. W „Powrocie do Nałęczowa” Anna miała okazję poznać rodzinę ze strony matki, natomiast w „Zapiskach z Annopola” poznaje rodzinę ze strony ojca. Jest to dla niej bardzo ważne, ponieważ z racji tego, że była późnym dzieckiem, nie miała zbyt dużo czasu, żeby nacieszyć się bliskimi. Tą sielankę burzy zbliżające się wydarzenie, które Anna zna z historii, a mianowicie wybuch drugiej wojny światowej. Jednak Wiesława Bancarzewska nie raczy nas krwawymi opowieściami z tego okresu. Swoją powieść kończy tuż przed tym wydarzeniem. Główna bohaterka, przenosząc się do 2011 roku, szuka w internecie informacji o losach swojej rodziny. Jest ciekawa czy przeżyją wojnę, rozważa też możliwość ucieczki z najbliższymi do XXI wieku.

„Zapiski z Annopola” to bardzo ciepła, klimatyczna opowieść o tym, co najważniejsze, o więzi rodzinnej. Autorka posługuje się lekkim piórem. Widać, że pisanie sprawia jej przyjemność. Tę przyjemność odczułam podczas lektury. Z chęcią przeniosłam się na kilka godzin do stworzonego przez nią świata, po prostu po kilku przeczytanych kartkach wsiąkłam w klimat przedwojennej Polski i atmosferę panującą w dworku Obryckich.   

Recenzję "Powrotu do Nałęczowa" możecie przeczytać TUTAJ.

Kategoria: Literatura piękna
Wydawnictwo: Nasza księgarnia
Liczba stron: 448
ISBN: 978-83-10-12647-4 
 

sobota, 29 października 2016

Wiesława Bancarzewska "Powrót do Nałęczowa"


Opis książki
"Anna zawsze czuła się mocno związana z babcią, ciotkami i rodzicami. Niestety, wszyscy już odeszli. Pozostały jej jedynie stare zdjęcia, wspomnienia i pamiątki po krewnych. Pewnego dnia otrzymuje niezwykłą szansę na sentymentalną wyprawę do rodzinnego Nałęczowa. Wkrótce się przekona, jak niebezpieczne są takie podróże… dla serca.

Powrót do Nałęczowa to barwna opowieść o miłości, sile rodzinnych więzi i świecie, który odszedł bezpowrotnie. Autorka sugestywnie kreśli obraz dawnego Nałęczowa – jego urokliwych willi, intrygujących mieszkańców, malowniczej okolicy. Przede wszystkim jednak przypomina o wadze międzyludzkich relacji, tęsknocie za ciepłem domowego ogniska, spokojem i prostotą."

Kiedy w księgarni zobaczyłam okładkę debiutanckiej książki Wiesławy Bancarzewskiej wiedziałam, że muszę ją kupić. Tak też zrobiłam i nie zawiodłam się. Skromna, a zarazem piękna kobieta rodem z lat 30-tych XX wieku, która widnieje na okładce "Powrotu do Nałęczowa", zaprasza nas w podróż w czasie.

Główna bohaterka to Anna Duszkowska — kobieta 42-letnia, uznany tłumacz przysięgły. Od 7 lat jest związana z Bartkiem, którego spotkała przy grobie swoich rodziców. Wydawałoby się, że układ, w którym znajdują się jest idealny: każde z nich ma swoje mieszkanie, bo tak im wygodniej. Nie mają dzieci, bo jest jeszcze na nie czas. Anna powinna być szczęśliwa, ale czy tak jest naprawdę? Zawsze była bardzo blisko związana z rodziną. Jednak, z racji tego, że była późnym dzieckiem (gdy urodziła się jej rodzice dobiegali już 50 lat), wcześnie musiała się z nimi pożegnać. Nie żyły też jej ukochane babcie i ciotki. Ich twarze ogląda tylko na fotografiach i ciepło wspomina rodzinne zjazdy w Nałęczowie.

Jakie jest jej zdziwienie, gdy pewnego dnia przenosi się w czasie. Oto jest rok 1932, a ona znajduje się w ukochanym Nałęczowie. Początkowe wahanie, czy aby nie zwariowała?, zostaje zwalczone przez pokusę spędzenia czasu z rodziną. Wynajmuje pokój u swojej babki, 40-letniej Zofii Leśniak, która po śmierci męża wychowuje pięć córek (w tym Stasię — matkę Anny, która obecnie ma 10 lat). Duszkowska, która swobodnie przemieszcza się z roku 2011 do roku 1932 i odwrotnie, zauważa, że o ile czas w Nałęczowie upływa, o tyle w jej toruńskim mieszkaniu zatrzymał się.

Zaopatrzona w potrzebną wiedzę na temat życia w latach 30-tych XX wieku, Anna wyrusza na spotkanie ze swoimi bliskimi. Widzi, jak wielką miłością obdarzają się jej najbliżsi. Jakim są dla siebie wsparciem. Jak w domu, w którym jest biednie, bije ciepło i serdeczność od jego mieszkańców. Babcia Zosia, zdziwiona początkowo zbyt poufałym zachowaniem swojej letniczki, z czasem zaczyna ją traktować, jak członka rodziny. Tak samo robią jej córki.

