Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Denko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Denko. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 stycznia 2017

Projekt denko — grudzień 2016 rok


Po dłuższej przerwie wracam z postem poświęconym kosmetykom wykończonym przeze mnie w grudniu.


1. Balea — płyn do kąpieli 750 ml
Dobrze się pienił, nawilżał skórę, a przy tym był wydajny. Na pewno jeszcze do niego wrócę. 

2. Yves Rocher — żel pod prysznic pomarańcza 200 ml
Żel miał bardzo ładny zapach, dobrze się pienił, nawilżał skórę, ale nie był wydajny. 

3. Balea — żel pod prysznic mango 300 ml
Kolejny żel tej marki, który miał bardzo ładny zapach, dobrze się pienił i mył skórę, a przy tym był wydajny. 


1. Świt Pharma — EXCLUSIVE COSMETICS Skarpetki SPA dla stóp
Jak wspominałam w TYM poście, co jakiś czas wracam do skarpetek marki Świt Pharma, bo lubię ich działanie. 

2. Biały Jeleń — emulsja do higieny intymnej 265 ml
Hipoalergiczny produkt przeznaczony do skóry wrażliwej, skłonnej do alergii. Kosmetyk mył i odświeżał, a przy tym nie zrobił mi krzywdy. 

3. Balea — pianka do golenia 150 ml
Produkt bardzo wydajny. Tworzył zwartą piankę, która dobrze trzymała się skóry i ułatwiała golenie. Nogi po zabiegu były gładkie, bez zbędnych podrażnień.


1. Bruno Banani — Bruno Banani Woman 20 ml
Słodkie perfumy, ale raczej z kategorii lekkich, dziewczęcych. Przyjemny zapach, który dobrze się nosił.

2. Bioderma — sebium global 30 ml
Krem z lubianej przeze mnie marki Bioderma, o którym pisałam, że już do niego nie wrócę. Tubkę tę jednak dostałam jako gratis do dosyć dużego zamówienia, dlatego krem ten znowu pojawił się w moim denku. Zdania jednak nie zmieniłam.

3. Born to Bio —delikatny płyn do demakijażu oczu, twarzy i ust 200 ml
Produkt dobry, ale wykonanie opakowania, jak na kosmetyk za dosyć wysoką cenę, tragiczne. Więcej o nim pisałam TUTAJ.   


Sole i kryształki do kąpieli
Są to dla mnie tzw. umilacze kąpieli. Najbardziej przypadły mi do gustu kryształki marki Kneipp — świetnie się pieniły, pięknie pachniały i farbowały wodę na cudowne, żywe kolory. Sól Isany nie zachwyciła mnie swoim zapachem, a marka produkt marki Dresdner Essenz był po prostu ok.


 Dermo Pharma+ — maska kompres 4D
Przyjemna maseczka w płachcie. Według producenta powinna aktywnie oczyszczać i redukować trądzik oraz normalizować sebum. Niestety, nie stosuję jej regularnie 2 razy w tygodniu, dlatego nie napiszę czy faktycznie tak działa. Maseczka przyjemnie nawilżyła skórę, dobrze przylegała do niej i jak dla mnie była ok.

W ten sposób dobrnęłam do dna pudełka. Zaczynam zbierać pustaki do kolejnej odsłony denka. 

sobota, 3 grudnia 2016

Projekt denko — listopad 2016 rok


Zaczął się grudzień. Dla jednych to najpiękniejszy miesiąc, który kończy się najwspanialszymi świętami w roku, dla drugich to czas pełen nerwowych przygotowań, generalnych porządków, wielkich zakupów. W tym miesiącu na moim blogu pojawią się między innymi posty dotyczące tematyki bożonarodzeniowej, ale dzisiaj przychodzę do Was z denkiem listopadowym. Zaczynamy!

 Sole do kąpieli


1. Kneipp — kryształki do kąpieli Hab dich lieb 60g
Kryształki o zapachu malin i borówek sprawiły, że kąpiel była przyjemna i bardzo odprężająca. W łazience unosił się intensywny zapach, a woda miała ładny czerwony kolor. Nie zabrakło ich na mojej liście zakupów w DM, którą właśnie kończę spisywać. Polecam!

