Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bioderma. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bioderma. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 stycznia 2017

Projekt denko — grudzień 2016 rok


Po dłuższej przerwie wracam z postem poświęconym kosmetykom wykończonym przeze mnie w grudniu.


1. Balea — płyn do kąpieli 750 ml
Dobrze się pienił, nawilżał skórę, a przy tym był wydajny. Na pewno jeszcze do niego wrócę. 

2. Yves Rocher — żel pod prysznic pomarańcza 200 ml
Żel miał bardzo ładny zapach, dobrze się pienił, nawilżał skórę, ale nie był wydajny. 

3. Balea — żel pod prysznic mango 300 ml
Kolejny żel tej marki, który miał bardzo ładny zapach, dobrze się pienił i mył skórę, a przy tym był wydajny. 


1. Świt Pharma — EXCLUSIVE COSMETICS Skarpetki SPA dla stóp
Jak wspominałam w TYM poście, co jakiś czas wracam do skarpetek marki Świt Pharma, bo lubię ich działanie. 

2. Biały Jeleń — emulsja do higieny intymnej 265 ml
Hipoalergiczny produkt przeznaczony do skóry wrażliwej, skłonnej do alergii. Kosmetyk mył i odświeżał, a przy tym nie zrobił mi krzywdy. 

3. Balea — pianka do golenia 150 ml
Produkt bardzo wydajny. Tworzył zwartą piankę, która dobrze trzymała się skóry i ułatwiała golenie. Nogi po zabiegu były gładkie, bez zbędnych podrażnień.


1. Bruno Banani — Bruno Banani Woman 20 ml
Słodkie perfumy, ale raczej z kategorii lekkich, dziewczęcych. Przyjemny zapach, który dobrze się nosił.

2. Bioderma — sebium global 30 ml
Krem z lubianej przeze mnie marki Bioderma, o którym pisałam, że już do niego nie wrócę. Tubkę tę jednak dostałam jako gratis do dosyć dużego zamówienia, dlatego krem ten znowu pojawił się w moim denku. Zdania jednak nie zmieniłam.

3. Born to Bio —delikatny płyn do demakijażu oczu, twarzy i ust 200 ml
Produkt dobry, ale wykonanie opakowania, jak na kosmetyk za dosyć wysoką cenę, tragiczne. Więcej o nim pisałam TUTAJ.   


Sole i kryształki do kąpieli
Są to dla mnie tzw. umilacze kąpieli. Najbardziej przypadły mi do gustu kryształki marki Kneipp — świetnie się pieniły, pięknie pachniały i farbowały wodę na cudowne, żywe kolory. Sól Isany nie zachwyciła mnie swoim zapachem, a marka produkt marki Dresdner Essenz był po prostu ok.


 Dermo Pharma+ — maska kompres 4D
Przyjemna maseczka w płachcie. Według producenta powinna aktywnie oczyszczać i redukować trądzik oraz normalizować sebum. Niestety, nie stosuję jej regularnie 2 razy w tygodniu, dlatego nie napiszę czy faktycznie tak działa. Maseczka przyjemnie nawilżyła skórę, dobrze przylegała do niej i jak dla mnie była ok.

W ten sposób dobrnęłam do dna pudełka. Zaczynam zbierać pustaki do kolejnej odsłony denka. 

sobota, 3 grudnia 2016

Projekt denko — listopad 2016 rok


Zaczął się grudzień. Dla jednych to najpiękniejszy miesiąc, który kończy się najwspanialszymi świętami w roku, dla drugich to czas pełen nerwowych przygotowań, generalnych porządków, wielkich zakupów. W tym miesiącu na moim blogu pojawią się między innymi posty dotyczące tematyki bożonarodzeniowej, ale dzisiaj przychodzę do Was z denkiem listopadowym. Zaczynamy!

