Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Balea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Balea. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 stycznia 2017

Projekt denko — grudzień 2016 rok


Po dłuższej przerwie wracam z postem poświęconym kosmetykom wykończonym przeze mnie w grudniu.


1. Balea — płyn do kąpieli 750 ml
Dobrze się pienił, nawilżał skórę, a przy tym był wydajny. Na pewno jeszcze do niego wrócę. 

2. Yves Rocher — żel pod prysznic pomarańcza 200 ml
Żel miał bardzo ładny zapach, dobrze się pienił, nawilżał skórę, ale nie był wydajny. 

3. Balea — żel pod prysznic mango 300 ml
Kolejny żel tej marki, który miał bardzo ładny zapach, dobrze się pienił i mył skórę, a przy tym był wydajny. 


1. Świt Pharma — EXCLUSIVE COSMETICS Skarpetki SPA dla stóp
Jak wspominałam w TYM poście, co jakiś czas wracam do skarpetek marki Świt Pharma, bo lubię ich działanie. 

2. Biały Jeleń — emulsja do higieny intymnej 265 ml
Hipoalergiczny produkt przeznaczony do skóry wrażliwej, skłonnej do alergii. Kosmetyk mył i odświeżał, a przy tym nie zrobił mi krzywdy. 

3. Balea — pianka do golenia 150 ml
Produkt bardzo wydajny. Tworzył zwartą piankę, która dobrze trzymała się skóry i ułatwiała golenie. Nogi po zabiegu były gładkie, bez zbędnych podrażnień.


1. Bruno Banani — Bruno Banani Woman 20 ml
Słodkie perfumy, ale raczej z kategorii lekkich, dziewczęcych. Przyjemny zapach, który dobrze się nosił.

2. Bioderma — sebium global 30 ml
Krem z lubianej przeze mnie marki Bioderma, o którym pisałam, że już do niego nie wrócę. Tubkę tę jednak dostałam jako gratis do dosyć dużego zamówienia, dlatego krem ten znowu pojawił się w moim denku. Zdania jednak nie zmieniłam.

3. Born to Bio —delikatny płyn do demakijażu oczu, twarzy i ust 200 ml
Produkt dobry, ale wykonanie opakowania, jak na kosmetyk za dosyć wysoką cenę, tragiczne. Więcej o nim pisałam TUTAJ.   


Sole i kryształki do kąpieli
Są to dla mnie tzw. umilacze kąpieli. Najbardziej przypadły mi do gustu kryształki marki Kneipp — świetnie się pieniły, pięknie pachniały i farbowały wodę na cudowne, żywe kolory. Sól Isany nie zachwyciła mnie swoim zapachem, a marka produkt marki Dresdner Essenz był po prostu ok.


 Dermo Pharma+ — maska kompres 4D
Przyjemna maseczka w płachcie. Według producenta powinna aktywnie oczyszczać i redukować trądzik oraz normalizować sebum. Niestety, nie stosuję jej regularnie 2 razy w tygodniu, dlatego nie napiszę czy faktycznie tak działa. Maseczka przyjemnie nawilżyła skórę, dobrze przylegała do niej i jak dla mnie była ok.

W ten sposób dobrnęłam do dna pudełka. Zaczynam zbierać pustaki do kolejnej odsłony denka. 

sobota, 24 grudnia 2016

Grudniowy pretty box


Bez przydługich wstępów przychodzę pokazać Wam, co znalazło się w grudniowym pretty boxie. Hasło przewodnie pudełka brzmi: "Co zima przychłodzi, lato wynagrodzi".

1. Verana Cosmetics Dandelion — peeling do rąk 100 g

Peeling do rąk to doskonały sposób na uzyskanie pięknych dłoni. Skład tego produktu opiera się przede wszystkim na naturalnych substancjach. Bez obaw mogą go stosować alergicy i osoby żyjące w świadomie ekologiczny sposób. Cena 50 zł.