2. Welness&Beauty — sól do kąpieli z ekstraktem z kwiatów czereśni i ekstraktem z płatków róży 160 g
Nie, nie i jeszcze raz nie! Gdy brałam ten produkt z półki sklepowej, to wiele po nim oczekiwałam. Wydawało mi się, że kryształki soli na piękny kolor zabarwią wodę, a przy tym w łazience będzie się unosił przyjemny zapach. Jednak okazało się, że woda była ledwie zabarwiona, a przy tym po prostu śmierdziało. Szkoda, bo słoiczek wypełniony dużymi kolorowymi kryształkami naprawdę wyglądał uroczo. Cena około 13 zł.

3. Body Club — sól do kąpieli o zapachu kawy 75 g
Kolejna sól, którą zapachowa jest tylko z nazwy. Produkt nawilżał skórę, odświeżał ją i dobrze rozpuszczał się w wodzie, ale niestety to, co dawało się wyczuć, nie przypominało zapachu kawy. Cena około 3,50 zł

 Włosy


W przypadku tych produktów będę monotematyczna. Każdy, kto śledzi mojego bloga wie, że pojawiają się one u mnie dosyć regularnie. 

1. Balea professional — krem do stylizacji kręconych włosów 150 ml
Uwielbiam! Nie obciążał włosów, ładnie podkreślał loki. Jeden minus tego produktu to ten, że jest on mało wydajny.

2. Marion — satynowe mleczko do kręconych włosów 120 ml
Ten kosmetyk to do tej pory jedyny spośród wielu marki Marion, który świetnie współgra z moimi włosami. Kolejne opakowanie znalazło się na mojej półce. Cena około 7 zł.

Twarz


W tej kategorii znalazły się maseczki i plastry oczyszczające.
1. Czyste Piękno — efekt botoksu, lifting i odmłodzenie
Żelowa maska w płachcie "Siła jadu żmii". Maska była bardzo mocno nawilżona dobroczynnymi substancjami. Buzia po jej zastosowaniu była gładka i przyjemna w dotyku. Mogłabym jedynie ponarzekać na wielkość maski, bo była stanowczo za duża, jak na moją twarz, co utrudniało nieco odpowiednie jej ułożenie. 

2. Czyste Piękno — efekt mezoterapii, intensywna regeneracja i odmłodzenie
O tej masce mogę napisać to samo, co o poprzedniej. Dobre działanie, ale niedopasowana wielkość.  

3. Czyste Piękno — oczyszczające plastry na czoło i brodę
Plastry z aktywnym węglem dobrze przylegały do czoła i brody. Świetnie poradziły sobie z zaskórnikami, zanieczyszczeniami, wągrami i nadmiarem sebum.


1. Bioderma — Sebium gel moussant 500 ml
Produkt, do którego chętnie wracam. Więcej na jego temat napisałam TUTAJ.  

2. Efektima — peeling+maska+ krem myjący do twarzy 3w1
W moim posiadaniu była próbka tego produktu, dlatego nie mogę o nim wiele napisać. Za jego pomocą zrobiłam sobie peeling i mogę potwierdzić, że faktycznie delikatnie oczyścił moją skórę. 

3. Sylveco — lekki krem brzozowy
Krem posiadał delikatną konsystencję, dobrze się wchłaniał, ale jak dla mnie miał zbyt ziołowy zapach.

Stopy


Czyste Piękno — maska kompres na stopy
Według producenta maska miała intensywnie nawilżać i regenerować stopy i faktycznie to robiła. Produkt spełnił obietnice producenta i to jest najważniejsze. 

Ciało


Farmona — ekskluzywne masło do ciała mięta&limonka
Produkt ten charakteryzował się przede wszystkim intensywnym, cytrusowym zapachem. Konsystencja masła była bardzo kremowa, lekka. Produkt dobrze nawilżał, łatwo się wchłaniał.