Duszkowska poznaje też kuracjuszy Marzanny. Jej uwagę zwraca w szczególności Aleksander Obrycki, zarządca majątku Gibowskich. Olkowi również podoba się "dziwna", aczkolwiek sympatyczna sąsiadka. Do grona adoratorów dołącza też Maks Rajski, który przyjechał do Nałęczowa ze swoją zdziwaczałą ciotką (szukała dla siebie cmentarza, na którym pochowano by ją w sąsiedztwie znakomitych osobistości). Anna zaczyna porównywać Bartka z Olkiem, na korzyść tego drugiego. Podejmuje ważną decyzję: kończy swój związek z 2011 roku, bo jej serce mocno bije dla Aleksandra.

Główną bohaterkę męczy i nudzi życie w XXI wieku. Denerwuje ją pośpiech, rozmowy ludzi. Wraca zazwyczaj po to, aby zabrać rzeczy, za pomocą których mogłaby pomóc (np. lekarstwa). W XXI wieku korzysta również z usług lekarskich, fryzjerskich. Pomimo tego, że są aspekty życia w latach 30-tych, z którymi się nie zgadza, pomimo swojej wiedzy na temat zbliżającego się wybuchu II wojny światowej, to właśnie w tym okresie czuje się najlepiej. To właśnie tu uświadomiła sobie, że największą wartością jest rodzina. A ciągłość tej rodzinie zapewniają dzieci.

Wielką zaletą tej książki jest opis realiów życia w przedwojennej Polsce (Nałęczów, Innowrocław). Poznajemy zarówno topografię, jak i podział społeczeństwa polskiego. Dowiadujemy się, kto komu mógł podać rękę na powitanie, a komu nie i dlaczego. Jednak ważniejsze jest przesłanie, jakie niesie nam "Powrót do Nałęczowa", bo jest to przede wszystkim powieść o powrocie do swoich korzeni. Powieść o nabraniu dystansu do konsumpcyjnego stylu życia. Powieść o dojrzewaniu do podjęcia ważnych decyzji.

Co zrobi Anna? Które czasy wybierze? Jak wyglądało życie w Polsce w latach 30-tych XX wieku? Odpowiedzi na te pytania można znaleźć w cudownej książce Wiesławy Bancarzewskiej "Powrót do Nałęczowa". Dzięki niej na wiele godzin można "wsiąknąć" w cudowną atmosferę czasów, które odeszły bezpowrotnie.  

Kategoria: Literatura piękna
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 448
ISBN: 978-83-10-12384-8  
 

piątek, 14 października 2016

Michelle Cohen Corasanti "Drzewo migdałowe"


Opis książki:
"Młody Palestyńczyk – Ahmad – żyje ze świadomością, że nie jest w stanie wygrać z logiką okrutnej wojny. Dorasta w środowisku przesiąkniętym strachem przed utratą domu, pracy albo życia. Najgorsza jest jednak obawa o bliskich. Nie wiadomo, co przyniesie jutro. W dwunaste urodziny Ahmad staje twarzą w twarz z najgorszymi widmami. Siostra traci życie, ojciec z jego winy trafia do więzienia, izraelskie wojsko konfiskuje dom, a ukochany brat pała żądzą zemsty, która może go doprowadzić tylko do zguby. Ahmad musi się zaopiekować skrzywdzoną rodziną i odnaleźć lepszą przyszłość dla siebie. Obdarowany cudownym umysłem, zdolnym przełamać wszelkie matematyczne granice, chce dać nadzieję sobie, swoim bliskim i udręczonej ojczyźnie."

Do przeczytania "Drzewa migdałowego" zachęciła mnie piękna okładka. Na szczęście, na okładce nie skończyło się. Okazało się, że treść książki jest również fascynująca i aż trudno uwierzyć, że wyszła spod pióra debiutantki.

Na fabułę składa się historia życia młodego Palestyńczyka Ahmada, w tle toczy się konflikt palestyńsko-izraelski. Główny bohater ma umysł ścisły, uwielbia matematykę, fascynuje się fizyką. Wydawać by się mogło, że talent ten zostanie zmarnowany, jednak nikt nie wie, co los mu pisze. Jedna noc zaważyła na życiu i tak już okaleczonej rodziny. Ojciec został aresztowany, po czym trafiał do ciężkiego więzienia. Uznano go za terrorystę. 12-letni Ahmad musiał przejąć na siebie obowiązki głowy rodziny. Przestał chodzić do szkoły, bo musiał utrzymać rodzinę. Po pracy uczył go nauczyciel, który już dawno zauważył w nim pewien potencjał. Za jego namową, Ahmad postanowił zawalczyć o stypendium naukowe. Ta chwila i ta decyzja zmieniła życie Ahmada i jego rodziny.

Autorka dużo miejsca poświęciła konfliktowi izraelsko-palestyńskiego. Pokazała, że nienawiść wznieca nienawiść, jednak możliwe jest zwalczanie zła dobrem. Orędownikiem dobra był ojciec bohatera Baba. Pomimo tego, że doświadczył zła ze strony Izraelczyków nie żywił do nich urazy. On jako pierwszy i chyba jedyny z rodziny z radością przyjął wiadomość o ślubie Ahmada z Norą, Żydówką. Postawę taką z powodzeniem zaszczepił w Ahmadzie. Niestety, jego żona i młodszy syn Abbas żyli nienawiścią do narodu żydowskiego. Powieść ta pokazuje również, jak wyraźne są różnice pomiędzy mentalnością Palestyńczyków żyjących w mieście, a tych mieszkających w wioskach położonych w głębi kraju. Wreszcie to, że przedstawiciele dwóch zwalczających się narodów wspólną pracą mogą dokonać wielkich rzeczy.
 

