Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Le Petit Marseillais. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Le Petit Marseillais. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 października 2017

Le Petit Marseillais - Poczuj męską naturę


Tym razem marka Le Petit Marseillais dzięki kampanii ambasadorskiej dotarła do mężczyzn. W paczce można było otrzymać jedną z trzech wersji zapachowych: 
- Drzewo Cade, 
- Mięta i Cytrusy,
- Minerały i Drzewo Cedrowe.
Nam przypadło w udziale przetestowanie zapachu Drzewo Cade. Cade to jałowiec, który został połączony z paprocią, dzięki czemu uzyskano świeży, męski zapach. Osobiście nie wiem, jak w naturze pachnie takie połączenie, ale to, co czujemy po otwarciu opakowania sprawia bardzo przyjemne wrażenie.

Co obiecuje producent?
Le Petit Marseillais Żel pod prysznic Drzewo Cade łagodnie oczyszcza ciało, twarz oraz włosy. Po prysznicu skóra staje się nawilżona, włosy wzmocnione, a łatwa do spłukania piana pozostawia odświeżający i energetyzujący zapach. Żel przeznaczony jest dla każdego rodzaju włosów.

Opinia męskiej części testerów
Żel zamknięty jest w charakterystyczne dla marki LPM opakowanie. Szata graficzna jest prosta: dominują kolory: czarny i brązowy. Elementem, który przyciąga wzrok jest chłopczyk siedzący w rombie - znajduje się on na opakowaniach wszystkich produktów marki LPM. Butelka zakończona jest zamknięciem typu "Klik". Jest ono trwałe i stabilne: nic się nie urwało, dobrze zamykało się do końca. Sam żel ma bardzo ładny żółty kolor.


Zapach żelu jest typowo męski. Długo utrzymuje się na ciele i w łazience. Było to najważniejsze kryterium oceny testowanego produktu. U nas dobrze sprawdził się jako środek myjący, ale nie do końca trafił do gustu jako szampon do włosów. Żel przyjemnie odświeżał i nawilżał, a może lepiej będzie brzmiało, że nie powodował przesuszenia skóry. Produkt należy do średnio gęstych, dlatego nie jest zbytnio wydajny. Opinia na temat wydajności była różna. Zdecydowana większość mężczyzn wybierających kosmetyki do kąpieli nie bierze tego kryterium pod uwagę. Jednak dobrze sprawdzi się u osób, które często lubią zmieniać kosmetyki pielęgnacyjne. Ogólnie żel pod prysznic LPM jest godny uwagi.

piątek, 22 września 2017

Le Petit Marseillais - coś dla mężczyzn


Kolejna akcja i kolejna przesyłka ambasadorska. Tym razem marka Le Petit Marseillais pomyślała o mężczyznach, których obdarowała żelem pod prysznic.


Marka nie zapomniała jednak o swoich ambasadorkach, które znalazły w pudełku coś dla siebie - żel do mycia odświeżenie, algi morskie &minerały morskie. Zapachy z linii morskiej są jednymi z moich ulubionych zapachów LPM. 


Z recenzją męskiego żelu pod prysznic 3 w 1 wrócę za jakiś czas.


 

sobota, 14 stycznia 2017

Rytuał morskiej pielęgnacji od LPM



O tym, że znalazłam się w gronie szczęśliwców wybranych do przetestowania nowej linii zapachowej kosmetyków marki Le Petit Marseillais, dowiedziałam się przed świętami. Zawartość pachnącej przesyłki pokazywałam Wam w TYM poście. Dzisiaj chciałabym napisać kilka słów na temat testowanych produktów. 

1. Pielęgnujący krem do mycia, nawilżanie, algi morskie&glinka 250 ml
  
Co napisał o nim producent?


2. Balsam do ciała, odżywianie, algi morskie&oligoelementy 200 ml

Co napisał o nim producent?


Moja opinia
Oba produkty zamknięte są w trwałych, dosyć miękkich plastykowych opakowaniach, co jest niewątpliwym plusem, ponieważ z łatwością można wycisnąć z nich zawartość. Zamknięcie na "KLIK" jest porządnie wykonane, w trakcie użytkowania nie wyłamało się ani nie wyrobiło. 


