Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura polska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 grudnia 2016

Wygrana w wyzwaniu czytelniczym


Od kilku lat biorę udział w wyzwaniach czytelniczych organizowanych przez wortal Granice.pl. Poza wyzwaniami głównymi, które polegają na tym, że należy w ciągu roku przeczytać deklarowaną ilość książek, pojawiają się wyzwania tematyczne. Niedawno dowiedziałam się, że kolejny raz trafi do mnie jedna z nagród głównych, czyli zestaw książek. Wyzwanie polegało na tym, że należało przeczytać wybrane książki spośród tych, które brały udział w plebiscycie "Książki na lato 2016", ocenić je i dodać opinie o nich lub ich recenzje. Właśnie odebrałam paczkę, w której znalazłam następujące tytuły:

1. Angela Marsons "Niemy krzyk"


Powieść z gatunku thriller, kryminał, sensacja. 

Opis z okładki:
"Nawet najmroczniejszych sekretów nie da się pogrzebać na zawsze…
Pięć osób zbiera się wokół płytkiego grobu, który wykopali dla dziecka. Odebrali niewinne życie i zawarli pakt. Ich tajemnice miały zostać pogrzebane na zawsze. Wiele lat później ktoś brutalnie zabija dyrektorkę szkoły, pierwszą ofiarę serii bestialskich morderstw, które wstrząsają brytyjskim regionem Black Country. Kiedy w okolicy dawnego domu dziecka zostają odkryte ludzkie szczątki, na jaw wychodzą kolejne tajemnice. Detektyw inspektor Kim Stone szybko zdaje sobie sprawę, że ściga mordercę, który zabija od dziesięcioleci. Liczba ofiar rośnie. Kim, aby schwytać mordercę, musi się zmierzyć z demonami własnej przeszłości. Czy uda jej się stawić czoła, zanim będzie za późno?"

2. Hanna Cygler "Za cudze grzechy"


Książka, która najprawdopodobniej postoi na półce, zanim po nią sięgnę. I nie chodzi tu o to, że nie podoba mi się opis, bo powód jest zupełnie inny: jest to kontynuacja powieści "W cudzym domu". Ponieważ nie czytałam pierwszego tomu, nie chciałabym zaczynać od drugiego. 

Opis książki:
"Europejska podróż pełna namiętności.
Kontynuacja powieści "W cudzym domu", to prawdziwie europejska, pełna przygód podróż. Los nikogo nie oszczędza. Rozalia skazana jest na rodzinny areszt w Krakowie, Luiza i Joachim próbują dotrzeć do Ameryki przez Paryż. Pozostali zniknęli - czyżby bez śladu? Spiski, terroryści, wybuchające bomby i namiętności nie pozwalają bohaterom cieszyć się spokojem. Nie znajdują go nawet we własnym domu. I za co to wszystko?" 

3. Jennifer Lopez "Prawdziwa miłość"


Lubię czytać biografie. Oczywiście robię to wybiórczo, bo nie każda mnie interesuje. Z tej akurat się ucieszyłam, bo lubię Jennifer Lopez, ale nie jestem maniaczką do tego stopnia, żebym kupowała wszystko, co jest związane z jej osobą. Książki na pewno nie kupiłabym, bo mam przeczucie, że jest ona z serii "Do przeczytania na jeden raz", a poza tym odstraszyłaby mnie jej cena okładkowa — 49,90 zł.

Opis książki
"To opowieść o miłości.
Zaczęło się od jej utraty. Czułam, jakby mój świat nagle się rozsypał. Potem była podróż, która mnie odmieniła. Podczas przygotowań do światowej trasy koncertowej - pierwszej w mojej karierze - musiałam stawić czoła dużym wyzwaniom i pokonać paraliżujący lęk, lecz dzięki moim niezwykłym dzieciom wyszłam z tego silniejsza niż kiedykolwiek. To historia o tym, jak odkryłam najprawdziwszą ze wszystkich miłości."

Cieszę się z wygranej i książkowej niespodzianki ;) 

piątek, 6 maja 2016

Magdalena Zimniak "Willa"


Opis książki
"„Willa” to przede wszystkim mocne wizerunki kobiet oraz pasjonująca dramatyczna historia, a właściwie dwie: historia miłości i świętej zdrady Ewy oraz historia samopoznania i wyzwalania się Marzeny; pierwsza jest żoną komunistycznego dygnitarza, druga - popularnego pisarza, by nie powiedzieć celebryty. Wątki biegną równolegle, a najważniejsze zdarzenia dzieli niewiele ponad trzydzieści lat, okres jednego pokolenia; splatają się w ten sposób, nakładają się na siebie czas matek i czas córek. Czy dzieje się to przypadkiem? Czy też losami kobiet rządzi jakieś przeklęte fatum, jakieś przemożne prawo psychologiczne? Może zatruty polityką PRL-owski pejzaż (symbolizowany przez tytułową willę) nie dawał szans na czystą prawdziwą miłość? Może naznaczył tragiczną skazą i pokolenie dzieci? Jedno wydaje się pewne: gdyby stary Szekspir żył w dwudziestym wieku, Werona jako miejsce akcji „Romea i Julii” miałaby z pewnością konkurencję w Gdańsku lub Warszawie.
Wzajemnej niechęci włoskich rodów dorównywała nienawiść między władzą a opozycją, podsycając tym samym namiętność do niejednego szlachetnego buntownika... Magdalena Zimniak nie tworzy powieści politycznej, lecz psychologiczną, buduje świat jak z horroru, w którym relacje między bliskimi przepełnia niepewność i lęk, podejrzliwość i przemoc; budzi też jednak nadzieję, że piekielny krąg nie musi trwać wiecznie, a jego przełamanie jest możliwe."