Kategoria: Literatura współczesna
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Liczba stron: 392
ISBN: 9788379241941
 

piątek, 7 października 2016

Amélie Nothomb "Zbrodnia hrabiego Neville'a"


"Znana z ekscentrycznych nakryć głowy i krótkich, ale mocnych thrillerów, bestsellerowej belgijskiej pisarki Amélie Nothomb powraca!
Nastoletnia córka hrabiego Henri’ego Neville’a, crème de la crème arystokracji belgijskiej, o imieniu Sérieuse (Poważna), ucieka z domu. Hrabia odnajduje ją u wróżki. Ta oznajmia mu, że wkrótce, w czasie słynnego w całej okolicy garden-party Neville zabije jednego z zaproszonych gości. Ma to być ostatnie  przyjęcie w posiadłości hrabiego, gdyż ten bankrutuje. Nasz bohater nie zastanawia się jednak czy w związku z przepowiednią, odwołać garden-party. Sprawdza jedynie, kogo z zaproszonych gości szczególnie nie lubi. Tych osób jest 25… W podjęciu decyzji ojcu pomoże córka, która słyszała przepowiednię.
Czy na mające nastąpić morderstwo będzie miała wpływ dramatyczna przeszłość Neville’a? A może rozwiązanie tajemnicy czai się w mrocznych murach posiadłości hrabiego lub w jego małżeństwie? Kto straci życie podczas krwawego garden-party?
Amélie Nothomb w najlepszej formie czyli kryminalna tajemnica, okraszona szczyptą psychozy, doprawiona łyżką sarkazmu i garścią czarnego humoru. Słowem – doskonała rozrywka!"

Amélie Nothomb to belgijska pisarka tworząca w języku francuskim. Od 1992 roku regularnie każdego roku wydawane są jej powieści. Jak sama podkreśla, codziennie pisze przez cztery godziny i dzięki temu więcej tworzy niż publikuje. Jest zafascynowana brzydotą, w którą przyodziewa swoje postacie. Jej powieści są oryginalne, a zarazem fascynujące.

"Zbrodnia hrabiego Neville'a" to krótka powieść — objętość jak na ten gatunek mocno zaskakuje, która określana jest jako thriller, kryminał, ale nie do końca jest to zgodne z prawdą. Dla mnie są to bardziej psychologiczne aspekty posiadania pewnej wiedzy, strumień świadomości.
Mamy tytułowego bohatera, który przypadkowo dowiaduje się, że na przyjęciu, które wydaje za miesiąc, zabije człowieka, na dodatek nie poniesie z tego tytułu żadnych konsekwencji. Co robi hrabia? Najpierw jest oburzony, a potem zaczyna rozważać, kogo ma zabić, bo przecież przepowiednia jest od tego, żeby się sprawdziła. Dowiaduje się, czy w przeszłości były przypadki takich zabójstw, w końcu na prośbę córki postanawia ją zabić. Czy dokona tej zbrodni? Tego dowiecie się z lektury powieści Amelie Nothomb.

Fabuła oparta jest, jak już wspominałam, na rozważaniach hrabiego Nerville'a. Nie ma dynamicznych zwrotów akcji, a nawet powiedziałabym, że nic się nie dzieje. Mimo to, powieść czyta się szybko i przyjemnie. 

Jeśli szukacie książki, która was rozbawi i zaciekawi, która dostarczy wam niezapomnianych przeżyć, a którą jednocześnie nie czyta się za długo, to sięgnijcie po powieść Amélie Nothomb, bo naprawdę warto!

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Liczba stron: 112
ISBN: 978-83-08-06107-7
 

niedziela, 18 września 2016

Sissel Verøyvik "Książka Racheli"


Opis książki
"„Książka Racheli” to wzruszająca historia o poszukiwaniu własnej tożsamości i mierzeniu się z demonami przeszłości. O poznaniu samego siebie, o zdradzie i miłości, a także o bezgranicznej opiece matki nad dziećmi  i walce o nie.
Ella, od kilku lat mieszkająca w Nowym Jorku, po śmierci rodziców wraca do ich domu w Norwegii. Tam spotyka Rachelę – tajemniczą starszą panią wynajmującą dom rodziców Elli. Od tego spotkania losy obu kobiet zaczną się przeplatać, obie będą musiały się zmierzyć ze swoją przeszłością, a historia sięgająca drugiej wojny światowej zatoczy zaskakujące koło w finale powieści."

Są takie książki, koło których nie można przejść obojętnie, które mają w sobie jakąś magię, które przyciągają jak magnes, a gdy już przyciągną, to nie odpuszczą. Są takie lektury, które męczą i gniotą czytelnika, dopóki ten nie skończy czytać. Są takie, które "wchłaniają" osoby czytające i "wpuszczają" je do swojego świata, ale nie na zasadzie biernego obserwatora, ale czynnego bohatera rozgrywających się wydarzeń. Do takich właśnie powieści należy "Książka Racheli" autorstwa Sissel Verøyvik.

