Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Farmona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Farmona. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 grudnia 2016

Projekt denko — listopad 2016 rok


Zaczął się grudzień. Dla jednych to najpiękniejszy miesiąc, który kończy się najwspanialszymi świętami w roku, dla drugich to czas pełen nerwowych przygotowań, generalnych porządków, wielkich zakupów. W tym miesiącu na moim blogu pojawią się między innymi posty dotyczące tematyki bożonarodzeniowej, ale dzisiaj przychodzę do Was z denkiem listopadowym. Zaczynamy!

 Sole do kąpieli


1. Kneipp — kryształki do kąpieli Hab dich lieb 60g
Kryształki o zapachu malin i borówek sprawiły, że kąpiel była przyjemna i bardzo odprężająca. W łazience unosił się intensywny zapach, a woda miała ładny czerwony kolor. Nie zabrakło ich na mojej liście zakupów w DM, którą właśnie kończę spisywać. Polecam!

2. Welness&Beauty — sól do kąpieli z ekstraktem z kwiatów czereśni i ekstraktem z płatków róży 160 g
Nie, nie i jeszcze raz nie! Gdy brałam ten produkt z półki sklepowej, to wiele po nim oczekiwałam. Wydawało mi się, że kryształki soli na piękny kolor zabarwią wodę, a przy tym w łazience będzie się unosił przyjemny zapach. Jednak okazało się, że woda była ledwie zabarwiona, a przy tym po prostu śmierdziało. Szkoda, bo słoiczek wypełniony dużymi kolorowymi kryształkami naprawdę wyglądał uroczo. Cena około 13 zł.

3. Body Club — sól do kąpieli o zapachu kawy 75 g
Kolejna sól, którą zapachowa jest tylko z nazwy. Produkt nawilżał skórę, odświeżał ją i dobrze rozpuszczał się w wodzie, ale niestety to, co dawało się wyczuć, nie przypominało zapachu kawy. Cena około 3,50 zł

 Włosy


W przypadku tych produktów będę monotematyczna. Każdy, kto śledzi mojego bloga wie, że pojawiają się one u mnie dosyć regularnie. 

1. Balea professional — krem do stylizacji kręconych włosów 150 ml
Uwielbiam! Nie obciążał włosów, ładnie podkreślał loki. Jeden minus tego produktu to ten, że jest on mało wydajny.

2. Marion — satynowe mleczko do kręconych włosów 120 ml
Ten kosmetyk to do tej pory jedyny spośród wielu marki Marion, który świetnie współgra z moimi włosami. Kolejne opakowanie znalazło się na mojej półce. Cena około 7 zł.

Twarz


W tej kategorii znalazły się maseczki i plastry oczyszczające.
1. Czyste Piękno — efekt botoksu, lifting i odmłodzenie
Żelowa maska w płachcie "Siła jadu żmii". Maska była bardzo mocno nawilżona dobroczynnymi substancjami. Buzia po jej zastosowaniu była gładka i przyjemna w dotyku. Mogłabym jedynie ponarzekać na wielkość maski, bo była stanowczo za duża, jak na moją twarz, co utrudniało nieco odpowiednie jej ułożenie. 

2. Czyste Piękno — efekt mezoterapii, intensywna regeneracja i odmłodzenie
O tej masce mogę napisać to samo, co o poprzedniej. Dobre działanie, ale niedopasowana wielkość.  

3. Czyste Piękno — oczyszczające plastry na czoło i brodę
Plastry z aktywnym węglem dobrze przylegały do czoła i brody. Świetnie poradziły sobie z zaskórnikami, zanieczyszczeniami, wągrami i nadmiarem sebum.


1. Bioderma — Sebium gel moussant 500 ml
Produkt, do którego chętnie wracam. Więcej na jego temat napisałam TUTAJ.  

2. Efektima — peeling+maska+ krem myjący do twarzy 3w1
W moim posiadaniu była próbka tego produktu, dlatego nie mogę o nim wiele napisać. Za jego pomocą zrobiłam sobie peeling i mogę potwierdzić, że faktycznie delikatnie oczyścił moją skórę. 

3. Sylveco — lekki krem brzozowy
Krem posiadał delikatną konsystencję, dobrze się wchłaniał, ale jak dla mnie miał zbyt ziołowy zapach.

Stopy


Czyste Piękno — maska kompres na stopy
Według producenta maska miała intensywnie nawilżać i regenerować stopy i faktycznie to robiła. Produkt spełnił obietnice producenta i to jest najważniejsze. 