 Sole do kąpieli


1. Kneipp — kryształki do kąpieli Hab dich lieb 60g
Kryształki o zapachu malin i borówek sprawiły, że kąpiel była przyjemna i bardzo odprężająca. W łazience unosił się intensywny zapach, a woda miała ładny czerwony kolor. Nie zabrakło ich na mojej liście zakupów w DM, którą właśnie kończę spisywać. Polecam!

2. Welness&Beauty — sól do kąpieli z ekstraktem z kwiatów czereśni i ekstraktem z płatków róży 160 g
Nie, nie i jeszcze raz nie! Gdy brałam ten produkt z półki sklepowej, to wiele po nim oczekiwałam. Wydawało mi się, że kryształki soli na piękny kolor zabarwią wodę, a przy tym w łazience będzie się unosił przyjemny zapach. Jednak okazało się, że woda była ledwie zabarwiona, a przy tym po prostu śmierdziało. Szkoda, bo słoiczek wypełniony dużymi kolorowymi kryształkami naprawdę wyglądał uroczo. Cena około 13 zł.

3. Body Club — sól do kąpieli o zapachu kawy 75 g
Kolejna sól, którą zapachowa jest tylko z nazwy. Produkt nawilżał skórę, odświeżał ją i dobrze rozpuszczał się w wodzie, ale niestety to, co dawało się wyczuć, nie przypominało zapachu kawy. Cena około 3,50 zł

 Włosy


W przypadku tych produktów będę monotematyczna. Każdy, kto śledzi mojego bloga wie, że pojawiają się one u mnie dosyć regularnie. 

1. Balea professional — krem do stylizacji kręconych włosów 150 ml
Uwielbiam! Nie obciążał włosów, ładnie podkreślał loki. Jeden minus tego produktu to ten, że jest on mało wydajny.

2. Marion — satynowe mleczko do kręconych włosów 120 ml
Ten kosmetyk to do tej pory jedyny spośród wielu marki Marion, który świetnie współgra z moimi włosami. Kolejne opakowanie znalazło się na mojej półce. Cena około 7 zł.

Twarz


W tej kategorii znalazły się maseczki i plastry oczyszczające.
1. Czyste Piękno — efekt botoksu, lifting i odmłodzenie
Żelowa maska w płachcie "Siła jadu żmii". Maska była bardzo mocno nawilżona dobroczynnymi substancjami. Buzia po jej zastosowaniu była gładka i przyjemna w dotyku. Mogłabym jedynie ponarzekać na wielkość maski, bo była stanowczo za duża, jak na moją twarz, co utrudniało nieco odpowiednie jej ułożenie. 

2. Czyste Piękno — efekt mezoterapii, intensywna regeneracja i odmłodzenie
O tej masce mogę napisać to samo, co o poprzedniej. Dobre działanie, ale niedopasowana wielkość.  

3. Czyste Piękno — oczyszczające plastry na czoło i brodę
Plastry z aktywnym węglem dobrze przylegały do czoła i brody. Świetnie poradziły sobie z zaskórnikami, zanieczyszczeniami, wągrami i nadmiarem sebum.


1. Bioderma — Sebium gel moussant 500 ml
Produkt, do którego chętnie wracam. Więcej na jego temat napisałam TUTAJ.  

2. Efektima — peeling+maska+ krem myjący do twarzy 3w1
W moim posiadaniu była próbka tego produktu, dlatego nie mogę o nim wiele napisać. Za jego pomocą zrobiłam sobie peeling i mogę potwierdzić, że faktycznie delikatnie oczyścił moją skórę. 

3. Sylveco — lekki krem brzozowy
Krem posiadał delikatną konsystencję, dobrze się wchłaniał, ale jak dla mnie miał zbyt ziołowy zapach.

Stopy


Czyste Piękno — maska kompres na stopy
Według producenta maska miała intensywnie nawilżać i regenerować stopy i faktycznie to robiła. Produkt spełnił obietnice producenta i to jest najważniejsze. 