Powieść zaczyna się zwyczajnie, można rzec, że fabuła rozwija się leniwie, że nic nadzwyczajnego się nie zdarzy, ale.... No właśnie, w pewnym momencie los czytelnika przesądza małe słówko "ale". Zacznijmy jednak od początku. Ella dowiaduje się o tragicznej śmierci rodziców, z którymi tak naprawdę nie utrzymywała bliskich stosunków. Dziewczyna musi na jakiś czas porzucić swoje spokojne życie, które wiedzie w Nowym Jorku i wrócić do rodzinnego miasta, żeby zorganizować pogrzeb rodziców, ale również żeby zająć się sprawami spadkowymi. Okazuje się, że nie jest to prosta sprawa, ponieważ z jednej strony została duża, dobrze prosperująca firma, a z drugiej dom rodziców z tajemniczą lokatorką, której trzeba było wypowiedzieć umowę najmu i sprzedać dom. Starsza pani za wszelką cenę stara się zbliżyć do Elli. Zaczyna opowiadać jej historię swojego życia. Od tego momentu książkę czyta się z wypiekami na twarzy. Historia Racheli to historia tragiczna pod wieloma względami. Jej największym nieszczęściem było to, że urodziła się tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej w rodzinie żydowskiej. Gdy miała kilka lat była świadkiem nocy kryształowej w Bratysławie i wzrastającej niechęci do Żydów. Musiała opuścić rodziców, którzy przeczuwali nadciągające nieszczęście. Pomoc Nansenowska umożliwiła jej wyjazd do Norwegii. Rachela nie zobaczyła już nigdy swoich rodziców. Młoda dziewczyna pozbawiona swoich korzeni, musiała sama dokonywać wyborów i uczyć się życia. Raniona przez mężczyzn, w których się zakochała, ratująca się ucieczką przed "duszącym" ją małżeństwem, ciężko pracująca dla dobra swoich dzieci, tracąca bliskie sobie osoby, wraca do Europy, aby odnaleźć sens życia, przeprosić, naprawić wyrządzone krzywdy.

Autorka napisała świetną książkę obyczajową z dobrze przemyślaną dwutorową narracją. Jest to przede wszystkim powieść o ocaleniu przeszłości od zapomnienia. Nie mniej ważnymi problemami poruszonymi przez autorkę są różne odcienie miłości, cierpienie, szukanie własnej tożsamości, macierzyństwo, wybaczenie i szczęście.

Bardzo ciekawym zabiegiem jest przedstawienie tła historycznego — druga wojna światowa i tragiczny los rodzin żydowskich — z punktu widzenia staruszki, ale zapamiętany przez dziecko.

Na koniec napiszę jeszcze raz: jest to powieść, dla której warto poświęcić swój wolny czas.  

Kategoria: Literatura piękna
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 440
ISBN: 978-83-8008-162-8

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Maria Rodziewiczówna "Jerychonka"


Opis książki
"Bohaterką powieści „Jerychonka” jest Magda Domontówna, malarka, kobieta szlachetna w każdym calu. Jej otoczenie stanowi zaś grupa różnorodnych postaci, jak zwykle u Rodziewiczówny, świetnie nakreślonych. Historia rozgrywa się w Krakowie, do którego dziewczyna wraca po studiach w Paryżu i Włoszech. Również do Krakowa przyjeżdża po kilku latach włóczęgi po świecie, najbliższy jej mężczyzny, również malarz, niegdyś bliski przyjaciel, dziś mężczyzna opętany uczuciem do pięknej baronowej, nie zdający sobie sprawy, że jest jedynie igraszką pięknej pani. Domontówna całkowicie poświęca się Filipowi, choć od początku zdaje sobie sprawę, że jej poświęcenie pójdzie na marne. Wszystko zmierza nieuchronnie do dramatu."

Róża jerychońska potrafi przeżyć wiele miesięcy bez wody i światła, by w ciągu kilku godzin dostępu do nich rozwinąć się i zakwitnąć.

Roślina ta w tytule powieści Marii Rodziewiczówny ma wymiar symboliczny. Magda nieszczęśliwie zakochana malarka cierpi i w ciszy znosi upokorzenia ze strony najpierw przyjaciela, a później męża. Pomimo tego, że pod koniec swojego krótkiego życia Filip rehabilituje się w oczach żony i najbliższego otoczenia - nie "rozkwita". Nie kwitnie też kwiat róży jerychońskiej podarowany Magdzie przez Filipa.

Maria Rodziwiczówna ukazała w swojej powieści różne odcienie miłości: od budującej do destrukcyjnej. Stworzyła też galerię ciekawych postaci. Pokazała jak silną, a zarazem słabą jednostką jest człowiek. Mamy więc do czynienia z cynizmem, wyrachowaniem, zdeptaniem godności, ale również z dobrocią i wielką zmianą na lepsze pod wpływem nieodwzajemnionej, lecz czystej miłości. Autorka pokazała, że wystarczy chwila słabości, aby zmarnować swój talent, zranić najbliższe osoby i roztrwonić cały majątek. Bardzo dobrze przedstawiła portret kobiety-modliszki, czyli baronowej złej, zepsutej i rozkapryszonej damy, która traktowała ludzi, jak zabawki. To ona doprowadziła do wielkiej tragedii w myśl zasady: są pieniądze mogę się mężczyzną zainteresować, pieniądze się kończą wybieram innego.   

"Jerychonka" to powieść, którą nie zaliczymy do nowości wydawniczych, ale warto ją  przeczytać, bo problemy w niej opisane są nadal aktualne.