Kosmetyki charakteryzują się przyjemnym, morskim zapachem, intensywnym w opakowaniu, ale nie powodującym uczucia tzw. "przesytu".  Krem do mycia ma raczej zwartą konsystencję, nie przelewa się przez palce, dzięki czemu jest dosyć wydajny. Świetnie się rozprowadza, dobrze spłukuje i pozostawia skórę przyjemnie nawilżoną. 
Konsystencja balsamu do ciała jest zwarta, ale ma się wrażenie, że jest delikatna i puszysta. Rewelacyjnie rozprowadza się na skórze, nie pozostawia tłustej warstwy, a przy tym dobrze nawilża.  

W skład serii wchodzą cztery produkty. Poza tymi, które miałam okazję testować, są jeszcze:

-żel do mycia odświeżenie
-mleczko do ciała nawilżanie.

środa, 21 grudnia 2016

Niespodzianka od Le Petit Marseillais


Wczoraj dostałam wiadomość od marki LPM, że w podziękowaniu za aktywny udział w Kampanii Ambasadorskiej otrzymam produkty z nowej linii zapachowej. Jakie było moje zdziwienie, gdy dzisiaj zapukał do moich drzwi kurier, który dostarczył mi paczkę z produktami Le Petit Marseillais. Jak zwykle kosmetyki zostały starannie zapakowane. Moim oczom ukazał się następujący widok:




W pudełku znalazłam list następującej treści:


Oba produkty: pielęgnujący krem do mycia i balsam do ciała zamknięte są w pięknych błękitnych opakowaniach, które kojarzą się z wodą, plażą i latem. Zapach różni się od dotychczasowych owocowych, słodkich nut, które kojarzą się z marką LPM. Produkty z nowej linii pachną świeżością, powietrzem, bryzą morską. Są to oczywiście pierwsze wrażenia wzrokowo-węchowe. Po przetestowaniu kosmetyków pojawi się na moim blogu opinia na ich temat. Poniżej przedstawiam fotki obu produktów.

1. Balsam do ciała odżywianie z algami morskimi i oligoelementami 200 ml


2. Pielęgnujący krem do mycia nawilżanie z algami morskimi i białą glinką 250 ml


Jeszcze raz dziękuję marce LPM za przesyłkę, której się nie spodziewałam, a która okazała się całkiem przyjemnym prezentem świątecznym ;)


sobota, 3 grudnia 2016

Projekt denko — listopad 2016 rok


Zaczął się grudzień. Dla jednych to najpiękniejszy miesiąc, który kończy się najwspanialszymi świętami w roku, dla drugich to czas pełen nerwowych przygotowań, generalnych porządków, wielkich zakupów. W tym miesiącu na moim blogu pojawią się między innymi posty dotyczące tematyki bożonarodzeniowej, ale dzisiaj przychodzę do Was z denkiem listopadowym. Zaczynamy!

 Sole do kąpieli


1. Kneipp — kryształki do kąpieli Hab dich lieb 60g
Kryształki o zapachu malin i borówek sprawiły, że kąpiel była przyjemna i bardzo odprężająca. W łazience unosił się intensywny zapach, a woda miała ładny czerwony kolor. Nie zabrakło ich na mojej liście zakupów w DM, którą właśnie kończę spisywać. Polecam!

2. Welness&Beauty — sól do kąpieli z ekstraktem z kwiatów czereśni i ekstraktem z płatków róży 160 g
Nie, nie i jeszcze raz nie! Gdy brałam ten produkt z półki sklepowej, to wiele po nim oczekiwałam. Wydawało mi się, że kryształki soli na piękny kolor zabarwią wodę, a przy tym w łazience będzie się unosił przyjemny zapach. Jednak okazało się, że woda była ledwie zabarwiona, a przy tym po prostu śmierdziało. Szkoda, bo słoiczek wypełniony dużymi kolorowymi kryształkami naprawdę wyglądał uroczo. Cena około 13 zł.

3. Body Club — sól do kąpieli o zapachu kawy 75 g
Kolejna sól, którą zapachowa jest tylko z nazwy. Produkt nawilżał skórę, odświeżał ją i dobrze rozpuszczał się w wodzie, ale niestety to, co dawało się wyczuć, nie przypominało zapachu kawy. Cena około 3,50 zł

 Włosy


W przypadku tych produktów będę monotematyczna. Każdy, kto śledzi mojego bloga wie, że pojawiają się one u mnie dosyć regularnie. 