Ciało


Farmona — ekskluzywne masło do ciała mięta&limonka
Produkt ten charakteryzował się przede wszystkim intensywnym, cytrusowym zapachem. Konsystencja masła była bardzo kremowa, lekka. Produkt dobrze nawilżał, łatwo się wchłaniał.

Kąpiel


1. Balea — peeling do ciała pomarańcze&mięta
W żelowej konsystencji zatopione były drobinki ścierające. Produkt dobrze radził sobie z usuwaniem martwego naskórka i przygotowaniem skóry do dalszych zabiegów. Nie do końca odpowiadał mi zapach peelingu. Nie wiem, czy wrócę jeszcze do tej wersji zapachowej.
 
2.  Le Petit Marseiliais — pielęgnujący balsam do mycia
W skład tego balsamu wchodzą masło arganowe, wosk pszczeli i olejek różany. Konsystencja tego produktu była bardzo kremowa, gładka i gęsta. Do oczyszczenia skóry wystarczyło niewiele produktu, bo zbyt duża ilość powodowała problemy z rozprowadzeniem po ciele. Kosmetyk miał bardzo ładny zapach, który jeszcze przez jakiś czas po kąpieli, był lekko wyczuwalny na skórze.

Perfumy


Lou Pre — P150  50 ml
Orzeźwiające nuty wodne wzbogacone aromatem róży, egzotycznych owoców i lekkim orzechowo — cytrusowym akcentem. 
nuty zapachowe:
nuty głowy nuty wodne, pomarańcza, świeży orzech laskowy
nuty serca — nuty kaszmirowe, drzewo sandałowe, jaśmin, melon, owoce egzotyczne, róża, heliotrop, ananas
nuty bazy ambra, bursztyn, kokos, wanilia, drzewo cedrowe.

Usta

  
Wibo — Spicy lip gloss 3 ml
Swoją opinię o tym błyszczyku wyraziłam TUTAJ.  

Na tym kończę dzisiejsze denko. Znacie te produkty? Co o nich sądzicie?

piątek, 2 września 2016

Projekt denko — sierpień 2016 rok


Dzisiejsze denko jest denkiem nietypowym. W jego skład wchodzą produkty, które zużyłam na początku lipca i pod koniec sierpnia. Część sierpniowych pustaków wyrzuciłam, ponieważ zużyłam je na wyjeździe i nie chciałam wieźć do domu pustych opakowań. Co skończyło mi się w sierpniu? Jakie są moje odczucia na temat tych produktów?

1. Kąpiel


1. Avon — płyn do kąpieli o zapachu arbuza 500 ml
Lubię te płyny i często do nich wracam. Dobrze się pienią, ładnie pachną, są wydajne i tanie.
2. Kopalnia soli Wieliczka — sól do kąpieli Kinga, melonowy raj energetyzujący 300 g
Sól na bazie wielickiej soli warzonej z dodatkiem aromatu melona. Relaksuje, odpręża, nie podrażnia. Barwi wodę na lekko żółty kolor. Nie pieni się, ale raczej nie możemy tego wymagać od soli. Możliwe, że jeszcze do niej wrócę.
3. Kneipp — sól do kąpieli 60 g
Sól kąpielowa w saszetce. Bardzo ładnie barwi wodę na kolor czerwony. Zapach utrzymuje się długo w łazience. Relaksuje, odpręża, nie podrażnia. Do soli marki Kneipp będę wracała, ale tym razem na pewno przetestuję inny zapach.

2. Marion — spray regenerujący włosy ocet z malin & koktajl owocowy 120 ml

  
Jest to produkt, z którego byłam naprawdę zadowolona. Wygładzał i nawilżał włosy oraz przywracał im miękkość. Włosy łatwiej się rozczesywały i nie łamały się. Zapach sprayu był dosyć przyjemny. Na pewno do niego wrócę, ale najpierw muszę wykończyć moje zapasy produktów włosowych. 