Kategoria: Literatura piękna
Wydawnictwo: MG
Liczba stron: 254
ISBN: 9788361297499
 

wtorek, 26 lipca 2016

Ksawery de Montepin "Kwiaciarka"


Opis książki
"Wielkie namiętności, zbrodnia i pasjonująca intryga.
Pewna zbrodnia jest początkiem lawiny okrutnych zdarzeń, które zrujnują życie wielu osób.
„Kwiaciarka” to historia pasjonującej intrygi i przerażającej zbrodni. Ksawery de Montepin przedstawia świat wielkich namiętności i równie wielkich pieniędzy. Znajdziemy tu barwne typy, wartką akcję i paryski światek końca XIX wieku, zręcznie pokazane przez autora."

Ksawery de Montepin to dziewiętnastowieczny francuski pisarz. Zdaję sobie sprawę z tego, że wiele osób zacznie kręcić nosem i zastanawiać się nad sensem czytania staroci - przecież mamy tyle nowości. Osobiście uważam, że warto. Pomimo tego, że zmieniły się czasy i obyczaje, inaczej dzielimy współczesne społeczeństwo, to niewiele zmieniła się mentalność ludzka. Również dzisiaj mamy pełno intryg, cwaniactwa, chciwości czy bezkarności ludzi bogatych - dzisiaj pięknie nazywanych "uprzywilejowanymi". Tak jak dzisiaj, tak i wtedy przysłowiowy wiatr wiał i wieje biednym w oczy. Ale przejdźmy do rzeczy i pokrótce zarysujmy fabułę.

Opisywana historia dzieje się w dziewiętnastowiecznym Paryżu. Poznajemy hrabinę Marcelę de Lagarde bardzo piękną, ale zepsutą kobietę. Kochała Filipa Kervena, jednak wyszła za mąż za hrabiego Jerzego de Lagarde - powód? Ten pierwszy był biedny, drugi niesamowicie bogaty. Filip jednak został jej kochankiem. Ona wstawiła się za nim i to dzięki niej objął stanowisko sędziego śledczego w Paryżu. Poznajemy Marcelę w momencie, w którym otrzymała list od męża informujący ją o tym, że odkrył jej tajemnicę sprzed dziewiętnastu lat. Prosi w nim, żeby hrabina popełniła samobójstwo. Ona jednak postanawia zaatakować pierwsza. Z zimną krwią planuje wraz z kochankiem zabójstwo, którego w rezultacie się dopuszczają. Fatalnym zrządzeniem losu o zbrodnię zostają oskarżeni dwaj uczciwi, ale biedni robotnicy, a sędzią śledczym prowadzącym sprawę zabójstwa hrabiego zostaje Filip Kerven. Czego chcieć więcej? Patrząc na sprawę z perspektywy hrabiny i jej kochanka mamy zbrodnię doskonałą. Ale czy na pewno? Nie wiedzą oni o tym, że mieli świadków swojego niecnego czynu. Marcela ma nowy problem. Okazało się, że jej mąż stał na skraju bankructwa. A przecież ona przywykła do wystawnego życia. Przypadkowo dowiaduje się, że jej znienawidzony brat dorobił się wielkiego majątku i znajduje się na krawędzi śmierci. Hrabina ma kolejny cel - odziedziczyć jego majątek. Nie przypuszcza jednak, że są osoby, które nie zapomniały o popełnionej zbrodni i skazaniu na śmierć niewinnych ludzi.

Ksawery de Montepin ukazał szeroką perspektywę społeczno-obyczajową dziewiętnastowiecznego Paryża. Poznajemy przekrój społeczeństwa od złodziejaszków, poprzez biednych ludzi pracy, aż po bogate życie warstwy uprzywilejowanej. Podoba mi się sposób prowadzenia fabuły, tzn. akcja przerywana jest w jakimś znaczącym miejscu, aby poznać czytelnika z bohaterami utworu. Dzięki temu dowiadujemy się na przykład, że wielu z nich jest ze sobą powiązanych, chociaż nie do końca zdają sobie z tego sprawę. Charakterystyka bohaterów pomaga też zrozumieć motywy ich postępowania oraz przybliża okoliczności, które ukształtowały ich charakter.
 

Kategoria: Powieść obyczajowa
Wydawnictwo: Damidos
Liczba stron: 370
ISBN: 9788362885206 

środa, 13 lipca 2016

Helena Rappaport "Cztery siostry. Utracony świat ostatnich księżniczek z rodu Romanowów"

Opis książki
"Cztery córki Mikołaja II dorastały niczym cudowne ptaki w złotej klatce, odizolowane od świata w zaciszu carskich rezydencji. Były ikonami stylu, gorącym tematem plotek, najbogatszymi i najbardziej pożądanymi pannami z europejskich rodzin królewskich na progu XX wieku.

Za oficjalnym wizerunkiem uroczych małych księżniczek w białych sukniach skrywały się jednak cztery silne osobowości i wyraziste temperamenty.

Prywatny świat Wielkich Księżnych Olgi, Tatiany, Marii i Anastazji wychodzi poza krąg nastoletnich miłości, dworskich intryg, dziewczęcych marzeń i aspiracji. To także historia dojrzewania czterech inteligentnych kobiet na tle nieuchronnego schyłku wielkiego imperium i całej epoki. Rewolucyjna zawierucha i dramat całej rodziny Romanowów uczyniły z nich bohaterki drugiego planu. Prawie sto lat po tragicznej śmierci ta opowieść po raz pierwszy wybrzmiewa ich własnym głosem."