To moje kolejne, udane spotkanie z twórczością Magdaleny Zimniak. Powieść ta niesie ze sobą duży ładunek emocjonalny, który powoduje, że z jednej strony nie możemy oderwać się od fabuły, a z drugiej strony sprawia, że musimy chociaż na chwilę przerwać czytanie, aby przemyśleć pewne sprawy i "zresetować się".

Autorka zastosowała bardzo popularny ostatnio, dwutorowy bieg wydarzeń. Rok 1998 — właściwa akcja i retrospekcje, których początek sięga 1967 roku, przeplatają się ze sobą i splatają nicią losy bohaterek: Marzeny i Ewy. Historia rozpoczyna się w momencie, w którym mąż Ewy, Artur, kupuje bez zgody żony starą willę. Okazuje się, że dom ten skrywa w sobie tajemnicę, która wpływa na życie małżonków i tak jak w horrorach, popycha jednego z bohaterów do rozwiązania zagadki.

Tytułowa willa powoduje, że związek Marzeny i Artura staje się bardzo toksyczny; dochodzi do rękoczynów, zamykania żony w piwnicy, w końcu przymusowego leczenia w zakładzie psychiatrycznym. Okazuje się, że małżonkowie powielają schemat życia poprzednich właścicieli willi: Piotra i Ewy. Rozwiązanie zagadki to dla Marzeny nie tylko odzyskanie tożsamości, ale powolne uwalnianie się z niszczącego ją związku i wyzwalanie się z roli ofiary.

Powieść Magdaleny Zimniak to thriller, horror i powieść psychologiczna w jednym. To bardzo dobrze napisana książka o destrukcyjnej sile miłości, o poświęceniu w imię miłości, o odkrywaniu własnej tożsamości i o przyjaźni. To książka, którą warto przeczytać, chociaż nie jest łatwa w odbiorze.
 

Kategoria: Powieść psychologiczna
Wydawnictwo: JanKa
Liczba stron: 352
ISBN: 978-83-62247-03-5 

wtorek, 29 marca 2016

Katarzyna Misiołek "Ostatni dzień roku"

Opis książki
"Monika zdaje się nie mieć żadnych problemów. Jest szczęśliwą mężatką, pracuje w bibliotece uniwersyteckiej i żyje pełnią życia. A jednak któregoś mroźnego dnia, w przeddzień Nowego Roku, wychodzi z mieszkania i przepada bez wieści. Życie jej młodszej siostry Magdy zamienia się w koszmar, na przemian karmi się nadzieją lub wątpi w to, że jeszcze Monikę zobaczy. Mijają pełne rozpaczliwych poszukiwań dni, tygodnie i miesiące. Rodzina zaginionej szuka jej wszędzie: w sektach, szemranych spelunach ze striptizem, za granicą. Zgłaszają się anonimowi życzliwi, których jedyną motywacją jest szansa na wyłudzenie paru groszy. Historią młodej mężatki, która przepadła bez śladu, zaczynają się interesować media. Przy okazji na jaw wychodzą skrzętnie dotąd ukrywane rodzinne tajemnice, a cały dotychczasowy, bezpieczny świat głównej bohaterki bezpowrotnie się rozpada. Magda dowiaduje się, że kilka miesięcy przed zaginięciem siostra usiłowała popełnić samobójstwo. Słyszy też od matki, że tato nie jest biologicznym ojcem Moniki. Dziewczyna stara się być podporą dla zrozpaczonych rodziców i pogrążonego w depresji szwagra, sama jednak kompletnie traci kontrolę nad własnym życiem. Rzuca studia, zrywa z chłopakiem i włóczy się po nocach, wikłając w przypadkowe znajomości z mężczyznami, jakby chciała się ukarać za to, że jej siostrę spotkał tak okrutny los. Mija rok i półtora. Pomimo pracy kilku detektywów, pomocy jasnowidzów i starań całej rodziny po dziewczynie wciąż nie ma śladu. Ale nadzieja umiera ostatnia, a w oczekiwaniu na cud zawsze jest cień nadziei."

Niech nikogo nie zmyli piękna okładka! Na stronach, które znajdują się pomiędzy nią, kryje się emocjonalny rollercoaster. Autorka stawia swoich bohaterów wobec wielkiej tragedii i pokazuje, w jaki sposób ludzie starają się żyć mimo wszystko i radzić ze swoimi emocjami.