3. Neutrogena — szybko wchłaniający się krem do rąk 75 ml
 


Z moją opinią na temat tego kremu możecie zapoznać się TUTAJ. Kiedyś na pewno do niego wrócę.

4. Bioderma — krem go twarzy sebium global 30 ml


Lubię Biodermę, ale ten krem nie przypadł mi do gustu. Nie zauważyłam efektów, które obiecywał producent. Ten krem zachowywał się, jak zwykły krem, ale był od niego zdecydowanie droższy. Do sebium global nie wrócę; wróciłam zaś do cicabio creme — mojego ulubionego kremu marki Bioderma

To już wszystkie produkty, które chciałam Wam pokazać. Znacie je? Stosujecie? Lubicie?

sobota, 2 kwietnia 2016

Projekt denko — marzec 2016 rok


Kolejny miesiąc za nami, kolejne denko przed nami ;). W dzisiejszym projekcie znalazło się tylko kilka produktów. Przeglądając półki, stwierdzam, że kolejne denko będzie zdecydowanie większe. Co udało mi się wykończyć w marcu?

1. Zapachy


Lou Pre — P148
Zapach spodoba się wielbicielkom Hugo Boss — Boss Nuit Pour Femme. Piękne kwiatowo-owocowe perfumy zamknięte w 50 ml flakonie to koszt 49,40 zł.Z pewnością do nich wrócę.

Lou Pre — antyperspirant R117
Jeden z moich ulubionych produktów przeznaczonych do tego typu pielęgnacji. Cena 16,90 zł

2. Twarz


Bioderma — Cicabio Creme
Więcej pisałam o nim TUTAJ. Nadal uważam, że kremy Biodermy ratują moją cerę z niejednej opresji. Cena to około 40 zł. 

Yves Rocher — owocowe błyszczyki do ust
W swojej kosmetyczce miałam dwa smaki/zapachy błyszczyków: malinowy i pomarańczowy. Nie robiły specjalnych cudów na ustach — po prostu były przyzwoite. Każdy z nich kosztował 9,90zł.

3. Ciało
 
Balea — żel z perełkami olejku o zapachu jeżyny i kwiatów
Mył, nawilżał skórę, chronił ją przed wysychaniem, a do tego miał piękny zapach. Czego chcieć więcej? Cena w Polsce w drogerii niemieckiej to 7,50 zł, a w DM w Austrii 1,15 Euro.
 

środa, 2 września 2015

Bioderma — Sebium Serum


Dzisiaj wracam z zapowiedzianym jakiś czas temu postem na temat drugiego kosmetyku marki Bioderma z serii Sebium. O antybakteryjnym żelu do mycia twarzy mogliście przeczytać tutaj KLIK. Jest to kolejny produkt Biodermy, który spełnił moje oczekiwania i mogę śmiało powiedzieć, że pozostanie ze mną na dłużej. 

Co o nim pisze producent?

  
Moja opinia
Żel zamknięty jest w miękkiej, nieprzezroczystej tubce z wąskim aplikatorem. Opakowanie utrzymane jest w tonacji biało-zielonej, charakterystycznej dla produktów serii Sebium. Serum jest bardzo wydajne, z czego niezmiernie się cieszę, bo nie należy do najtańszych produktów, a w sprzedaży dostępne są opakowania 40 ml, czyli niewielkie. Złuszczające serum do skóry tłustej i mieszanej stosuję już od kilku miesięcy i dopiero teraz powoli wyczuwam, że zbliża się koniec opakowania. Minusem jest brak przezroczystego opakowania, bo wtedy łatwiej byłoby kontrolować, ile kosmetyku pozostało w tubce. Jak już wspominałam opakowanie zakończone jest wąskim aplikatorem, co pozwala dozować tyle produktu, ile potrzeba.


Serum ma charakterystyczny zapach, który mi osobiście w niczym nie przeszkadza. Produkt ma konsystencję żelu. Bardzo łatwo się rozprowadza po twarzy. Po jego aplikacji pozostaje na skórze lepka warstwa, która znika po całkowitym wchłonięciu się produktu. 