Helena Rappaport napisała świetną powieść historyczną, w której ukazuje ludzką twarz cara Mikołaja II i jego żony Aleksandry. Aby tego dokonać skupia się na ich córkach, których przyjście na świat było bardzo negatywnie odebrane przez lud. Dlaczego? Ciągłość dynastyczna wymagała przyjścia na świat syna, a ten pojawił się dopiero jako piąte i ostatnie dziecko pary carskiej, do tego cierpiał na hemofilię — dziedziczną chorobę wielu rodów królewskich w całej Europie.
 
Z książki wyłania się zaskakujący obraz rodziny carskiej. Przede wszystkim dowiadujemy się, że małżeństwo Mikołaja i Aleksandry nie było aranżowane, nie pobrali się ze względów politycznych, ale połączyła ich miłość. Pojawienie się na świecie córek przyjmowali, wbrew opinii publicznej, tak jak zwykli kochający rodzice, a nie jako dowód osobistej porażki. Dziewczynki wychowywane były w zaskakujący sposób. Wielkie Księżne uczono skromności, pracy, natomiast bardzo długo obce im były bale, strojne stroje i cały blichtr, jaki moglibyśmy łączyć z ich osobami. Rodzice skrzętnie ukrywali chorobę Aleksego, która również odcisnęła piętno na Aleksandrze. W coraz dłuższych momentach jej niedomagania obowiązki opieki nad niesfornym Aleksym musiały przejąć siostry. Trzeba przyznać, że wywiązywały się z tego wzorowo. Z tego też powodu to Mikołaj zajmował się dziećmi: brał je do teatru, na uroczystości, bawił się z nimi. Podsumowując można stwierdzić, że car nie był dobrym władcą, ale z obowiązków ojcowskich wywiązywał się rewelacyjnie.
 
Autorka bardzo dobrze przygotowała się do napisania powieści. Korzystała z wielu źródeł, m.in.: listów, dzienników, wspomnień. W książce znalazły się również fotografie przedstawiające rodzinę Romanowów zarówno w prywatnych, jak i oficjalnych sytuacjach. Z kart powieści wyłania się obraz postaci tragicznych, które urodziły się nie w tym czasie i nie w tym miejscu. To przerwana gwałtownie bajka o księżniczkach, które chyba nie do końca chciały nimi być. Sposób ich wychowania i to, jak przyjmowały wszystkie przeciwności losu, może świadczyć o tym, że ważniejsza dla nich była rodzina niż władza.
 
"Cztery siostry" to powieść, którą warto przeczytać. Polecam! 

Kategoria: Biografie, wspomnienia
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 544
ISBN: 97883240-2754-5 

czwartek, 7 lipca 2016

Wielki słownik ortograficzny PWN z zasadami pisowni i interpunkcji


Zaktualizowane wydanie słownika ortograficznego, to moja ulubiona lektura ostatnich dni ;). Piękna, twarda oprawa z ciekawą, prostą szatą graficzną dobrze prezentuje się na półce, ale oczywiście walory estetyczne nie stanowią tu wartości pierwszorzędnej. Najważniejsza jest treść, a ta jest bardzo obiecująca, bo poza najnowszymi zmianami w ortografii dostajemy zbiór nowych wyrazów, które oficjalnie weszły do zasobów języka polskiego. 

Opis słownika
-zawiera ponad 140 000 haseł
-najnowsze wyrazy, np. afterparty, Android, brafitterka, buspas, cyberprzemoc, dissować, dron, elektrośmieć, Euroland, Fejs, helpdesk, hipster, kamper, lajkować, lanserka, mem, niekapek, odstresowywać, paczkomat, parabank, samozatrudnienie, stalker, surogatka, ściema, tweetować, wiral
-szeroki wybór nazw własnych: imion, nazwisk, nazw miejscowych i in.
-obszerny wykład zasad pisowni i interpunkcji
-formy odmiany wyrazów i oznaczenia ich podziałów na granicy wierszy
-liczne odesłania od haseł do zasad pisowni, pozwalające lepiej zrozumieć pisownię poszczególnych wyrazów
-aneks z najnowszymi zmianami w ortografii
-spis wyrazów równobrzmiących, a różnie pisanych.

Dlaczego warto sięgnąć po ten słownik?
Wraz z rozwojem nowych technologii i internetu zaczął rozwijać się język. Wiele nowych wyrazów — zapożyczeń, nowomowy — zaczęliśmy używać na co dzień. Językoznawcy zaakceptowali te zmiany i wskazali, jak poprawnie, w zgodzie z polską ortografią i gramatyką należy je wymawiać i zapisywać. Do tej pory nie było oficjalnych informacji na ten temat, dlatego trzeba było rozwiać powstałe wątpliwości. W Wielkim słowniku ortograficznym znalazło się nowe słownictwo związane z kulinariami i rynkiem pracy, np: guacamole, penne, kebab, chickenburger, freelancer, product placement, deal. Nie zabrakło w nim również odniesień do języka potocznego, np. sweet focia, wporzo, ściema, nara.