Magda wybiera się z chłopakiem na zabawę sylwestrową, gdy dostaje wiadomość, że zaginęła jej starsza siostra. Od tego momentu życie dziewczyny i jej najbliższych staje na głowie. Można by rzec, że żyją w zawieszeniu, że pomimo upływającego czasu ich życie zatrzymało się. Najbliżsi zaginionej próbują odnaleźć się w nowej dla nich sytuacji, co niejednokrotnie jest trudne. Nie potrafią ze sobą rozmawiać, często przebywanie w jednym pomieszczeniu jest dla nich nie do zniesienia. Każda rozmowa, każda sytuacja, każdy przedmiot przywołuje wspomnienie zaginionej Moniki.

Autorka uświadamia nam, że obok nas mogą żyć ludzie, którzy borykają się z takimi problemami, wreszcie, że zaginięcia mogą dotyczyć każdego z nas. Ukazuje nam, nie tylko tragiczną sytuację rodzin, które poszukują swoich najbliższych, ale również znajomych, sąsiadów i przyjaciół, którzy często odwracają się, bo nie potrafią rozmawiać o zaistniałej sytuacji.  

Jest to trudna książka, pełna złych, przykrych emocji. Historia Moniki porusza czytelnika, wstrząsa nim i zmusza do refleksji. Wraz z Magdą przeżywamy chwile smutku, zwątpienia, nadziei, przygnębienia. Z tymi co zostali i daremnie szukają przeżywamy mniejsze i większe kryzysy. 

"Ostatni dzień roku" to książka, którą warto przeczytać i przeżyć.

Kategoria: Powieść obyczajowa
Liczba stron: 448
Wydawnictwo: Muza
ISBN: 978-83-287-0180-9


sobota, 12 marca 2016

Małgorzata Gutowska-Adamczyk "Cukiernia pod Amorem. Zajezierscy"


Z okładki:

"Podczas wykopalisk na rynku w Gutowie archeolodzy dokonują niezwykłego odkrycia. Wzbudza ono zainteresowanie córki właściciela cukierni Pod Amorem. Czy Iga rozwikła dawną rodzinną tajemnicę? Czy przepowiednia sprzed wieków naprawdę się spełniła?
W poszukiwaniu odpowiedzi prześledzimy fascynującą historię rozkwitu i upadku jednego z najświetniejszych mazowieckich rodów.
"Zajezierscy" to pierwsza część trzytomowej sagi o Gutowie.
Autorka opisuje losy kilku pokoleń kobiet (i ich mężczyzn) w malowniczej scenerii dziewiętnastowiecznych dworków oraz współczesnej prowincji. Znakomicie oddaje koloryt epoki, zarówno jeśli chodzi o realia życia codziennego, jak i przełomowe wydarzenia historyczne. Przeplata przeszłość z teraźniejszością, tworząc niepowtarzalną opowieść o silnych kobietach, ich marzeniach i namiętnościach oraz wytrwałym dążeniu do wyznaczonych celów."

 Do przeczytania tej książki przymierzałam się od dłuższego czasu, jednak zawsze inne lektury pochłaniały moją uwagę. W końcu nadeszła odpowiednia chwila, aby przenieść się do świata stworzonego przez Małgorzatę Gutowską-Adamczyk. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przemieszczamy się w czasie i przestrzeni; poznajemy mnóstwo osób, przede wszystkim kobiet, z ich marzeniami, dążeniami i aspiracjami. Zaglądamy do dziewiętnastowiecznych dworków, w szczególności do Zajezierzyc, aby za moment znaleźć się w Gutowie w 1995 roku. Autorka sprawnie przeplata teraźniejszość z przeszłością, chociaż początek powieści może zniechęcić niecierpliwego czytelnika ze względu na ogromną ilość pojawiających się postaci. Jednak z czasem orientujemy się w koligacjach rodzinnych, związkach międzyludzkich i samo czytanie sprawia nam ogromną satysfakcję. 

Zacznijmy od początku. Mamy rok 1995. Do Gutowa przyjeżdżają archeolodzy. Podczas prac, które prowadzą w tunelu podziemnym miejscowego rynku odkrywają zwłoki młodej kobiety z pięknym pierścieniem na palcu. W klejnocie tym Waldemar — właściciel cukierni poznaje rodzinną pamiątkę, która przekazywana z pokolenia na pokolenie, wiele lat temu zaginęła w tajemniczych okolicznościach. Do momentu odkrycia zwłok, pierścień ten był czymś nierealnym, co sprawiło, że stał się rodzinną legendą. Iga, córka Waldemara postanowiła wykorzystać okazję i rozwiązać zagadkę jego tajemniczego zaginięcia. 