1. Balea professional — krem do stylizacji kręconych włosów 150 ml
Uwielbiam! Nie obciążał włosów, ładnie podkreślał loki. Jeden minus tego produktu to ten, że jest on mało wydajny.

2. Marion — satynowe mleczko do kręconych włosów 120 ml
Ten kosmetyk to do tej pory jedyny spośród wielu marki Marion, który świetnie współgra z moimi włosami. Kolejne opakowanie znalazło się na mojej półce. Cena około 7 zł.

Twarz


W tej kategorii znalazły się maseczki i plastry oczyszczające.
1. Czyste Piękno — efekt botoksu, lifting i odmłodzenie
Żelowa maska w płachcie "Siła jadu żmii". Maska była bardzo mocno nawilżona dobroczynnymi substancjami. Buzia po jej zastosowaniu była gładka i przyjemna w dotyku. Mogłabym jedynie ponarzekać na wielkość maski, bo była stanowczo za duża, jak na moją twarz, co utrudniało nieco odpowiednie jej ułożenie. 

2. Czyste Piękno — efekt mezoterapii, intensywna regeneracja i odmłodzenie
O tej masce mogę napisać to samo, co o poprzedniej. Dobre działanie, ale niedopasowana wielkość.  

3. Czyste Piękno — oczyszczające plastry na czoło i brodę
Plastry z aktywnym węglem dobrze przylegały do czoła i brody. Świetnie poradziły sobie z zaskórnikami, zanieczyszczeniami, wągrami i nadmiarem sebum.


1. Bioderma — Sebium gel moussant 500 ml
Produkt, do którego chętnie wracam. Więcej na jego temat napisałam TUTAJ.  

2. Efektima — peeling+maska+ krem myjący do twarzy 3w1
W moim posiadaniu była próbka tego produktu, dlatego nie mogę o nim wiele napisać. Za jego pomocą zrobiłam sobie peeling i mogę potwierdzić, że faktycznie delikatnie oczyścił moją skórę. 

3. Sylveco — lekki krem brzozowy
Krem posiadał delikatną konsystencję, dobrze się wchłaniał, ale jak dla mnie miał zbyt ziołowy zapach.

Stopy


Czyste Piękno — maska kompres na stopy
Według producenta maska miała intensywnie nawilżać i regenerować stopy i faktycznie to robiła. Produkt spełnił obietnice producenta i to jest najważniejsze. 

Ciało


Farmona — ekskluzywne masło do ciała mięta&limonka
Produkt ten charakteryzował się przede wszystkim intensywnym, cytrusowym zapachem. Konsystencja masła była bardzo kremowa, lekka. Produkt dobrze nawilżał, łatwo się wchłaniał.

Kąpiel


1. Balea — peeling do ciała pomarańcze&mięta
W żelowej konsystencji zatopione były drobinki ścierające. Produkt dobrze radził sobie z usuwaniem martwego naskórka i przygotowaniem skóry do dalszych zabiegów. Nie do końca odpowiadał mi zapach peelingu. Nie wiem, czy wrócę jeszcze do tej wersji zapachowej.
 
2.  Le Petit Marseiliais — pielęgnujący balsam do mycia
W skład tego balsamu wchodzą masło arganowe, wosk pszczeli i olejek różany. Konsystencja tego produktu była bardzo kremowa, gładka i gęsta. Do oczyszczenia skóry wystarczyło niewiele produktu, bo zbyt duża ilość powodowała problemy z rozprowadzeniem po ciele. Kosmetyk miał bardzo ładny zapach, który jeszcze przez jakiś czas po kąpieli, był lekko wyczuwalny na skórze.

Perfumy


Lou Pre — P150  50 ml
Orzeźwiające nuty wodne wzbogacone aromatem róży, egzotycznych owoców i lekkim orzechowo — cytrusowym akcentem. 
nuty zapachowe:
nuty głowy nuty wodne, pomarańcza, świeży orzech laskowy
nuty serca — nuty kaszmirowe, drzewo sandałowe, jaśmin, melon, owoce egzotyczne, róża, heliotrop, ananas
nuty bazy ambra, bursztyn, kokos, wanilia, drzewo cedrowe.

Usta

  
Wibo — Spicy lip gloss 3 ml
Swoją opinię o tym błyszczyku wyraziłam TUTAJ.  