Słownik ortograficzny to lektura obowiązkowa dla każdego, nie tylko dla polonistów, korektorów czy dziennikarzy.

wtorek, 28 czerwca 2016

Carlos Ruiz Zafón "Cień wiatru"

Opis książki
"W letni świt 1945 roku dziesięcioletni Daniel Sempere zostaje zaprowadzony przez ojca, księgarza i antykwariusza, do niezwykłego miejsca w sercu starej Barcelony, które wtajemniczonym znane jest jako Cmentarz Zapomnianych Książek. Zgodnie ze zwyczajem Daniel ma wybrać, kierując się właściwie jedynie intuicją, książkę swego życia. Spośród setek tysięcy tomów wybiera nieznaną sobie powieść "Cień wiatru" niejakiego Juliana Caraxa. 
Zauroczony powieścią i zafascynowany jej autorem Daniel usiłuje odnaleźć inne jego książki i odkryć tajemnicę pisarza, nie podejrzewając nawet, iż zaczyna się największa i najbardziej niebezpieczna przygoda jego życia, która da również początek niezwykłym opowieściom, wielkim namiętnościom, przeklętym i tragicznym miłościom rozgrywającym się w cudownej scenerii Barcelony gotyckiej i renesansowej, secesyjnej i powojennej".

Carlos Ruiz Zafón to hiszpański pisarz, który urodził się w 1964 roku. Do jego ulubionych autorów należą Dostojewski, Tołstoj i Dickens. W swoim dorobku ma powieści młodzieżowe oraz dla starszych czytelników. "Cień wiatru", bo o nim będę pisała, został opublikowany w 2001 roku. Od tamtej pory został przetłumaczony na ponad 30 języków i wydany w 45 krajach.

Książka ta od dawna znajdowała się na mojej liście lektur do przeczytania. Udało się i jestem w 100% usatysfakcjonowana.

Akcja powieści rozgrywa się w Barcelonie. Ojciec 10-letniego Daniela Sempere jest właścicielem księgarni. Pewnego dnia postanawia zaprowadzić syna w tajemnicze miejsce, które nazywa się Cmentarz Zapomnianych Książek. Zgodnie z tradycją ma wybrać jedną książkę, która dzięki temu zostanie ocalona od zapomnienia. Jego wybór pada na powieść Juliana Caraxa "Cień wiatru". Od tego momentu życie Daniela zostaje naznaczone. Zafascynowany tajemniczym pisarzem postanawia odnaleźć jego dzieła i poznać historię jego życia. Splot wątków, wydarzeń, postaci ze współczesności, przeszłości i bohaterów literackich towarzyszą Danielowi przez wiele lat. Chłopak próbuje znaleźć odpowiedź na pytanie: Kto i dlaczego niszczy książki Caraxa?

Czy prawdziwe jest powiedzenie "Historia lubi się powtarzać?" Odpowiedź na to i inne pytania można znaleźć w niesamowitej powieści Carlosa Ruiza Zafóna. Dawno nie czytałam książki, która wywoływałaby we mnie tyle pozytywnych emocji. Dla mnie Zafón to mistrz fabuły i mistrz stylu. Piękny język oraz zgrabnie połączona teraźniejszość z przeszłością, to niewątpliwy atut powieści. Gotycki klimat książki, który trzyma w napięciu, podsyca wręcz atmosferę grozy. Fabuła połączona jest zgrabną klamrą: najpierw ojciec prowadzi małego Daniela na Cmentarz Zapomnianych Książek, a w zakończeniu, to Daniel prowadzi swojego syna w to samo miejsce.

"Cień wiatru" to połączenie romansu, ale takiego w dobrym wydaniu z kryminałem. To powieść o tym, że jedna książka może zaważyć na całym naszym życiu. Wreszcie, to opowieść o tym, że los lubi się powtarzać, jednak wyciągając odpowiednie wnioski, można zmienić bieg wydarzeń.   

Kategoria: Literatura współczesna
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 520
ISBN: 978-83-7495-580-5  

środa, 1 czerwca 2016

Santa Montefiore "Córka pszczelarza"


Opis książki
"Dorset, 1932: Grace Hamblin, córka pszczelarza, dorasta w pięknym majątku na wsi. Zna swoje miejsce i przyszłość. Po niespodziewanej śmierci ojca zostaje sama. Nie licząc mężczyzny, którego kocha i który nie jest jej przeznaczony.
Massachusetts, 1973: Trixie Valentine, piękna, impulsywna córka Grace, jest zakochana w charyzmatycznym wokaliście zespołu muzycznego, który ma szansę odnieść wielki sukces. Jasper musi wyjechać do domu w Anglii z powodu tragedii rodzinnej. Obiecuje, że wróci do Trixie, jeśli będzie ona na niego czekać.
Matka i córka szukają utraconej miłości, przytłoczone wspomnieniami, nie zdając sobie sprawy z łączących ich sekretów. Aby odnaleźć to, za czym tęsknią, muszą przezwyciężyć przeszłość i kłamstwa sprzed wielu lat..."

Santa Montefiore to angielska pisarka, która pisała od zawsze, ale wydawać zaczęła dopiero, gdy wyszła za mąż za pisarza. To właśnie on przekonał ją do tego, aby pisała od serca, bez kalkulacji i aby niekoniecznie pisała "do szuflady". Spod jej pióra wyszły między innymi powieści: "Spotkamy się pod drzewem ombu", "Smak szczęścia", "Szkatułka z motylem", "Jaskółka i koliber", "Francuski ogrodnik", "Tajemnica morskiej latarni".

"Córka pszczelarza", bo o tej książce chcę napisać, ukazuje nam różne rodzaje i odcienie miłości, ale wbrew pozorom nie jest to tanie romansidło. Santa Montefiore, z tego względu, że głównymi bohaterkami powieści uczyniła matkę i córkę, prowadzi fabułę dwutorowo.