Wielkie zasłużone brawa należą się Małgorzacie Gutowskiej-Adamczyk za rozdziały dotyczące dziewiętnastego wieku. Są one świadectwem na to, że autorka solidnie przygotowała się do tematu, a czytelnik dostał książkę, która doskonale oddaje koloryt epoki zarówno pod względem historycznym, jak i społeczno-obyczajowym. Autorka pokazała przekrój ówczesnego społeczeństwa, nie skupiła się tylko na "uprzywilejowanych". Powstanie styczniowe, represje popowstaniowe, bale, śluby, narodziny, pogrzeby, wyjazdy dla zdrowotności, hubertus, zabobony, mamki stanowią niesamowite tło dla historii rodu Zajezierskich. Na plan pierwszy części historycznej wysuwają się niesamowicie silne i zdeterminowane kobiety. Jednym wyjątkiem jest hrabia Tomasz Zajezierski. Ten, z nieprawego łoża, syn Barbary stał się przyczynkiem do upadu wielkiego szanowanego rodu. Jego pociąg do kobiet sprawił, że niejedna panna okryła się hańbą, niejedną zniewolił, ale poślubić mógł tylko taką, która pochodziłaby z jego warstwy społecznej. Tak też się stało. Jednak małżeństwo z rozsądku, jak to zwykle bywało, nie przyniosło żadnej ze stron szczęścia.  

Żeby jednak do końca nie było na plus muszę wspomnieć o małej niedogodności podczas lektury. Poza piękną polszczyzną mamy w pierwszym tomie sporo zwrotów, a czasami całych dialogów obcojęzycznych, które zmuszają nas do szukania tłumaczenia w przypisach. I o ile pojawiający się język angielski nie powinien sprawiać większych kłopotów, o tyle rosyjski bądź francuski takowe może przysporzyć. 

Nie do końca podoba mi się zakończenie powieści. Zdaję sobie sprawę, że jest to saga, która nie kończy się na tym tomie, jednak przynajmniej częściowe rozwiązanie licznych wątków mogłoby nastąpić. Jestem w komfortowej sytuacji, ponieważ "Cukiernię pod Amorem" czytam w momencie, w którym na rynku ukazały się wszystkie tomy i mogę sięgnąć po kolejny. Gdybym jednak przeczytała tom pierwszy zaraz po jego premierze czułabym niedosyt i pewnie małe rozczarowanie, a także złość na autorkę, z tego powodu, że ostatnia strona książki niczego nie wyjaśnia, nie przybliża do rozwiązania zagadki ani nie prowadzi do zakończenia. Gdy dobrnęłam do końca miałam wrażenie, że czytałam wybrakowany egzemplarz, w którym ktoś naumyślnie wyrwał kilka ostatnich kartek. 

Pomimo tych zgrzytów uważam, że autorka wykonała kawał dobrej roboty, a czas spędzony z "Cukiernią pod Amorem" nie jest czasem straconym.

Kategoria: Powieść obyczajowa
Liczba stron: 472
Format: 135 x 204 mm
Oprawa: broszura ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-10-11603-1
     


niedziela, 14 lutego 2016

Grażyna Jeromin-Gałuszka "Złoty sen"


Opis książki
"Opowieść o przemijaniu i nieprzemijaniu. O wielkiej miłości, która zniszczyła przyjaźń, i o przyjaźni, która pokonała trudną miłość.

Stara willa w sennym kurorcie, a w niej kobiety, które los zetknął ze sobą po wielu latach.
Lili, ekscentryczna właścicielka wilii, dawno temu oświadczyła swej przyjaciółce, że nigdy się do niej nie odezwie, i wytrwała w tym postanowieniu sześćdziesiąt pięć lat.
Ada w dzieciństwie przyjeżdżała tu z matką, żeby leczyć chore serce. Jej owiany tajemnicą pobyt przedłuża się na całe lato.
Kalina miała wszelkie predyspozycje, aby stać się wielką artystką, ale wszystko w swoim życiu, łącznie z licznymi talentami, zaprzepaściła.
Lili, Ada i Kalina - a między nimi stara Józefa, dawniej pomoc do wszystkiego, teraz odsunięta od wszelkich zajęć - spędzają wiele miesięcy pod jednym dachem. Złość, gniew, a przede wszystkim obojętność, z czasem zmieniają się w przekonanie, że z każdego życia da się coś uratować. Wystarczy tylko o to coś zawalczyć.
Wiktor, który rozpoczyna i kończy tę opowieść, nie znalazł się tam przypadkiem.
Nic tam nie działo się przypadkiem, choć od przypadku wszystko się zaczęło."


Jest to moje kolejne, udane spotkanie z twórczością Grażyny Jeromin-Gałuszki. Potwierdziło ono tylko to, że lubię styl pisarski tej autorki. Kolejny raz urzekła mnie opowiedziana przez nią historia. Jej powieści nie czyta się ze względu na dynamiczną akcję, bo takiej tu nie znajdziecie, tylko ze względu na atmosferę, refleksje, przemyślenia.

Akcja osadzona jest w podupadłym uzdrowisku, gdzieś w Polsce. W starym pensjonacie, który od lat już nie funkcjonuje, mieszkają dwie sędziwe kobiety: madame Lili i Józefa. Po drugiej stronie ulicy w pięknym domu mieszka przyjaciółka Lili z lat młodzieńczych — Arleta. Kobiety nie rozmawiają ze sobą od kilkudziesięciu lat. Madame wie, że wypowiedziane wiele lat temu słowa były niepotrzebne, dlatego postanawia opowiedzieć przyjaciółce historię swojego życia, a przede wszystkim wyjawić jej swoją tajemnicę.