Na tym kończę dzisiejsze denko. Znacie te produkty? Co o nich sądzicie?

sobota, 1 października 2016

Projekt denko — wrzesień 2016 rok



Kolejny miesiąc za nami, kolejny projekt denko przed nami. Zapraszam ;)
 

1. Włosy


Balea Professional — locking styling cream
Świetny, ale mało wydajny krem do stylizacji kręconych włosów. Bardzo go lubię, bo podkreśla loki, ale ich nie skleja i nie obciąża. Często do niego wracam i nie zamierzam z niego szybko rezygnować. 

Delia Cosmetics — Multifunkcyjna maska z olejem arganowym do włosów kręconych
Mimo wielu negatywnych opinii na temat tego produktu, w myśl zasady, że na każdego działa coś innego, postanowiłam zaryzykować i wypróbować tę maskę. O dziwo, na moich włosach sprawdziła się idealnie. Włosy były miękkie w dotyku, łatwo się rozczesywały i nie puszyły się. Przeszkadzał  mi trochę zapach maski, ale z tego względu, że nie jest to produkt codziennego użytku, nie spowodował u mnie chęci zaprzestania jej stosowania. Obecnie mam inny produkt tego typu i chcę wypróbować jedną konkretną maskę, ale do multifunkcyjnej maski na pewno wrócę.

Marion — Satynowe mleczko do kręconych włosów
Tym razem okażę się nudna i monotematyczna, ale ten produkt pojawia się u mnie regularnie. Można o nim przeczytać chociażby TUTAJ. Nadal uważam, że jest jednym z lepszych produktów do moich włosów.

2. Ciało


Le Petit Marseillais — Mleczko nawilżające do bardzo suchej skóry
Wydajny produkt o bardzo przyjemnym zapachu. Lekka konsystencja sprawiała, że aplikacja była bardzo łatwa — dobrze się rozprowadzał i szybko wchłaniał. Pozostawiał skórę przyjemnie nawilżoną, gładką i miłą w dotyku. Często wracam do kosmetyków LPM, ale za każdym razem wybieram inną wersję zapachową, dlatego nie wiem, czy akurat ta konkretna wersja jeszcze u mnie zagości.

Balea — Kremowy żel pod prysznic o zapachu arbuza
Tanie, wydajne, dobrze pieniące się i pięknie pachnące żele Balea na stałe zagościły w mojej łazience. Aktualnie używam innej wersji zapachowej.

3. Twarz


Bandi — Krem z kwasem migdałowym i polihydroksykwasami
Produkt z wyższej półki cenowej, który całkowicie nie przypadł mi do gustu. Na pewno do niego nie wrócę.

Pharmaceris — Krem z 10% kwasem migdałowym na noc
Ciekawy dermokosmetyk apteczny, ale ze względu na to, że mam swoje ulubione kremy z Biodermy, ten na pewno nie zagości na stałe na mojej półce. Niemniej jednak będę o nim pamiętała, gdy z jakichś względów będę szukała zamiennika dla Biodermy

4. Maybelline — Tusz do rzęs lash sensational 


Był to tusz, co do którego miałam i mam mieszane uczucia. Nie osypywał się, długo utrzymywał się na rzęsach, ale... no właśnie, mam duże ale, co do jego konsystencji. Na początku był zbyt lejący, co powodowało, że źle się malowało rzęsy. Po jakimś czasie zgęstniał niemiłosiernie i zostawiał brzydkie grudki na rzęsach. Uważam, że jest mnóstwo lepszych produktów tego typu na rynku, dlatego do tego nie wrócę.

5. Gaj oliwny — organiczne masło shea nierafinowane


Świetny produkt o wszechstronnym zastosowaniu. Jestem nim oczarowana. Więcej na jego temat napisałam TUTAJ.  

Na kolejne denko zapraszam za miesiąc ;)

piątek, 9 września 2016

Le Petit Marseillais — Kremowy żel pod prysznic malina i piwonia


Jakiś czas temu wspominałam, że zostałam ambasadorką marki LPM i w ramach kampanii ambasadorskiej otrzymałam produkty do przetestowania. Jednym z nich był kremowy żel pod prysznic malina i piwonia. Dzisiaj chciałabym się podzielić z Wami opinią na jego temat. 