2. Ekoa Nature&Spa — balsam do ciała cytrusowe orzeźwienie 


Balsam do ciała, który łączy naturalną siłę działania masła kakaowego i olejku pomarańczowego z witaminami C, E, alantoniną i panthenolem. Zapewnia silną ochronę przed uszkodzeniami i podrażnieniami skóry oraz wspomaga procesy odbudowy skóry, nadaje jej miękkość i gładkość.  Cena 31,99 zł.

3. Balea — owocowy szampon do włosów brzoskwinia&kokos 300 ml


Doskonały kosmetyk do włosów bardzo zniszczonych do codziennego stosowania. Włosy zostaną wzmocnione od środka, dzięki czemu na zewnątrz będą olśniewać długotrwałym blaskiem. Cena 7,50 zł.

4. Dresdner Essenz-Wellness — sól do kąpieli winter berries 60 g


Sól do kąpieli to zmysłowe chwile pełne relaksu. Odpowiednio dobrane składniki pielęgnacyjne: olejek migdałowy, miód i panthenol zapewnią Twojej skórze intensywne nawilżenie, chroniąc ją przed przesuszeniem. Cena 7,99 zł.

5. Organique — mydło glicerynowe piernikowe 70 g


Pachnące piernikami świąteczne mydło w kształcie ciastka na bazie najwyższej jakości gliceryny wytwarzane ręcznie według tradycyjnych receptur. Cena 12,50 zł.

6. Świąteczny lampion


Drewniany lampion do samodzielnego złożenia nada wnętrzu wyjątkowy klimat. Cena 10 zł.

sobota, 3 grudnia 2016

Projekt denko — listopad 2016 rok


Zaczął się grudzień. Dla jednych to najpiękniejszy miesiąc, który kończy się najwspanialszymi świętami w roku, dla drugich to czas pełen nerwowych przygotowań, generalnych porządków, wielkich zakupów. W tym miesiącu na moim blogu pojawią się między innymi posty dotyczące tematyki bożonarodzeniowej, ale dzisiaj przychodzę do Was z denkiem listopadowym. Zaczynamy!

 Sole do kąpieli


1. Kneipp — kryształki do kąpieli Hab dich lieb 60g
Kryształki o zapachu malin i borówek sprawiły, że kąpiel była przyjemna i bardzo odprężająca. W łazience unosił się intensywny zapach, a woda miała ładny czerwony kolor. Nie zabrakło ich na mojej liście zakupów w DM, którą właśnie kończę spisywać. Polecam!

2. Welness&Beauty — sól do kąpieli z ekstraktem z kwiatów czereśni i ekstraktem z płatków róży 160 g
Nie, nie i jeszcze raz nie! Gdy brałam ten produkt z półki sklepowej, to wiele po nim oczekiwałam. Wydawało mi się, że kryształki soli na piękny kolor zabarwią wodę, a przy tym w łazience będzie się unosił przyjemny zapach. Jednak okazało się, że woda była ledwie zabarwiona, a przy tym po prostu śmierdziało. Szkoda, bo słoiczek wypełniony dużymi kolorowymi kryształkami naprawdę wyglądał uroczo. Cena około 13 zł.

3. Body Club — sól do kąpieli o zapachu kawy 75 g
Kolejna sól, którą zapachowa jest tylko z nazwy. Produkt nawilżał skórę, odświeżał ją i dobrze rozpuszczał się w wodzie, ale niestety to, co dawało się wyczuć, nie przypominało zapachu kawy. Cena około 3,50 zł

 Włosy


W przypadku tych produktów będę monotematyczna. Każdy, kto śledzi mojego bloga wie, że pojawiają się one u mnie dosyć regularnie. 

1. Balea professional — krem do stylizacji kręconych włosów 150 ml
Uwielbiam! Nie obciążał włosów, ładnie podkreślał loki. Jeden minus tego produktu to ten, że jest on mało wydajny.