Producent zaleca, żeby serum nakładać co dwa dni wieczorem, przez cztery tygodnie, samodzielnie lub z kremem na noc. Ja preferuję ten pierwszy sposób. W noc aplikacji żelu nie stosuję żadnego kremu. Stosując regularnie złuszczające serum do skóry tłustej i mieszanej, zauważyłam poprawę kondycji skóry. Sporadycznie pojawiają mi się wypryski, a bolące podskórne zgrubienia są tylko wspomnieniem. Żel nie podrażnia, nie zapycha i nie uczula, ale dobrze oczyszcza i nawilża. Świetnie radzi sobie z rozszerzonymi porami. Buzia stała się miękka, gładka i przyjemna w dotyku. W moim przypadku kosmetyk sprawdził się rewelacyjnie i mogę go z czystym sumieniem polecić. Za 40 ml trzeba zapłacić około 45 zł, ale jak już wspominałam wcześniej, jest to bardzo wydajny produkt i wystarcza naprawdę na długo. Bardzo często w aptekach stacjonarnych i internetowych można spotkać promocję na produkty Biodermy i można je kupić w atrakcyjnych cenach.   

czwartek, 20 sierpnia 2015

Bioderma — Sebium gel moussant


Moja skóra lubi kosmetyki marki Bioderma, dlatego nie mogło zabraknąć wśród nich antybakteryjnego żelu do mycia twarzy. 

Co o nim pisze producent?
Codzienna higiena skóry tłustej, mieszanej oraz trądzikowej. Może być stosowany przez panów jako pianka do golenia przy zapaleniu mieszków włosowych. Oczyszcza skórę, działa przeciwbakteryjnie. Reguluje jakość sebum, zapobiegając jego gęstnieniu, dzięki czemu zapobiega powstawaniu zaskórników i zmian trądzikowych. Łagodzi, zmniejsza widoczność zmian zapalnych (zaczerwienienie).

Moja opinia
Butelka wykonana jest z solidnego, przezroczystego tworzywa. Kosmetyk dozuje się pompką "open—stop". Pompka jest trwała i działa bez zarzutu. Plusem jest rurka, która sięga aż do dna, więc nie powinno być problemu ze zużyciem całego produktu. 

   
Żel ma ładny, niebieski kolor; jest dość rzadki — po aplikacji trzeba szybko rozprowadzić go po twarzy, inaczej będzie spływał z rąk. Ma delikatny, przyjemny zapach, który szybko się ulatnia. 

  
Zmywa makijaż, odświeża skórę, matuję, ale na szczęście nie powoduje ściągnięcia skóry. Sebium gel moussant początkowo zmniejszał widoczność zmian zapalnych. Teraz, po kilku miesiącach regularnego stosowania preparatu nie mam problemu z pojawianiem się wyprysków czy zaskórników. Żel jest bardzo wydajny, tak jak pisałam, używam go od kilku miesięcy, a zużyłam dopiero pół buteleczki 200 ml. Antybakteryjny żel do mycia twarzy o pojemności 200 ml kosztuje około 39 zł.

     
Według zaleceń producenta najlepszy efekt uzyskamy, stosując Sebium gel moussant w połączeniu ze złuszczającym serum do skóry tłustej i mieszanej. Jeden z kolejnych postów będzie właśnie dotyczył tego kosmetyku. 

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Bioderma — Atoderm Intensive


Po długim weekendzie czerwcowym wracam z wpisem o kolejnym rewelacyjnym produkcie marki Bioderma. Tym razem jest to produkt przeznaczony dla całej rodziny, szczególnie polecany dla osób borykających się z AZS i "szczęśliwych" posiadaczek bardzo suchej skóry. 


Co o nim pisze producent?
Kojący balsam emolientowy wzbogacony o działanie przeciwświądowe, odbudowujące ochronną barierę skóry i zapobiegające podrażnieniom od 1-go dnia życia.