Co o nim pisze producent?



Moja opinia
Żel LPM zamknięty jest w plastykowym, nieprzezroczystym, prostym opakowaniu o pojemności 250 ml. Butelka ma bardzo wygodny kształt, dobrze się ją trzyma i nie ma obawy, że wyślizgnie się pod prysznicem. Ma bardzo prostą szatę graficzną utrzymaną w różowym kolorze. Z jednej strony może to być wada, a z drugiej zaleta tego produktu. W czasach, w których producenci prześcigają się w projektowaniu nowoczesnych, bogatych we wzornictwo opakowań kosmetyków, marka LPM postawiła na ascetyzm, co z jednej strony przyciąga wzrok, a z drugiej może odpychać potencjalnego klienta ze względu na skojarzenia z czasami PRL-u. Mi szata graficzna produktów LPM w niczym nie przeszkadza. Butelka zamyka się na "klik". Zamknięcie jest stabilne — nie psuje się ani nie odłamuje. 


Wiele osób twierdzi, że czuje zarówno malinę, jak i piwonię. Dla mnie dominującym zapachem jest piwonia, malina natomiast jest słabo wyczuwalna. Zapach jest dosyć intensywny, ale nie nachalny. Jego dużą wadą jest to, że nie utrzymuje się długo na skórze. Konsystencja, jak sam opis wskazuje jest kremowa, ale niestety dosyć rzadka. Z tego powodu produkt przelewa się pomiędzy palcami, a co za tym idzie, traci na swojej wydajności. 



Żel świetnie się pieni i łatwo spłukuje. Dobrze oczyszcza skórę, pielęgnuje ją i nie wysusza. Nie ma właściwości nawilżających, ale nie jest to główna cecha produktów do mycia. Uważam, że żel powinien radzić sobie z myciem i odświeżaniem skóry, a balsam do ciała ma ją odpowiednio nawilżyć. Za 250 ml trzeba zapłacić około 9 zł.


 

niedziela, 21 sierpnia 2016

Kampania ambasadorska Le Petit Marseillais — 2016 rok



Podczas wypoczynku wakacyjnego otrzymałam miłego e-maila z informacją, że zostałam jedną z ambasadorek marki Le Petit Marseillais. Bardzo się ucieszyłam, ponieważ lubię produkty LPM. W ślad za wiadomością dotarła do mnie przesyłka ambasadorska. Po powrocie do domu zabrałam się za wypełnianie obowiązków ambasadorki. 
Poniżej możecie zobaczyć, jak wyglądała zawartość paczki:

1. Kremowy żel pod prysznic malina i piwonia 250 ml
Pielęgnujący balsam do mycia masło arganowe, wosk pszczeli, olejek różany 250 ml
Pielęgnujący krem do mycia masło shea i akacja 250 ml


2. List od LMP
Przewodnik po świecie Le Petit Marseillais


 3. 30 próbek pielęgnacyjnego balsamu do mycia ciała pod prysznic masło arganowe, wosk pszczeli, olejek z płatków róży do przekazania koleżankom


Powoli zabieram się za testowanie produktów. Za jakiś czas na blogu pojawi się moja opinia na ich temat.
 

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Le Petit Marseiliais — Mleczko nawilżające do bardzo suchej skóry


Le Petit Marseiliais to marka, która co jakiś czas pojawia się na mojej półce z kosmetykami pielęgnacyjnymi. Jak już wspominałam, mam bardzo suchą skórę, dlatego często sięgam po nawilżacze z adnotacją "do bardzo suchej skóry". Taki produkt oferuje również LPM.

Co pisze producent?


Moja opinia
Mleczko zamknięte jest w bardzo estetyczne, plastykowe opakowanie z dozownikiem w postaci pompki typu: "open — stop". Szata graficzna jest stonowana, przyjemna dla oka. Dzięki przepięknej żółci, bo w takiej kolorystyce utrzymane jest opakowanie, kosmetyk przyciąga wzrok i kusi, aby go kupić. Niewielkich rozmiarów pojemnik dobrze "leży" w dłoni. Pompka działa bez zarzutów. Problem pojawia się w momencie, gdy kończy się mleczko, ponieważ żeby nie marnować produktu, trzeba rozciąć opakowanie. Konsystencja jest lekka, ale gęsta. Nie ma problemu z aplikacją mleczka — bardzo łatwo się rozprowadza, jednak należy uważać, aby nie przedobrzyć z ilością, bo na skórze pozostanie lepki, klejący się film. Produkt jest bardzo wydajny.