2. Marion — satynowe mleczko do kręconych włosów 120 ml
Ten kosmetyk to do tej pory jedyny spośród wielu marki Marion, który świetnie współgra z moimi włosami. Kolejne opakowanie znalazło się na mojej półce. Cena około 7 zł.

Twarz


W tej kategorii znalazły się maseczki i plastry oczyszczające.
1. Czyste Piękno — efekt botoksu, lifting i odmłodzenie
Żelowa maska w płachcie "Siła jadu żmii". Maska była bardzo mocno nawilżona dobroczynnymi substancjami. Buzia po jej zastosowaniu była gładka i przyjemna w dotyku. Mogłabym jedynie ponarzekać na wielkość maski, bo była stanowczo za duża, jak na moją twarz, co utrudniało nieco odpowiednie jej ułożenie. 

2. Czyste Piękno — efekt mezoterapii, intensywna regeneracja i odmłodzenie
O tej masce mogę napisać to samo, co o poprzedniej. Dobre działanie, ale niedopasowana wielkość.  

3. Czyste Piękno — oczyszczające plastry na czoło i brodę
Plastry z aktywnym węglem dobrze przylegały do czoła i brody. Świetnie poradziły sobie z zaskórnikami, zanieczyszczeniami, wągrami i nadmiarem sebum.


1. Bioderma — Sebium gel moussant 500 ml
Produkt, do którego chętnie wracam. Więcej na jego temat napisałam TUTAJ.  

2. Efektima — peeling+maska+ krem myjący do twarzy 3w1
W moim posiadaniu była próbka tego produktu, dlatego nie mogę o nim wiele napisać. Za jego pomocą zrobiłam sobie peeling i mogę potwierdzić, że faktycznie delikatnie oczyścił moją skórę. 

3. Sylveco — lekki krem brzozowy
Krem posiadał delikatną konsystencję, dobrze się wchłaniał, ale jak dla mnie miał zbyt ziołowy zapach.

Stopy


Czyste Piękno — maska kompres na stopy
Według producenta maska miała intensywnie nawilżać i regenerować stopy i faktycznie to robiła. Produkt spełnił obietnice producenta i to jest najważniejsze. 

Ciało


Farmona — ekskluzywne masło do ciała mięta&limonka
Produkt ten charakteryzował się przede wszystkim intensywnym, cytrusowym zapachem. Konsystencja masła była bardzo kremowa, lekka. Produkt dobrze nawilżał, łatwo się wchłaniał.

Kąpiel


1. Balea — peeling do ciała pomarańcze&mięta
W żelowej konsystencji zatopione były drobinki ścierające. Produkt dobrze radził sobie z usuwaniem martwego naskórka i przygotowaniem skóry do dalszych zabiegów. Nie do końca odpowiadał mi zapach peelingu. Nie wiem, czy wrócę jeszcze do tej wersji zapachowej.
 
2.  Le Petit Marseiliais — pielęgnujący balsam do mycia
W skład tego balsamu wchodzą masło arganowe, wosk pszczeli i olejek różany. Konsystencja tego produktu była bardzo kremowa, gładka i gęsta. Do oczyszczenia skóry wystarczyło niewiele produktu, bo zbyt duża ilość powodowała problemy z rozprowadzeniem po ciele. Kosmetyk miał bardzo ładny zapach, który jeszcze przez jakiś czas po kąpieli, był lekko wyczuwalny na skórze.

Perfumy


Lou Pre — P150  50 ml
Orzeźwiające nuty wodne wzbogacone aromatem róży, egzotycznych owoców i lekkim orzechowo — cytrusowym akcentem. 
nuty zapachowe:
nuty głowy nuty wodne, pomarańcza, świeży orzech laskowy
nuty serca — nuty kaszmirowe, drzewo sandałowe, jaśmin, melon, owoce egzotyczne, róża, heliotrop, ananas
nuty bazy ambra, bursztyn, kokos, wanilia, drzewo cedrowe.