Ciało


Farmona — ekskluzywne masło do ciała mięta&limonka
Produkt ten charakteryzował się przede wszystkim intensywnym, cytrusowym zapachem. Konsystencja masła była bardzo kremowa, lekka. Produkt dobrze nawilżał, łatwo się wchłaniał.

Kąpiel


1. Balea — peeling do ciała pomarańcze&mięta
W żelowej konsystencji zatopione były drobinki ścierające. Produkt dobrze radził sobie z usuwaniem martwego naskórka i przygotowaniem skóry do dalszych zabiegów. Nie do końca odpowiadał mi zapach peelingu. Nie wiem, czy wrócę jeszcze do tej wersji zapachowej.
 
2.  Le Petit Marseiliais — pielęgnujący balsam do mycia
W skład tego balsamu wchodzą masło arganowe, wosk pszczeli i olejek różany. Konsystencja tego produktu była bardzo kremowa, gładka i gęsta. Do oczyszczenia skóry wystarczyło niewiele produktu, bo zbyt duża ilość powodowała problemy z rozprowadzeniem po ciele. Kosmetyk miał bardzo ładny zapach, który jeszcze przez jakiś czas po kąpieli, był lekko wyczuwalny na skórze.

Perfumy


Lou Pre — P150  50 ml
Orzeźwiające nuty wodne wzbogacone aromatem róży, egzotycznych owoców i lekkim orzechowo — cytrusowym akcentem. 
nuty zapachowe:
nuty głowy nuty wodne, pomarańcza, świeży orzech laskowy
nuty serca — nuty kaszmirowe, drzewo sandałowe, jaśmin, melon, owoce egzotyczne, róża, heliotrop, ananas
nuty bazy ambra, bursztyn, kokos, wanilia, drzewo cedrowe.

Usta

  
Wibo — Spicy lip gloss 3 ml
Swoją opinię o tym błyszczyku wyraziłam TUTAJ.  

Na tym kończę dzisiejsze denko. Znacie te produkty? Co o nich sądzicie?

piątek, 14 sierpnia 2015

Farmona — kremowy peeling myjący tutti frutti liczi & rambutan


Dzisiejszy wpis poświęcę trzeciemu i ostatniemu już kosmetykowi z serii tutti frutti liczi & rambutan — kremowemu peelingowi myjącemu.

Co o nim pisze producent?
Tropikalne szaleństwo, które wyzwala zmysły! Niezwykle słodkie liczi, to symbol i ulubiony owoc chińskich cesarzy z dynastii Ming. Połączone z soczystym, rześkim rambutanem z Malezji nadaje skórze niespotykany, fascynujący aromat upojnej, letniej zabawy. Peelingujące drobinki jojoba i zmielone łupinki orzeszków macadamia, zanurzone w delikatnym kremowym żelu, usuwają martwy naskórek i idealnie wygładzają ciało, a zawartość pantenolu chroni przed powstawaniem podrażnień. Żel doskonale myje i oczyszcza skórę, a dzięki nawilżającej inulinie i składnikom odżywczym pozostawia ją świeżą, jedwabiście gładką i miękką.

Moja opinia
Peeling zamknięty jest w długiej, smukłej, przezroczystej buteleczce zakończonej korkiem typu "klik".


Po otwarciu produktu wyczuwamy charakterystyczny zapach liczi & rambutana, który jednak jest mniej intensywny, niż w pozostałych produktach tej serii. Konsystencja żelu jest niezbyt gęsta, ale nie ma większych problemów z aplikacją. Drobinki peelingujące są średniej grubości, jest ich sporo i świetnie radzą sobie, jako tak zwany "zdzierak". Na pewno ten produkt polubią osoby o skórze wrażliwej i te, które preferują delikatny peeling.  


Peeling nie podrażnił mnie, dodatkowo nie wysuszył mojej suchej skóry, ale też nie nawilżył jej jakoś rewelacyjnie. Po kąpieli musiałam posmarować się masłem do ciała, jednak ze względu na rodzaj mojej skóry, nie liczyłam specjalnie na jakieś cuda. Kremowy peeling myjący tutti frutti liczi & rambutan, to —  ze względu na zapach — idealny kosmetyk na lato. Polecam stosować jednocześnie wszystkie kosmetyki tej serii. O maśle do ciała pisałam tutaj, a o olejku do kąpieli tutaj. Za 250 ml trzeba zapłacić około 11 zł. 

niedziela, 2 sierpnia 2015

Farmona — masło do ciała tutti frutti liczi & rambutan


Farmona znana jest z pięknych, przyciągających wzrok opakowań i zniewalających zapachów. Nie inaczej jest z testowanym przeze mnie masłem do ciała o zapachu liczi i rambutana. O ile owoc liczi jest mi znany, o tyle informacji na temat rambutana musiałam poszukać w internecie. Nazwa tego owocu w języku malajskim oznacza "owłosiony", a w Wietnamie mówią na niego "niechlujne włosy" — ze względu na kolce, które znajdują się na skórce owocu. 