Kąpiel


1. Balea — peeling do ciała pomarańcze&mięta
W żelowej konsystencji zatopione były drobinki ścierające. Produkt dobrze radził sobie z usuwaniem martwego naskórka i przygotowaniem skóry do dalszych zabiegów. Nie do końca odpowiadał mi zapach peelingu. Nie wiem, czy wrócę jeszcze do tej wersji zapachowej.
 
2.  Le Petit Marseiliais — pielęgnujący balsam do mycia
W skład tego balsamu wchodzą masło arganowe, wosk pszczeli i olejek różany. Konsystencja tego produktu była bardzo kremowa, gładka i gęsta. Do oczyszczenia skóry wystarczyło niewiele produktu, bo zbyt duża ilość powodowała problemy z rozprowadzeniem po ciele. Kosmetyk miał bardzo ładny zapach, który jeszcze przez jakiś czas po kąpieli, był lekko wyczuwalny na skórze.

Perfumy


Lou Pre — P150  50 ml
Orzeźwiające nuty wodne wzbogacone aromatem róży, egzotycznych owoców i lekkim orzechowo — cytrusowym akcentem. 
nuty zapachowe:
nuty głowy nuty wodne, pomarańcza, świeży orzech laskowy
nuty serca — nuty kaszmirowe, drzewo sandałowe, jaśmin, melon, owoce egzotyczne, róża, heliotrop, ananas
nuty bazy ambra, bursztyn, kokos, wanilia, drzewo cedrowe.

Usta

  
Wibo — Spicy lip gloss 3 ml
Swoją opinię o tym błyszczyku wyraziłam TUTAJ.  

Na tym kończę dzisiejsze denko. Znacie te produkty? Co o nich sądzicie?

piątek, 2 września 2016

Projekt denko — sierpień 2016 rok


Dzisiejsze denko jest denkiem nietypowym. W jego skład wchodzą produkty, które zużyłam na początku lipca i pod koniec sierpnia. Część sierpniowych pustaków wyrzuciłam, ponieważ zużyłam je na wyjeździe i nie chciałam wieźć do domu pustych opakowań. Co skończyło mi się w sierpniu? Jakie są moje odczucia na temat tych produktów?

1. Kąpiel


1. Avon — płyn do kąpieli o zapachu arbuza 500 ml
Lubię te płyny i często do nich wracam. Dobrze się pienią, ładnie pachną, są wydajne i tanie.
2. Kopalnia soli Wieliczka — sól do kąpieli Kinga, melonowy raj energetyzujący 300 g
Sól na bazie wielickiej soli warzonej z dodatkiem aromatu melona. Relaksuje, odpręża, nie podrażnia. Barwi wodę na lekko żółty kolor. Nie pieni się, ale raczej nie możemy tego wymagać od soli. Możliwe, że jeszcze do niej wrócę.
3. Kneipp — sól do kąpieli 60 g
Sól kąpielowa w saszetce. Bardzo ładnie barwi wodę na kolor czerwony. Zapach utrzymuje się długo w łazience. Relaksuje, odpręża, nie podrażnia. Do soli marki Kneipp będę wracała, ale tym razem na pewno przetestuję inny zapach.

2. Marion — spray regenerujący włosy ocet z malin & koktajl owocowy 120 ml

  
Jest to produkt, z którego byłam naprawdę zadowolona. Wygładzał i nawilżał włosy oraz przywracał im miękkość. Włosy łatwiej się rozczesywały i nie łamały się. Zapach sprayu był dosyć przyjemny. Na pewno do niego wrócę, ale najpierw muszę wykończyć moje zapasy produktów włosowych. 

3. Neutrogena — szybko wchłaniający się krem do rąk 75 ml
 


Z moją opinią na temat tego kremu możecie zapoznać się TUTAJ. Kiedyś na pewno do niego wrócę.

4. Bioderma — krem go twarzy sebium global 30 ml


Lubię Biodermę, ale ten krem nie przypadł mi do gustu. Nie zauważyłam efektów, które obiecywał producent. Ten krem zachowywał się, jak zwykły krem, ale był od niego zdecydowanie droższy. Do sebium global nie wrócę; wróciłam zaś do cicabio creme — mojego ulubionego kremu marki Bioderma

To już wszystkie produkty, które chciałam Wam pokazać. Znacie je? Stosujecie? Lubicie?