Usta

  
Wibo — Spicy lip gloss 3 ml
Swoją opinię o tym błyszczyku wyraziłam TUTAJ.  

Na tym kończę dzisiejsze denko. Znacie te produkty? Co o nich sądzicie?

sobota, 1 października 2016

Projekt denko — wrzesień 2016 rok



Kolejny miesiąc za nami, kolejny projekt denko przed nami. Zapraszam ;)
 

1. Włosy


Balea Professional — locking styling cream
Świetny, ale mało wydajny krem do stylizacji kręconych włosów. Bardzo go lubię, bo podkreśla loki, ale ich nie skleja i nie obciąża. Często do niego wracam i nie zamierzam z niego szybko rezygnować. 

Delia Cosmetics — Multifunkcyjna maska z olejem arganowym do włosów kręconych
Mimo wielu negatywnych opinii na temat tego produktu, w myśl zasady, że na każdego działa coś innego, postanowiłam zaryzykować i wypróbować tę maskę. O dziwo, na moich włosach sprawdziła się idealnie. Włosy były miękkie w dotyku, łatwo się rozczesywały i nie puszyły się. Przeszkadzał  mi trochę zapach maski, ale z tego względu, że nie jest to produkt codziennego użytku, nie spowodował u mnie chęci zaprzestania jej stosowania. Obecnie mam inny produkt tego typu i chcę wypróbować jedną konkretną maskę, ale do multifunkcyjnej maski na pewno wrócę.

Marion — Satynowe mleczko do kręconych włosów
Tym razem okażę się nudna i monotematyczna, ale ten produkt pojawia się u mnie regularnie. Można o nim przeczytać chociażby TUTAJ. Nadal uważam, że jest jednym z lepszych produktów do moich włosów.

2. Ciało


Le Petit Marseillais — Mleczko nawilżające do bardzo suchej skóry
Wydajny produkt o bardzo przyjemnym zapachu. Lekka konsystencja sprawiała, że aplikacja była bardzo łatwa — dobrze się rozprowadzał i szybko wchłaniał. Pozostawiał skórę przyjemnie nawilżoną, gładką i miłą w dotyku. Często wracam do kosmetyków LPM, ale za każdym razem wybieram inną wersję zapachową, dlatego nie wiem, czy akurat ta konkretna wersja jeszcze u mnie zagości.

Balea — Kremowy żel pod prysznic o zapachu arbuza
Tanie, wydajne, dobrze pieniące się i pięknie pachnące żele Balea na stałe zagościły w mojej łazience. Aktualnie używam innej wersji zapachowej.

3. Twarz


Bandi — Krem z kwasem migdałowym i polihydroksykwasami
Produkt z wyższej półki cenowej, który całkowicie nie przypadł mi do gustu. Na pewno do niego nie wrócę.

Pharmaceris — Krem z 10% kwasem migdałowym na noc
Ciekawy dermokosmetyk apteczny, ale ze względu na to, że mam swoje ulubione kremy z Biodermy, ten na pewno nie zagości na stałe na mojej półce. Niemniej jednak będę o nim pamiętała, gdy z jakichś względów będę szukała zamiennika dla Biodermy

4. Maybelline — Tusz do rzęs lash sensational 


Był to tusz, co do którego miałam i mam mieszane uczucia. Nie osypywał się, długo utrzymywał się na rzęsach, ale... no właśnie, mam duże ale, co do jego konsystencji. Na początku był zbyt lejący, co powodowało, że źle się malowało rzęsy. Po jakimś czasie zgęstniał niemiłosiernie i zostawiał brzydkie grudki na rzęsach. Uważam, że jest mnóstwo lepszych produktów tego typu na rynku, dlatego do tego nie wrócę.

5. Gaj oliwny — organiczne masło shea nierafinowane


Świetny produkt o wszechstronnym zastosowaniu. Jestem nim oczarowana. Więcej na jego temat napisałam TUTAJ.  