Wskazania:
-skóra z atopowym zapaleniem, bardzo sucha
-intensywne swędzenie, podrażnienie skróry
-skóra zrogowaciała, łuszcząca się i szorstka w dotyku
-przy stosowanym lub zakończonym leczeniu dermatologicznym
-w połączeniu lub po terapii z kortykosterydami

Działanie:
-przywraca skórze poczucie komfortu
-odbudowuje i tworzy ochronną barierę skóry oraz powstrzymuje dostęp alergenów
-reguluje florę saprofityczną skóry
-przywraca syntezę i ekspresję filagryny i ceramidów
-bardzo dobrze tolerowany
-bez parabenów
-formuła bezzapachowa
-hipoalergiczny


Moja opinia
Biało-niebieska tubka o pojemności 75 ml z zamknięciem typu "klik". Osoby, które nie znają języków obcych powinny zachować kartonowe pudełeczko, ponieważ na tubce nie znajdziemy informacji w języku polskim. Jest to charakterystyczna cecha produktów marki Bioderma. Kartonowe pudełeczko natomiast zawiera wszelakie informacje w naszym języku ojczystym. Zamknięcie jest trwałe, nie zauważyłam, żeby miało się urywać. Konsystencja balsamu jest kremowa.


Atoderm Intensive stosowałam u siebie na bardzo suchą skórę nóg oraz u dzieci, którym raz na jakiś czas pojawiają się zaczerwienienia na nogach. Po zastosowaniu balsamu następuje szybkie uśmierzenie swędzenia, a zaczerwienienia giną w oczach. Gdy przed snem posmarowałam czerwone plamy na nogach dzieci, to do rana praktycznie zniknęły. Balsam intensywnie nawilża skórę, dzięki czemu staje się ona bardziej napięta, elastyczna i odżywiona. Kosmetyk szybko się wchłania, pozostawiając na skórze delikatny film. Bioderma nie jest tanią marką, ale w przypadku tej firmy jakość idzie w parze z ceną. Za Atoderm Intensive zapłacimy 50 zł—100 zł w zależności od pojemności produktu. Na pewno plusem jest to, że balsam ten jest bardzo wydajny, już niewielka ilość wystarczy do posmarowania problematycznych miejsc. Kosmetyki Biodermy na stałe zagościły na mojej półce. Polecam zarówno ten balsam, jak i kremy z serii Cicabio, o których pisałam tutaj

sobota, 28 marca 2015

Kremy Bioderma z serii Cicabio


Ostatnio, z powodu nawału zajęć, mam mało wolnego czasu, dlatego pewne posty mogą pojawiać się z opóźnieniem. Dzisiaj chciałabym Wam napisać o kremach z serii Cicabio, które to często ratowały moją skórę z opresji.   


Jakieś dwa lata temu moja cera zbuntowała się po użyciu nowego kremu. Sprawa była na tyle poważna, że potrzebna była interwencja zastrzykami i antybiotykami. Dermatolog polecił mi kremy Bioderma z serii Cicabio — są to kosmetyki sprzedawane w aptekach. Zaryzykowałam, kupiłam i nie żałuję tej decyzji. Kremy te świetnie sprawdzają się w sytuacji, gdy trzeba uspokoić skórę, gdy jakiś kosmetyk uczuli mnie i gdy trzeba natychmiastowo zadziałać, aby przerwać rozprzestrzenianie się reakcji alergicznej. 

Pierwszym moim nabytkiem był krem Cicabio Crème.