Zapach mleczka jest delikatny, słodki, dość intensywny, a do tego długo się utrzymuje. Mleczko ma w swoim składzie migdały, masło shea i olejek arganowy czyli te składniki, które obecnie są bardzo popularne w kosmetyce. Polubiłam się z tym kosmetykiem, ponieważ bardzo dobrze radzi sobie z nawilżeniem mojej suchej skóry. Przy regularnym stosowaniu skóra jest miękka w dotyku, odżywiona i wygładzona. A głównie o taki efekt mi chodzi. Za opakowanie 250 ml zapłacimy około 16 zł. 

 

niedziela, 31 maja 2015

Le Petit Marseillais — Żel pod prysznic Werbena i Cytryna


Dzisiaj chciałabym Wam zaproponować powrót do Prowansji. Jakiś czas temu pisałam o tym, że zostałam Ambasadorką Le Petit Marseillais. Napisałam wtedy swoją opinię na temat żelu pod prysznic i do kąpieli pomarańcza i grejpfrut. Recenzję możecie przeczytać tutaj. Dzisiaj wracam do Was z recenzją żelu pod prysznic Werbana i Cytryna.

 
Co o nim pisze producent?
Otul się zapachem werbeny z lekką cytrusową nutą. Werbena z Le Petit Marseillais to pełna aromatu roślina rozkwitająca w promieniach prowansalskiego słońca. Jej zbiory przypadają na okres tuż przed kwitnieniem. Dojrzewająca w gorącej Sycylii cytryna użyta w recepturze Le Petit Marseillais pochodzi z upraw ekologicznych, a jej organiczne olejki eteryczne są wydobywane z kory drzew cytrynowych. 
Wyjątkowa delikatność — formuła jakiej pragnie Twoja skóra.
Le Petit Marseillais Werbena i Cytryna delikatnie oczyszcza Twoją skórę. Lekka, łatwa do spłukiwania piana pozostawia świeży, słoneczny zapach. Twoja skóra czuje się rozpieszczona — jest miękka, nawilżona i odświeżona!

 
Moja opinia
Żel pod prysznic zamknięty jest w prostym opakowaniu o pojemności 400 ml. Ta prostota i intensywny żółty kolor opakowania wyróżnia go spośród innych podobnych produktów. Zamknięcie typu "klik" jest trwałe — zużyłam prawie cały żel, a zamknięcie pozostało w stanie nienaruszonym. Podoba mi się to, że opakowanie można łatwo odwrócić do góry dnem, dzięki czemu nie marnuje się zawartości buteleczki. Konsystencja żelu jest dosyć rzadka. Bardzo dobrze sprawdza się zarówno pod prysznicem, jak i w kąpieli. Wystarczy trochę produktu wlać pod strumień wody, a uzyskujemy aromatyczną kąpiel w wodzie pełnej piany. Żel świetnie się pieni, a co za tym idzie dobrze oczyszcza skórę. Po kąpieli nie pozostawia uczucia ściągnięcia czy też przesuszenia skóry, wręcz przeciwnie — jest ona gładka i miękka w dotyku. Intensywny zapach cytryny pobudza i dodaje energii. Aromat cytrusowy jest wyczuwalny po osuszeniu ciała. Kolejny raz napiszę, że produkty Le Petit Marseillais wyróżniają się przede wszystkim obłędnymi zapachami, które z powodzeniem mogą zastąpić aromaterapię. Na pewno do tego produktu jeszcze wrócę. 

sobota, 16 maja 2015

Le Petit Marseillais — Świat Prowansji


Jakiś czas temu marka Le Petit Marseillais poszukiwała Ambasadorek. Wysłałam swoje zgłoszenie i nie da się nawet opisać, jak wielkie było moje zdziwienie, gdy odebrałam e-maila, w którym przeczytałam, że zostałam jedną z nich.

W przesyłce, którą otrzymałam od Le Petit Marseillais znalazłam dwa nowe, letnie żele pod prysznic o pojemności 650 ml i 400 ml, próbki do rozdania znajomym, opaskę na oczy, list oraz ślubowanie Ambasadorki.