Na kolejne denko zapraszam za miesiąc ;)

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Projekt denko — lipiec 2016 rok


Lipiec się skończył, i jak to mam w zwyczaju, przychodzę do Was z projektem denko. Tym razem jest to tylko sześć produktów, ale praktycznie cały miesiąc przebywałam poza domem, dlatego są to produkty zużyte w innych niż zazwyczaj warunkach. Nie przedłużając, zaczynajmy.

1. Balea — żel do kąpieli Inseltraum z marakują i frezją 300 ml

  
Lubię te żele za zapach, właściwości, szatę graficzną i niską cenę. Kolejne opakowanie, ale o innym zapachu, stoi na mojej półce. Sama kupuję i polecam.

2. Balea — balsam do ciała frost flower z różą i marakują 200 ml


Ładny zapach, dobre nawilżenie, wydajny, tani, to słowa, które charakteryzują balsamy marki Balea. Używam, kupuję i polecam.

3. Timotei — szampon do włosów złociste refleksy 250 ml


Dobrze mył włosy, pozostawiał je miękkie w dotyku, delikatnie rozjaśniał. Teraz będę testowała inny szampon do włosów blond, ale do tego jeszcze wrócę. Cena około 11 zł.

4. Dermedic — Tolerans Sensitive kojący krem nawilżający na dzień 55 g


Moją opinię na temat tego kremu możecie przeczytać tutaj KLIK. Nie zrobił mi krzywdy, dobrze nawilżał moją cerę, sprawiał, że stawała się gładka i miękka w dotyku. Myślę, że jeszcze do niego wrócę.

5. Essence — Get big lashes wodoodporny tusz do rzęs 12 ml


Tusz ten odpowiadał mi pod wieloma względami. Miał szczoteczkę z włosia, a nie silikonową, Dobrze tuszował rzęsy i ładnie je wydłużał, nie kruszył się, nie odbijał na górnej powiece. Podczas najbliższych zakupów na pewno znajdzie się w moim koszyku.

6. Natural products — jewel lip balm silver. Balsam do ust mint 3 g


Wygładzał i nawilżał. Dosyć długo, jak na tego typu produkty, utrzymywał się na ustach. Do tego błyszczyk i balsam w jednym zamknięty został w uroczym, poręcznym opakowaniu. Nie wiem, czy stacjonarnie można go kupić. Ja swój egzemplarz mam stąd KLIK

To był ostatni produkt z lipcowego denka. Na kolejne pustaki zapraszam niebawem ;)

czwartek, 28 lipca 2016

Zakupy kosmetyczne


Przychodzę dzisiaj z krótkim postem, w którym pokażę, co znalazło się w moim koszyku. Większość z tych kosmetyków, to produkty pierwszej potrzeby, które zastąpiły te, które właśnie mi się skończyły. W sumie chyba tylko jeden żel pod prysznic wróci ze mną do domu w stanie nienaruszonym. Przejdźmy do konkretów:


1. Balea — żel z perełkami olejku o zapachu rabarbaru i magnolii 250 ml
Żel doskonale myje, nawilża skórę i chroni ją przed wysychaniem, a do tego cudownie pachnie.
2. Balea — żel pod prysznic Abenteuerlust 300 ml
Kremowy żel pod prysznic zawiera ekstrakt z lilii wodnej i brzoskwini oraz specjalną formułę Poly-Fructol, dzięki czemu znakomicie nawilża skórę i jednocześnie chroni ją przed wysychaniem. 
3. Fa — żel pod prysznic i szampon dla dzieci 250 ml
Nie wysusza skóry, dobrze się pieni i ma piękny wiśniowy zapach.