Grace wspomina lata swojej młodości, dlatego w retrospekcjach przenosimy się wraz z nią do roku 1932 (do tego roku sięgają jej najwcześniejsze wspomnienia). Dziewczyna była córką pszczelarza, który zajmował się pszczołami i ogrodami w majątku państwa Panselwood. Ojciec wpoił jej zasady dobrego postępowania oraz nauczył ją kochać i szanować te małe owady. Po jego śmierci Grace wychodzi za mąż za swojego przyjaciela z dzieciństwa, jednocześnie wielką miłością darzy lorda Rufusa. Wie jednak, że nie jest osobą z towarzystwa i nie będzie
jej dane zostać jego żoną.

Właściwa akcja toczy się w roku 1973. Trixie, córka Grace zakochuje się w muzyku Jasperze, który przyjechał z Anglii do Ameryki. Młodzi snują plany na przyszłość, jednak tragedia w rodzinie chłopaka zmusza go do powrotu do domu. Jasper obiecuje Trixie, że wróci po nią, ale pochodzenie chłopaka nie pozwala mu spełnić obietnicy. Po latach dziewczyna przypadkowo odkrywa głęboko skrywany sekret matki, który w pewnej mierze wyjaśnia jej zachowanie ukochanego muzyka. Postanawia wyruszyć do Anglii, żeby poznać historię życia swoich rodziców oraz zobaczyć okolicę, w której dorastali.

Santa Montefiore napisała świetną powieść obyczajową. Akcję osadziła w realiach międzywojnia, gdzie żyły obok siebie dwie warstwy społeczne: arystokracja i lud. Ukazała przepaść społeczną między nimi, ich życie codzienne, małżeństwa aranżowane, które nie zawsze okazywały się szczęśliwe.

Barwna i klimatyczna opowieść wzbudza wielkie emocje, sprawia, że razem z Grace przenosimy się do chaty pszczelarza, a wspólnie z Trixie przeżywamy jej osobistą tragedię. Opisy, dialogi i konstrukcja postaci tworzą wspaniałą całość. Czytając nie mamy wrażenia, że coś "zgrzyta", coś nie pasuje, czegoś jest za dużo albo za mało. 

Dla mnie osobiście nie jest to powieść, do której będę wracała, ale cieszę się, że na nią trafiłam i miałam okazję ją przeczytać. Na pewno polecam ją osobom, które lubią historie z tajemnicą w tle, fabułę biegnącą dwutorową, zaskakujące zwroty akcji. 

Kategoria: Powieść obyczajowa
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 430
ISBN: 978-83-8031-128-2

sobota, 28 maja 2016

Markus Zusak "Złodziejka książek"

Opis książki
"Rok 1939. Dziesięcioletnia Liesel mieszka u rodziny zastępczej w Molching koło Monachium. Jej życie jest naznaczone piętnem ciężkich czasów, w jakich dorasta. A jednak odkrywa jego piękno – dzięki wyjątkowym ludziom, których spotyka, oraz dzięki książkom, które kradnie.

Od momentu wydania powieść znajduje się na szczycie listy bestsellerów "The New York Timesa". Zyskała również ogromne uznanie krytyki literackiej."

Markus Zusak to australijski pisarz. Sławę zdobył przede wszystkim powieścią "Złodziejka książek". Przeczytałam ją z dwóch powodów. Po pierwsze, słyszałam i czytałam o niej pochlebne zdania. Po drugie, zanim pooglądam ekranizację, chciałam najpierw poznać pierwowzór.

"Złodziejka książek" to powieść, którą trzeba przeczytać. Jest inna, ważna, fascynująca. Niesie ze sobą spory ładunek emocjonalny.

Już od pierwszej strony czytelnik zostaje zaskoczony, ponieważ narratorem jest Śmierć. Jawi się, nie jako bezwzględna Kostucha z kosą, lecz współczujący mężczyzna. Wydarzenia II wojny światowej poznajemy z jej perspektywy. Narrator często wybiega w przyszłość, nadmienia, o czym będzie opowiadać, po czym wraca do bieżących zdarzeń. Jego uwagę przykuwa przede wszystkim Liesel Meminger i to ona jest główną bohaterką jego opowieści.

Liesel poznajemy jako 10-letnią dziewczynkę, która u progu II wojny światowej jedzie do Molching, aby zamieszkać u rodziny zastępczej. Właśnie tutaj następuje pierwsze spotkanie dziewczynki i Śmierci. Umiera jej brat, a ona po pogrzebie kradnie pierwszą książkę. Liesel zamieszkała przy ulicy Himmelstrasse u Hubermannów. To właśnie tutaj przeżywała wzloty i upadki, wprawiała się w złodziejstwie, drżała o życie ukrywanego w piwnicy Żyda, poznała smak przyjaźni.

Miejscem akcji Zusak uczynił małe miasteczko niemieckie. Dzięki temu możemy zobaczyć, jak wyglądała wojna z perspektywy zwykłych, prostych ludzi. Ludzi, których uczono szacunku do Hitlera. Przejmujący jest też obraz dzieci, którym kazano zasilać szeregi Hitlerjugend. Ich beztroskie dzieciństwo naznaczone zostało wiecami na cześć przywódcy.

"Złodziejka książek" to lektura obowiązkowa. To książka, która na długo pozostaje w pamięci. 

Kategoria: Powieść historyczna
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 496
ISBN: 978-83-10-12730-3 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...