W tym czasie do domu Lili przyjeżdża Ada, która swego czasu razem z matką spędzała tu wakacje. Nikt nie wie, dlaczego uciekła od męża i wydawałoby się od wspaniałego życia. Za nią pod dach domu madame trafia Kalina, wakacyjna przyjaciółka Ady, która miała zostać sławną artystką, ale życie napisało dla niej inny scenariusz.

Kolejny raz bohaterkami powieści Grażyny Jeromin-Gałuszki są kobiety. Wydaje się, że jest to znak rozpoznawczy twórczości pisarki. Dopracowany styl i piękny język sprawiają, że książkę czyta się z przyjemnością. Nie jest to lektura lekka i łatwa w odbiorze, ale ma w sobie to coś, co przyciąga i nie chce puścić zanim nie skończymy czytać ostatniego zdania.

"Złoty sen" to powieść o przemijaniu, przebaczaniu i sile przyjaźni. Jej specyficzna, nostalgiczna atmosfera zmusza do refleksji nad własnym życiem. Polecam, chociaż wiem, że nie każdemu przypadnie do gustu.

Kategoria: Literatura polska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 440
ISBN: 978-83-8069-001-1

wtorek, 1 września 2015

Małgorzata Gutowska-Adamczyk "Podróż do miasta świateł. Róża z Wolskich" tom 1

 Z okładki
"Iga Toroszyn, współwłaścicielka cukierni Pod Amorem, ma powody do niepokoju. Z muzeów na całym świecie w tajemniczych okolicznościach giną obrazy Rose de Vallenord. Trzeba więc zabezpieczyć przed kradzieżą należący do rodziny portret Tomasza Zajezierskiego. Tylko czy to na pewno dzieło słynnej rudowłosej malarki, która przed laty uwiodła młodego hrabiego?
Odpowiedzi na to pytanie poszuka Nina, historyczka sztuki z Warszawy. W tym celu wyruszy do Paryża, tak jak ponad sto lat wcześniej Róża z Wolskich.
Małgorzata Gutowska-Adamczyk zabiera czytelników w niezapomnianą podróż do dziewiętnastowiecznej Francji, snując opowieść o niezwykłej kobiecie: malarce, emancypantce, skandalistce. O jej pasji, pragnieniach, romansach.
Równie ważnym bohaterem książki czyni Paryż – miasto magiczne, w którym spełniają się marzenia.
Po bestsellerowej "Cukierni Pod Amorem" zapraszamy na kolejną wyśmienitą ucztę literacką, która urzeka opowieścią o czasach minionych, pełnych nostalgicznego piękna."

Moja dzisiejsza opowieść mogłaby się rozpocząć od słów: "Dawno, dawno temu...", bo drugi tom tej powieści dostałam jakiś rok temu i od razu go przeczytałam. Teraz, po tylu miesiącach mogłam powrócić do dziewiętnastowiecznego Paryża i współczesnej Polski, aby dowiedzieć się, jak wyglądał początek historii Róży z Wolskich i zrozumieć relacje na linii matka-córka (Róża-Krystyna Wolska; Nina-Irena Hirsch). Jeśli ktoś z Was miałby ochotę wyruszyć w niezapomnianą podróż śladami dziewiętnastowiecznej malarki, polecam tradycyjny sposób czytania — najpierw tom I, potem tom II. Jeszcze lepiej byłoby przeczytać powieść po lekturze "Cukierni pod Amorem", gdyż autorka nawiązuje do tej trylogii. 

Książka urzeka swoją piękną, magiczną okładką — takie nostalgiczne motywy, to jest coś, co bardzo lubię. Historia w niej zamknięta też nie rozczarowuje. Bardzo pomysłowym zabiegiem było połączenie "Podróży do miasta świateł..." z "Cukiernią pod Amorem", dzięki czemu powracamy do Gutowa, aby poznać dalsze losy Igi i jej rodziny. Jednak dla mnie powieść ta to przede wszystkim opowieść o trudnych, wręcz powiedziałabym toksycznych relacjach na linii matka-córka. Pierwszą taką matką była Krystyna Wolska, która o wszystkie niepowodzenia obwiniała swoją córkę Różę. Przez wiele lat czyniła to bezkarnie, gdyż Róża pewnego dnia przestała mówić i sporo czasu upłynęło zanim wypowiedziała pierwsze, po tak długiej przerwie, zdanie. To właśnie za sprawą matki dorosła Róża nie wierzyła, że jest wartościową kobietą i że może zostać malarką. Pamiętajmy o tym, że historia dzieje się w dziewiętnastym wieku, wieku który pod wieloma względami nie był łaskawy dla kobiet. Nie będę zdradzała w jaki sposób Róży udało się wyrwać spod władania toksycznej matki i uwierzyć w to, że może spełnić swoje marzenia, ale odsyłam do lektury. Drugą toksyczną matką, a raczej szerzej — kobietą — jest Irena. Jej relacje z ludźmi są przerażające, a to, w jaki sposób postępowała i postępuje nadal z już dorosłą córką są karygodne. Pomimo tego, że Nina wyprowadziła się z domu, nie uwolniła się od matki, która bombarduje ją dziesiątkami smsów dziennie, potrafi obrazić się, jeśli córka zrobi coś nie po jej myśli, aż wreszcie wymyśla niestworzoną historię, aby spławić ukochanego Niny. 