1. Balea — balsam do ciała GOLDEN SHINE 200 ml
Rozświetlający balsam do ciała zawiera drobinki odbijające światło, które tworzą złocistą poświatę na skórze, dzięki czemu lśni ona niepowtarzalnym blaskiem. Doskonale podkreśla naturalną opaleniznę, a także pozwala ukryć drobne niedoskonałości. 
2. Balea — peeling do ciała pomarańcza i mięta 200 ml
Kremowo-oliwkowy żel peelingujący pod prysznic doskonale myje skórę i jednocześnie usuwa martwy naskórek. Dostarcza skórze odpowiednią dawkę wilgoci, dzięki czemu staje się elastyczna i jedwabiście gładka. 
3. Balea — woda do ciała o zapachu arbuza 200 ml
Trochę arbuzowej ochłody w letnie, upalne dni.


1. La Roche-Posay — Effaclar mat 40 ml
Krem nawilżający przeciw błyszczeniu skóry. Pomniejsza pory i reguluje wydzielanie sebum. Skóra jest matowa. 
2. Bruno Banani — Bruno Banani Woman 20 ml
Zapach słodki, ale nie mdły. Nuty głowy: bluszcz, pomarańcza, grzybień północny. Nuty serca: brzoskwinia, frezja. Podstawa: wanilia, piżmo.

Tym pachnącym akcentem kończę post zakupowy. Już teraz zapraszam na kolejny. ;)
 
 

niedziela, 12 czerwca 2016

Balea — augen make-up entferner (dwufazowy płyn do demakijażu oczu)


Zapraszam na moją opinię na temat dwufazowego  płynu do demakijażu oczu marki Balea. Na mojej półce znajduje się jeszcze łagodzący płyn micelarny Bebeauty z Biedronki, ale nie jestem w stanie zmywać nim makijażu oka, ponieważ niemiłosiernie podrażnia mnie i sprawia, że łzy ciekną mi strumieniem. 

Co o nim pisze producent?


Dwufazowy płyn do demakijażu jest przyjazny skórze. Nadaje się do codziennego usuwania makijażu wodoodpornego. Prowitamina B5 zapewnia intensywne nawilżenie wrażliwej skóry okolic oczu. 

Moja opinia
Płyn zamknięty jest w małej, zgrabnej 100 ml buteleczce z przezroczystego plastyku. Etykiety są na tyle małe, że doskonale widać, ile płynu pozostało. Zamknięcie w formie białej nakrętki jest solidne, a przy tym nie sprawia problemu podczas otwierania i zamykania. Dozownik w postaci małej dziurki jest w sam raz, nie wylewa się przez nią ani za dużo, ani za mało płynu.


Płyn ma bardzo delikatny, przyjemny zapach, który w żaden sposób nie przeszkadza. W stanie nienaruszonym wyraźnie zaznaczone są dwie warstwy i dwa kolory: niebieski płyn i biały olej.


Po energicznym wstrząśnięciu warstwy te łączą się i trzeba od razu wylać płyn na wacik, bo powstała mikstura bardzo szybko rozwarstwia się. 


Płyn ten sprawdza się u mnie dobrze. Radzi sobie z makijażem wodoodpornym, ale trzeba trochę dłużej przytrzymać wacik na powiece. Pozostawia tłustą warstwę, która dobrze nawilża okolice oczu, nie powodując przy tym uczucia dyskomfortu. Co ważne, nie podrażnia, nie uczula i nie wywołuje "lawiny łez". Kosmetyk ten miał być odskocznią od wspomnianego przeze mnie płynu Bebeauty, ale wyparł go skutecznie z mojej codziennej pielęgnacji okolic oczu. Biedronkowego specyfiku używam do przemywania twarzy, ale na pewno nie będę więcej próbowała zmywać nim makijażu oka. 

Jakie macie doświadczenia z płynami dwufazowymi? Lubicie je, a może wolicie inną formułę tego typu kosmetyków?

sobota, 4 czerwca 2016

Projekt denko — maj 2016 rok


Zapraszam na ostatni projekt denko przed wakacjami. Tym razem zebrało się sporo pustych opakowań, dlatego nie przedłużajmy, tylko zaczynajmy! ;)

1. Kąpiel


Avon — płyn do kąpieli o zapachu czerwonych jagód


Lubię płyny do kąpieli Avon, bo są wydajne, ładnie pachną, dobrze się pienią i nie przesuszają mi skóry. Obecnie mam płyn o zapachu arbuza, więc jak widać, używam ich regularnie. W promocji można je kupić za około 9 zł.