Co o nim pisze producent?
Gęste masło do ciała o wyjątkowych właściwościach pielęgnacyjnych oraz fascynującym zapachu dojrzałego liczi i soczyście świeżego rambutanu. Tropikalne szaleństwo, które wyzwala zmysły! Niezwykle słodkie liczi, to symbol i ulubiony owoc chińskich cesarzy z dynastii Ming. Połączone z soczystym, rześkim rambutanem z Malezji nadaje skórze niespotykany, fascynujący aromat upojnej, letniej zabawy. Dzięki zawartości masła Karite głęboko nawilża, odżywia i ujędrnia, sprawiając że skóra staje się zachwycająco miękka, delikatna i jedwabiście gładka. Zatopione w maśle czarne drobinki doskonale masują ciało.

Moja opinia
Kosmetyk zamknięty jest w plastikowym, przyciągającym wzrok opakowaniu. Słoiczek jest bardzo wygodny — nie ma problemu z wykorzystaniem całego produktu. Dodatkowym plusem jest folia zabezpieczająca, dzięki której mamy pewność, że nikt wcześniej nie wkładał palców do masła. Słoiczek wykonany jest z dobrej jakości plastiku — nic się nie łamie, nie kruszy, ani nie odkształca. 


Masło jest gęste i treściwe, ale nie ma problemu z nabieraniem, nakładaniem i rozsmarowaniem kosmetyku. Struktura produktu jest niejednorodna. Różowy krem zawiera w sobie czarne drobinki, które według producenta doskonale masują ciało. Według mnie jest to mit, ponieważ — przynajmniej w moim kosmetyku — tych drobinek jest jak na lekarstwo i są one tak małe, że nie ma mowy o jakimkolwiek masażu. Drobinki bardzo dobrze rozsmarowują się i wchłaniają, więc nie ma obawy, że na ciele zostaną czarne kropki. Podsumowując wątek drobinek: walor estetyczny — tak; deklarowanie działanie — nie. 


Masło ma bardzo intensywny zapach, który długo utrzymuje się na ciele. Niestety, nie mogę odpowiedzieć na pytanie odnośnie zgodności nuty zapachowej, bo nie mam zielonego pojęcia, jak pachnie rambutan. Osoby, które lubią mocne, słodkie zapachy owocowe będą tym kosmetykiem zachwycone. Jak dla mnie na dłuższą metę jest on zbyt męczący, dlatego stosuję go zamiennie z innymi balsamami. Raczej nie smaruję się nim rano, chyba że mam w planach spędzić dzień w domu, ponieważ zapach masła gryzłby się z zapachem perfum. 


Masło do ciała rewelacyjnie nawilża i odżywia, dzięki czemu idealnie nadaje się do skóry suchej i bardzo suchej, której jestem "szczęśliwą" posiadaczką. Kosmetyk bardzo szybko się wchłania, a skóra jest miękka i gładka w dotyku. Nawilżenie utrzymuje się kilkanaście godzin, dzięki temu nie trzeba co chwilę wsmarowywać nowej porcji kosmetyku i można zapomnieć o ściągniętej, suchej i swędzącej skórze. Tak, jak wcześniej pisałam, ze względu na intensywny zapach, nie stosuję tego masła regularnie, więc nie mogę odnieść się do kwestii ujędrniania.
Ze względu na właściwości silnie nawilżające na pewno będę wracała do maseł marki Farmona z serii tutti frutti.  
Masło do ciała liczi & rambutan jest bardzo wydajne. Ja swoje kupiłam w zestawie z olejkiem do kąpieli i peelingiem — z tej samej nuty zapachowej — w promocyjnej cenie na stronie producenta. Za opakowanie masła o pojemności 275 ml trzeba zapłacić około 13 zł. 
Odnośnik do produktu w sklepie producenta — KLIK  
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...