Powieść ma jeszcze jednego głównego bohatera — dziewiętnastowieczny Paryż. Autorka doskonale oddała klimat tego miasta, które już wtedy zachwycało mieszkańców i przybyszów. Z jednej strony widzimy luksusowe butiki, kobiety w pięknych sukniach, cudowną architekturę i przepych, z drugiej strony nie brak tu nędzarzy, kurtyzan, malarzy przymierających głodem. Dowiadujemy się, że na przykład o pozycji mieszkańców Paryża świadczy dzielnica, w której mieszkają oraz piętro, które zajmują. Jesteśmy wreszcie świadkami przemian historycznych, ze słynną komuną paryską na czele, które dokonują się na naszych "oczach". 

Powieść napisana jest przystępnym językiem, a przejścia pomiędzy fragmentami dotyczącymi współczesności i historii są bardzo wyraźnie zaznaczone, dzięki czemu nie zaburzają rytmu czytania. Mi osobiście powieść Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk przypadła do gustu i szczerze ją polecam.    

Kategoria: Literatura współczesna
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 480
ISBN: 978-83-10-12176-9


poniedziałek, 27 lipca 2015

Agnieszka Wojdowicz "Niepokorne. Eliza"



Opis książki
"Niepokorne to trylogia opowiadająca o wyjątkowych kobietach, których zawiłe losy splatają się w scenerii młodopolskiego Krakowa. Eliza Pohorecka, Klara Stojnowska i Judyta Schraiber spełniają swoje marzenia kosztem wyrzeczeń i trudnych kompromisów, nierzadko płacąc wysoką cenę za szczęście.

Jest jesień 1895 roku. Eliza Pohorecka dotąd uczyła się zawodu w otwockiej aptece, lecz opuszcza Kongresówkę, gdy jako jedna z pierwszych kobiet zostaje przyjęta na Uniwersytet Jagielloński. W cesarsko-królewskim Krakowie, pełnym uprzedzeń i konwenansów, będzie musiała się zmierzyć z niechęcią wykładowców wydziału farmacji, z tragiczną przeszłością rodziny i z zakazanym uczuciem.
Eliza na szczęście nie jest sama. Otuchy podczas dokonywania niełatwych wyborów dodaje jej Klara Stojnowska, idealistka i emancypantka. Ona także prowadzi swoją prywatną wojnę - przeciwko konserwatywnemu ojcu, profesorowi krakowskiej uczelni.Tymczasem Judyta Schraiber, Żydówka z Kazimierza, ucieka z domu - z namiętności do mężczyzny i z miłości do sztuki. Stara się zostać malarką, bierze lekcje u młodego Staszka Wyspiańskiego, na każdym kroku walcząc o swoją niezależność. Nie wie jednak, że już wkrótce będzie musiała bronić czegoś równie cennego: tożsamości.

Choć Eliza, Judyta i Klara z pozoru bardzo się różnią, coś je jednak łączy.
Każda z nich jest niepokorna…"

Wczoraj skończyłam czytać świetną książkę autorstwa Agnieszki Wojdowicz. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej pani, ale na pewno nie ostatnie. Powieść zauroczyła mnie swoim klimatem, nieszablonowymi postaciami, atmosferą młodopolskiego Krakowa, a przede wszystkim opowieścią o wyjątkowych kobietach, które musiały walczyć z przeciwnościami losu i stereotypami, aby zyskać niezależność i spełnić swoje marzenia. Ciekawą fabułę skrywa magiczna, przyciągająca wzrok okładka, na której widnieje dziewczyna z epoki Młodej Polski. 

Nie będę opowiadała fabuły, bo bardzo dobrze robi to opis książki, a zainteresowanych i zaintrygowanych zachęcam do sięgnięcia po pierwszą część trylogii. 

Chciałabym natomiast napisać kilka słów na temat tytułu. Niepokorny to według słownika pozbawiony pokory. Jego synonimami są: nieposłuszny, niesforny, zbuntowany, buntowniczy, przekorny, hardy, nieznośny, krnąbrny. Takie właśnie są główne bohaterki powieści Agnieszki Wojdowicz. Nie rozumiem zbytnio idei, która przyświecała autorce, aby pierwszy tom trylogii oznaczyć imieniem Eliza. Nie zauważyłam, żeby wątek Elizy dominował w tej części powieści. 

Eliza, Klara i Judyta wywodzą się z różnych środowisk, mają inne doświadczenia, ale takie same pragnienia — wyjść poza utarte konwenanse i podążać własną drogą. Los stawia je na swojej drodze, bo w grupie raźniej przecierać nowe szlaki i zmagać się z przeciwnościami losu. W świeci zdominowanym przez mężczyzn nie ma miejsca dla kobiet wyzwolonych. Nawet takie akcje społeczne, jak możliwość studiowania przez kobiety na uczelniach, pięknie brzmią tylko w teorii. Przyjęcie kobiety w poczet studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego nie oznacza, że stanie się ona pełnoprawną studentką. Tak naprawdę zależy to od wykładowców i od tego czy przyjmą przedstawicielkę płci pięknej na swoje zajęcia. Dodać tu trzeba, że wykładowcami w większości byli starsi mężczyźni, którzy popierali tradycyjny model społeczeństwa, w którym miejsce kobiet było w domu.