Avon —płyn do kąpieli mrs. Frosty, mr. Frosty


Płyny do kąpieli "bałwanki" to edycja limitowana. Plusem ich były niewątpliwie ciekawe zapachy: jabłek i pomarańczy, niestety na największy minus zasługuje opakowanie. Forma i szata graficzna nie budzą moich zastrzeżeń, jednak plastyk, z którego zostały wykonane jest mało plastyczny i twardy, a przez to  niepraktyczny w użyciu. Trzeba było mieć dużo siły, żeby wycisnąć płyn do wanny. Jeśli opakowanie nie zostanie zmienione na pewno do nich nie wrócę.

2. Szampony do włosów


Timotei — drogocenne olejki do włosów normalnych i suchych


Bardzo przyjemny szampon. Rewelacyjnie mył włosy, nawilżał je, a przy tym miał piękny zapach. Dodatkowym atutem było to, że przeciwdziałał puszeniu się włosów. Szampon ten był bardzo wydajny, dobrze się pienił. Obecnie mam inne szampony, ale do tego prędzej czy później wrócę. Cena: około 9 zł.

Joanna — ultra color system


Szampon miał za zadanie eliminować żółtawy odcień rozjaśnionych włosów. Szczerze powiedziawszy, nie zauważyłam tego. Nie wiem, czy wszystkie szampony do włosów rozjaśnionych mają intensywnie niebieski kolor, ale ten akurat ma. Jego wadą było to, że farbował na niebiesko nie tylko wannę, ale również skórę. Nie wrócę do niego. Cena: około 7 zł. 

Balea — profesjonalny szampon do kręconych włosów


Szampon, który kolejny raz pojawia się w moim denku. Rewelacyjny!

 3. Pielęgnacja i stylizacja włosów


Balea — profesjonalna odżywka do włosów kręconych i krem do loków
Uwielbiam tak samo, jak szampon z tej serii.

4. Ciało


Balea — żel pod prysznic limonka & aloes


Bardzo wydajny produkt. Dobrze mył, nie przesuszał skóry, nie powodował reakcji alergicznej. Możliwe, że do tego zapachu jeszcze wrócę. Obecnie jestem w trakcie używania dwóch innych zapachów.

Dove — nawilżający balsam do ciała


Nie, nie i jeszcze raz nie. Szczerze powiedziawszy zmęczyłam to opakowanie. Niby działanie ma w porządku, szybko się wchłania, ale nie polubiłam się z tym produktem. Na pewno do niego już nie wrócę. Cena: około 20 zł.

5. Ziaja — tonik oczyszczający


Tonizująco - uzupełniający preparat do demakijażu skóry twarzy. Dobrze oczyszczał, i eliminował sebum. Nie ściągał ani nie podrażniał. Pozostawiał skórę gładką i przyjemną w dotyku. Jeszcze do niego wrócę. Cena: około 9 zł.

6. Jean Paul Gaultier Classique


Dosyć ciężkie perfumy. Zdecydowanie na wieczór.

7. Garnier — Miracle cream na noc


Ostatnim pustakiem, który pojawia się w tym denku jest kosmetyk, o którym najchętniej czytacie na moim blogu KLIK KLIK. Od momentu, w którym pojawił się wpis na jego temat, jest to moje drugie opakowanie. Lubię go za właściwości, za działanie i za lekką, przyjemną konsystencję. 

Trochę długi wyszedł ten wpis, ale i zużytych w maju opakowań "odrobinę" się zebrało. Znacie coś? Używałyście? Jak Wam się sprawdziło?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...