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Projekt denko — lipiec 2016 rok


Lipiec się skończył, i jak to mam w zwyczaju, przychodzę do Was z projektem denko. Tym razem jest to tylko sześć produktów, ale praktycznie cały miesiąc przebywałam poza domem, dlatego są to produkty zużyte w innych niż zazwyczaj warunkach. Nie przedłużając, zaczynajmy.

1. Balea — żel do kąpieli Inseltraum z marakują i frezją 300 ml

  
Lubię te żele za zapach, właściwości, szatę graficzną i niską cenę. Kolejne opakowanie, ale o innym zapachu, stoi na mojej półce. Sama kupuję i polecam.

2. Balea — balsam do ciała frost flower z różą i marakują 200 ml


Ładny zapach, dobre nawilżenie, wydajny, tani, to słowa, które charakteryzują balsamy marki Balea. Używam, kupuję i polecam.

3. Timotei — szampon do włosów złociste refleksy 250 ml


Dobrze mył włosy, pozostawiał je miękkie w dotyku, delikatnie rozjaśniał. Teraz będę testowała inny szampon do włosów blond, ale do tego jeszcze wrócę. Cena około 11 zł.

4. Dermedic — Tolerans Sensitive kojący krem nawilżający na dzień 55 g


Moją opinię na temat tego kremu możecie przeczytać tutaj KLIK. Nie zrobił mi krzywdy, dobrze nawilżał moją cerę, sprawiał, że stawała się gładka i miękka w dotyku. Myślę, że jeszcze do niego wrócę.

5. Essence — Get big lashes wodoodporny tusz do rzęs 12 ml


Tusz ten odpowiadał mi pod wieloma względami. Miał szczoteczkę z włosia, a nie silikonową, Dobrze tuszował rzęsy i ładnie je wydłużał, nie kruszył się, nie odbijał na górnej powiece. Podczas najbliższych zakupów na pewno znajdzie się w moim koszyku.

6. Natural products — jewel lip balm silver. Balsam do ust mint 3 g


Wygładzał i nawilżał. Dosyć długo, jak na tego typu produkty, utrzymywał się na ustach. Do tego błyszczyk i balsam w jednym zamknięty został w uroczym, poręcznym opakowaniu. Nie wiem, czy stacjonarnie można go kupić. Ja swój egzemplarz mam stąd KLIK

To był ostatni produkt z lipcowego denka. Na kolejne pustaki zapraszam niebawem ;)

piątek, 1 lipca 2016

Projekt denko — czerwiec 2016 rok


To będzie dłuuugie denko, dlatego żeby nie przedłużać, zaczynam prezentację tego, co wykończyłam w czerwcu, ale niekoniecznie w czerwcu kupiłam. Jak zwykle to bywa część produktów polubiłam i polecam, a do części nie wrócę. 

1. Ciało


Joanna Naturia — peeling myjący z truskawką 100 ml


Więcej o tym peelingu pisałam TUTAJ. Dla mnie jak najbardziej na TAK.

Balea — żel pod prysznic mrożona bryza 300 ml


Piękny zapach, ciekawe opakowanie, gęsta formuła, dobrze mył, czyścił i odświeżał, a do tego niewiele kosztował. Czego chcieć więcej? Na pewno będę wracała do produktów marki Balea.

2. Włosy 


Tym razem w tej kategorii pojawiło się sporo produktów ;)

Balea — Trend it up 250 ml


Pianka, która radziła sobie z ujarzmieniem moich włosów, nie sklejała ich nadmiernie ani nie obciążała. Myślę, że jeszcze do niej wrócę.

Naobay — szampon i żel do ciała 200 ml


Moją opinię możecie znaleźć TUTAJ. Tak jak napisałam, nie lubię produktów do wszystkiego, dlatego z tym szampono-żele nie polubiłam się. Nawet gdyby było inaczej, to cena skutecznie zniechęciłaby mnie do zakupu tego kosmetyku. 