Co pisze producent?
Pierwszy preparat regeneracyjny do uszkodzonej i podrażnionej skóry, bez ran sączących się, wspomagający każdy etap gojenia się naskórka.
  •  Optymalizuje przebieg procesu gojenia się ran 
  • Pobudza etap naprawy i dojrzewania komórek 
  • Oczyszcza ranę i zapobiega infekcji 
  • Działa przeciwbólowo i przeciwświądowo 
  • Dzięki specjalnej konsystencji tworzy na powierzchni skóry ochronny film dający efekt „oddychającego opatrunku”, co powoduje zatrzymanie wody w naskórku i właściwe nawilżenie rany  
  • Zabezpiecza przed rozdrapywaniem ran i strupków 
 
Wskazania:
  • Pielęgnacja skóry podrażnionej
  • Rany suche, skaleczenia, otarcia, zadrapania, spierzchnięta i piekąca skóra, pęknięcia, ukąszenia owadów, powierzchowne poparzenia, trudno i wolno gojące się rany (rozdrapywane zmiany potrądzikowe)
  • Po zabiegach dermatologicznych - mikrodermabrazja, peelingi chemiczne np. kwasem glikolowym, zabiegi laserowe, laserowe usuwanie owłosienia, krioterapia, usuwanie znamion

Drugim kremem z tej serii, który kupiłam jest Cicabio Pommade.

Co pisze producent?
Odbudowująco-łagodzący preparat ochronny. 
  • Działa na każdym etapie biologicznego procesu regeneracji skóry 
  • Natychmiastowo łagodzi uczucie dyskomfortu i zmniejsza chęć drapania się 
  • Działa antybakteryjnie 
  • Trwale odtwarza barierę skórną dzięki odżywczej i uszczelniającej naskórek konsystencji 
  • Nawilża
  • Tworzy warstwę ochronną zapewniającą optymalne uczucie komfortu
  • Skóra jest zregenerowana i odzyskuje miękkość
  • Podwyższa próg tolerancji skóry
  • Doskonała tolerancja
  • Bogata konsystencja
  • Nie zawiera środków barwiących: beżowy kolor kremu jest wynikiem zastosowania składników aktywnych
  • Nie tworzy zaskórników 
Wskazania:
 
Pielęgnacja skóry bardzo podrażnionej: zabiegi laserowe, peelingi, fototerapia dynamiczna, wycięcia, biopsje, po zabiegach dermatologicznych na zalecenie lekarza

Uszkodzenia skóry, którym towarzyszy silne wysuszenie: liszaje, pęknięcia, spierzchnięcie, zapalenie skóry na opuszkach palców, pękająca skóra stóp, zapalenie skóry wskutek kontaktu z detergentami

Oparzenia, pęknięcia spojeniowe 

Moja opinia:
Oba kremy mają pojemność 40 ml, za które trzeba zapłacić około 42 zł. Nie jest to mało, ale patrząc na działanie, mogę powiedzieć, że warte są swojej ceny. Oba kremy mają gęstą i dość tłustą konsystencję. Zanim się wchłoną pozostawiają lepką powłokę. Wspaniale regenerują i odbudowują skórę. Po zaaplikowaniu jest ona przyjemna w dotyku, dobrze nawilżona i napięta. Niemal natychmiast mija nieprzyjemne uczucie świądu i suchości. Kilka razy po zastosowaniu kosmetyków, które zaczęły mnie uczulać, kremy te uratowały moją twarz. Mają one wpływ na niedoskonałości w postaci wyprysków — przy regularnym stosowaniu zaleczyły te, które były i znacznie zredukowały ilość nowo powstających. Jedynym mankamentem jest opakowanie. O ile na początku stosowania nie ma problemu z wyciśnięciem odpowiedniej ilości kremu, o tyle na ukończeniu opakowania jest to nie lada sztuka. Producent zadbał o polskojęzycznego klienta. Kartonik, w którym zapakowana jest tubka kremu posiada wszelkie informacje w języku polskim. Najlepiej go zachować, bo na tubce informacje te są zapisane w języku francuskim. 
  
Kremy Bioderma z serii Cicabio są moimi faworytami przede wszystkim w pielęgnacji cery. Obecnie, gdy moja twarz została zaleczona stosuję różne kosmetyki, jednak zawsze wracam do kremów Biodermy. 


 
 

 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...