Chęć odmiany i pokazania, że kobiety też mogą decydować o swoim życiu, niosą ze sobą niezrozumienie, odtrącenie i ranienie przez rodzinę i społeczeństwo. Los stawia przed emancypantkami trudne wybory. Przede wszystkim dotyczą one tego czy iść za głosem własnego serca i rozumu, czy też poddać się tradycji i wyborom najbliższych. Niezależnie od tego, którą drogę wybiorą zawsze ktoś będzie cierpiał. Z bijącym sercem śledzimy dojrzewanie, podejmowanie decyzji, upadki i wzloty dziewcząt. Kibicujemy im i nie możemy się nadziwić mentalności ludzi z końca XIX wieku. 

Poza ciekawą fabułą autorka dobrze nakreśliła klimat, atmosferę i sytuację polityczną Polski, a w szczególności Krakowa tamtych czasów. Naświetliła ogromne różnice, które występowały pomiędzy Galicją a Królestwem Kongresowym. Wraz z bohaterami spacerujemy ulicami Krakowa, odwiedzamy kawiarnie, kamienice, mieszkania pod wynajem, poznajemy środowisko artystów młodopolskich. 

Dopełnieniem treści, taką swoistą wisienką na torcie, jest styl pisania. Lekkość pióra, dbałość o dobór słów, a przede wszystkim piękna polszczyzna, to niewątpliwy atut pisarstwa Agnieszki Wojdowicz. Połączenie treści i stylu świadczy o szacunku, jakim darzy autorka czytelników — aż chciałoby się powiedzieć: więcej w ten sposób dopieszczonych powieści na polskim rynku wydawniczym.  
 
Kategoria: Powieść obyczajowa
Liczba stron: 432
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
ISBN: 978-83-10-12518-7 

czwartek, 16 lipca 2015

Wojciech Dutka "Taniec szarańczy"


Opis książki
"Paryż, rok 1940. Jean Gilbert, paryski przedsiębiorca, w rzeczywistości sowiecki szpieg Leopold Trepper, przygotowuje się do tajnej misji. Ciąży na nim przeszłość - udział w krwawej hiszpańskiej wojnie i wolta, jakiej dokonał, okradając kompanów z NKWD. Po piętach depcze mu niemiecki kontrwywiad, poszukujący tajemniczego, zmieniającego tożsamość agenta, dla celów operacyjnych nazwanego 'Kameleonem', i fanatyczny francuski policjant tropiący sprawcę serii zbrodni... Paryż, rok 1998. Przy rue St-Lazare, w przerobionej na hotel kamienicy, w której niegdyś mieszkał Gilbert, ginie starszy człowiek z izraelskim paszportem. Komisarz Yves Festiger odkrywa, że morderstwo było w rzeczywistości sprawnie wykonanym wyrokiem śmierci na emerytowanym generale wywiadu. Śledztwo przyjmuje nieoczekiwany obrót, a Festiger staje oko w oko z liczącą sobie pół wieku obsesją zemsty i tajemnicą, której korzenie tkwią w wojennej przeszłości."

Kolejny raz sięgnęłam po książkę Wojciecha Dutki i kolejny raz nie rozczarowałam się. "Taniec szarańczy" to powieść szpiegowsko-sensacyjna, której głównym bohaterem jest Leopold Trepper — postać autentyczna, twórca Czerwonej Orkiestry, superszpieg. Był Żydem, urodził się w Nowym Targu w 1904 roku. W 1930 roku w Marsylii zetknął się z radziecką siatką wywiadowczą, co w rezultacie spowodowało, że rozpoczął działalność na rzecz wojskowego wywiadu radzieckiego. W 1940 roku (od tego momentu rozpoczyna się fabuła), jako Jean Gilbert przybył do Paryża, gdzie założył tajną organizację działającą pod przykrywką — przedsiębiorstwem "Simex". Dzięki temu, że był człowiekiem "o 100 twarzach" zyskał miano "Kameleona", a jego zdolność zmiany wizerunku sprawiła, że przez ponad 20 powojennych lat wywiady zachodnich mocarstw nie mogły trafić na jego ślad. Leopold Trepper zmarł w 1982 roku w Jerozolimie.

Tyle faktów. Przejdźmy teraz do powieści. Wojciech Dutka na kanwie niesamowitego życiorysu Treppera skonstruował ciekawą, trzymającą w napięciu fabułę. Tym razem również nie mamy do czynienia z powieścią stricte historyczną, ale nie takie było założenie autora. Dutka sprawnie łączy prawdę historyczną z fikcją literacką, świat przedstawiony zapełnia autentycznymi i zmyślonymi postaciami, co w rezultacie daje całkiem ciekawy efekt końcowy. 