Na czym polega filozofia marki? Le Petit Marseillais tworzy kosmetyki, czerpiąc zapachy z bogactwa prowansalskiej przyrody i łącząc je w produkty o wyjątkowych nutach. Linia cytrusowa zaczerpnięta została z jednej z miejscowości Lazurowego Wybrzeża, gdzie corocznie na przełomie lutego i marca odbywa się festiwal cytrusów.

Dzisiaj  pokażę, jakie próbki do rozdania znajomym znalazłam w pudełku i zrecenzuję żel pod prysznic i do kąpieli pomarańcza i grejpfrut. Drugi żel zaczynam dopiero testować, dlatego zrecenzuję go  w późniejszym terminie.

1. Próbki

By spełnić potrzeby bardzo suchej skóry, Le Petit Marseillais stworzył idealną kompozycję — połączył trzy wyjątkowe składniki z Południa: cudowne masło Shea, które odżywia i optymalnie nawilża, niezwykły olejek arganowy, magicznie wygładzający skórę, oraz wspomagające ich działanie słodkie migdały. Dzięki lekkiej konsystencji mleczko nawilżające  Le Petit Marseillais w jednej chwili wnika w głąb skóry, spełniając jej potrzeby i zapewniając komfort.








Pomyśl o słodkim zapachu białych kwiatów pomarańczy, o ich wyjątkowym aromacie, który unosi się w wiosennych promieniach śródziemnomorskiego słońca. To kwiaty pomarańczy tworzą zniewalający bukiet zapachowy Le Petit Marseillais, tak wymarzony dla Twojej skóry. 




























2. Delikatny żel 2 w 1: pod prysznic i do kąpieli pomarańcza i grejpfrut 650 ml


Co o nim pisze producent?
Odkryj prawdziwą stronę swej natury z delikatnym żelem pod prysznic i do kąpieli Le Petit Marseillais. Składniki pochodzenia naturalnego oraz wyjątkowy zapach sprawią, że prysznic i kąpiel będą dla Ciebie chwilą prawdziwej przyjemności. 
Czerp z bogactwa natury
Otul się świeżością nasyconą nutą cytrusowego aromatu. Poczuj wyjątkowy zapach dojrzałych pomarańczy i grejpfrutów. Użyte w naszej recepturze cytrusy pochodzą z upraw organicznych i zostały zebrane w basenie Morza Śródziemnego.
Wyjątkowo delikatna formuła dla Twojej skóry
Delikatny żel pod prysznic i do kąpieli Le Petit Marsaillais Pomarańcza i Grejpfrut delikatnie oczyszcza Twoją skórę. Aksamitna, łatwa do spłukania piana pozostawia cytrusowy zapach ze słonecznymi nutami. Twoja skóra jest miękka, nawilżona i odświeżona!

Moja opinia
Dużym zaskoczeniem jest przede wszystkim pojemność żelu. Opakowanie utrzymane jest w pięknym słonecznym kolorze, który kojarzy się z wakacjami, słońcem i wypoczynkiem. Zamknięcie typu "klik" wydaje się być solidne — u mnie, jak do tej pory nie wyłamało się. Po otwarciu unosi się przyjemny zapach cytrusów. Według mnie na plan pierwszy wysuwa się nieco gorzkawy aromat grejpfrutów, który zabija pomarańczę. Zapach nie jest drażniący, wręcz przeciwnie — sprawia, że kąpiel bądź prysznic staje się przyjemnym relaksem. Żel jest wydajny, ma średnio gęstą konsystencję, bardzo dobrze się pieni.

     
Nie mogę określić czy zapach utrzymuje się długo na skórze, bo po kąpieli stosuję balsamy i to właśnie ich zapach jest tym, który wyczuwam. Skóra po kąpieli jest nawilżona, odżywiona i dobrze umyta. Żel cytrusowy świetnie sprawdzi się w upalne, letnie dni, bo zazwyczaj wtedy poszukujemy produktów lekkich, delikatnych i odświeżających.

Marka Le Petit Marsaillais dba o ochronę środowiska, co podkreśliła odpowiednim zapisem, który pojawił się na opakowaniu żelu. Surowiec nadaje się do ponownego wykorzystania.

Na recenzję drugiego żelu zapraszam za jakiś czas ;)




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...