Hegron New Style — mocny żel do włosów 150 ml


Świetnie utrwalał fryzurę, wydajny, nie sklejał i nie obciążał włosów, nie powodował efektu hełmu na głowie. Bardzo dobrze sprawował się podczas utrwalania turniejowo - festiwalowej fryzury mojej córci. Na mojej półce stoi już drugie opakowanie. 

Marion — satynowe mleczko do kręconych włosów 120 ml


Kosmetyk, który regularnie pojawia się na mojej półce i w moich denkach ;). Mleczko podkreślało loki, nawilżało, wygładzało i zwiększało elastyczność włosów. U mnie sprawdza się rewelacyjnie.

Avon — odżywcza kuracja z marokańskim olejkiem arganowym do wszystkich rodzajów włosów 30 ml


Pięknie pachniał, nawilżał i nie obciążał moich włosów. Minusem jest opakowanie, z którego ciężko wydobyć końcówkę olejku. Myślę, że jeszcze do niego wrócę.

3. Demakijaż


Nova Kosmetyki — Go Cranberry micelarny żel do mycia twarzy i demakijażu 150 ml


Dobrze oczyszczał i odświeżał skórę, nie podrażniając jej przy tym ani nie uczulając. Miał przyjemny i delikatny żurawinowy zapach.  

Balea — dwufazowy płyn do demakijażu oczu 100 ml


Ostatnio na moim blogu pojawił się post, w którym wyraziłam opinię o tym produkcie. Do zapoznania się z nią zapraszam TUTAJ

4. Avon — regenerująco-ujędrniające masło do ciała z ekstraktem kolumbijskiej kawy 200 ml


Kolejny produkt, o którym pisałam obszerniej w osobnym poście. Dobry, ale zapach to kwestia dyskusyjna. Po więcej zapraszam TUTAJ

5. Lirene — krem-maska do stóp 75 ml


Przyjemny krem do stóp, który spełnił moje oczekiwania. Dobrze nawilżał i sprawiał, że skóra była gładka i nawilżona. Trochę przeszkadzał mi zapach.

6. Lou Pre — antyperspirant R117 50 ml


To jest już kolejne opakowanie tego antyperspirantu, które zdenkowałam. Dobrze chronił przed poceniem, nie pozostawiał nieestetycznych plam na ubraniach. Kolejne opakowanie czeka na półce.

7. Tusze do rzęs


Lovely — Lash extension mascara 8g

  
Nie polubiłam się z tą maskarą przede wszystkim za sprawą silikonowej szczoteczki — nie przepadam za silikonami. Poza tym, jak dla mnie, tusz jest zbyt delikatny i trzeba się trochę namachać, żeby uzyskać ładny efekt na rzęsach, ba... żeby w ogóle był widoczny na rzęsach. Nie wrócę już do niego.

Essence — I love extreme 12 ml

  
Z tym tuszem z kolei bardzo się polubiłam. Ładnie pokrywał rzęsy i dobrze je rozczesywał, nie powodował efektu pandy, nie osypywał się, a poza tym miał szczoteczkę z włosia.  

8. Paznokcie


Herbalo — zmywacz do paznokci 70 ml


Zmywacz jak zmywacz. Robił to, co miał, a przy tym nie wyrządził moim paznokciom żadnej krzywdy. 

Essence — top coat 8 ml

  
Dobrze utrwalał, ale dosyć szybko zgęstniał. Nie wrócę już do niego. 

9. Oczyszczanie


Exclusive Cosmetics — maseczka kolagenowa w płatku fizelinowym 


Świetna maseczka, tylko otwory nie do końca dopasowane do mojej twarzy. Skóra po niej była przyjemnie napięta i wygładzona.

Marion — oczyszczający płatek na nos

  
Jakoś nie do końca wierzyłam w takie cuda, ale faktycznie płatek usunął wągry i pozostawił skórę czystą i gładką.

Marion — oczyszczające płatki na brodę i czoło

  
Oczyścił w widoczny sposób skórę i pozostawił ją gładką. Na pewno do niego wrócę.

 Ufff! Dobrnęłam do końca. Stosowałyście produkty, które wykończyłam? Coś Was zainteresowało?  
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...