Powieść biegnie dwutorowo: podczas drugiej wojny światowej i w 1998 roku, gdzie w malutkim hotelu dochodzi do zabójstwa starszego, schorowanego człowieka posługującego się izraelskim paszportem. I tu właśnie mamy mały, ale istotny zgrzyt — brakuje zasygnalizowania, w której przestrzeni czasowej obecnie się znajdujemy. Zaburza to płynność czytania i sprawia, że czytelnik musi się kontrolować. 

Powieściowy Trepper to nie tylko człowiek o wielu nazwiskach i wizerunkach, ale również w przenośni "człowiek o wielu twarzach". Gilbert potrafi pokochać, ale również zabić z zimną krwią — wroga, żonę, przypadkową osobę. Współpracuje i zarazem działa przeciwko komunistom i nazistom. Zadziera z francuską policją, NKWD i gestapo przez co musi zacierać za sobą ślady i zmieniać tożsamość.  

Kolejny raz — co akurat lubię — dzięki autorowi musiałam uzupełnić swoją wiedzę historyczną, sięgając do kopalni wiedzy, jaką jest Internet. Cieszę się, że powstają książki, które posiadają walor edukacyjny i zmuszają do zagłębienia się w poruszaną tematykę. Wiadomo przecież, że inaczej podchodzi się do nauki z przymusu, a inaczej do nauki dla przyjemności, dla lepszego zrozumienia kontekstu historycznego czy postępowania bohaterów literackich. 

Na koniec kilka słów na temat tytułu. Ponoć raz na kilkadziesiąt lat znad Sahary nadciąga ogromna chmura szarańczy, która niszczy wszystko, co spotka na swojej drodze. Czasami można zaobserwować, jak owady atakują jakieś drzewo lub krzew i kołyszą się na wietrze. To kołysanie przypomina taniec. Arabowie twierdzą, że tego, kto zobaczy taki taniec spotka nieszczęście. Kto w powieści zobaczył taniec szarańczy i jak to się dla niego skończyło? Odpowiedź na te pytania znajduje się na kartach powieści, zatem zapraszam do lektury. 

Kategoria: Literatura piękna
Liczba stron: 366
Wydawnictwo: Albatros
ISBN: 978-83-7359-418-0 

sobota, 20 czerwca 2015

Wojciech Dutka "Bractwo Mandylionu"


Opis książki
"Osadzony w mrokach średniowiecza thriller historyczny młodego polskiego pisarza, autora 'Krwi faraonów' i 'Tańca szarańczy'. Anglia, rok 1170. Młody szlachcic Geoffrey de Melville w wyniku intrygi macochy zostaje oddany pod opiekę biskupowi miasta Gloucester. Dostojnik obdarza go zaufaniem i wysyła z misją na dwór królewski. Tam, wraz ze swoim giermkiem Henrykiem, młodzieniec zostaje wplątany w zabójstwo prymasa Anglii kardynała Thomasa Becketa. W obawie przez zemstą potężnego króla Henryka II Plantageneta przyjaciele muszą opuścić wyspę. W ucieczce pomaga im rycerz zakonu templariuszy, członek tajnego bractwa. W tajemnicy przed królami i władcami Europy prowadzi poszukiwania zaginionej relikwii chrześcijaństwa - mandylionu z Edessy."

"Bractwo Mandylionu" to moje drugie, po "Krwi Faraonów", spotkanie z twórczością Wojciecha Dutki. Powieści tego pisarza są specyficzne: z jednej strony to bogato rozbudowane tła historyczne, z drugiej niezliczone opisy, które mogą wydawać się zbyt długie i niepotrzebne. Jednak każdy z tych elementów jest niezwykle ważny dla utworu i tworzy spójną całość.  

W powieści wraz z Gotfrydem z Melville obserwujemy zmiany zachodzące w świecie. A trzeba nam pamiętać o tym, że podróżujemy po jednej z najbardziej mrocznych epok — średniowieczu. Dzięki splotowi okoliczności losy głównego bohatera i Henryka, jego towarzysza, a z czasem przyjaciela, zostają skrzyżowane z Templariuszowi. Z bractwem tym zwiążą swoje życie, które poświęcą na walkę z heretykami oraz poszukiwania tytułowego Mandylionu — ważnej relikwii dla wszystkich chrześcijan. Opis relikwii wskazuje na to, że jest to Całun Turyński, czyli płótno grobowe.

Tempo akcji jest zróżnicowane. Autor wprowadza na karty powieści bohatera, przybliża nam jego charakterystykę, by nagle przyspieszyć akcję, opisując jedną z wielu dynamicznych walk czy też potyczek. Po opisie bitwy następuje zwolnienie akcji, aby po kilku stronach znowu ją przyśpieszyć. 

"Bractwo Mandylionu" napisane jest językiem pozbawionym archaizmów. Jedynymi odniesieniami do epoki są pojawiające się cytaty z Biblii i ksiąg średniowiecznych oraz sentencje łacińskie. Uwspółcześnienie warstwy językowej sprawia, że tekst jest łatwy w odbiorze. 

Powieść ta pełni funkcję edukacyjną. Autor z wielkim rozmachem nakreślił panoramę średniowiecza; opisał krucjaty; przybliżył motywy postępowania ówczesnych możnych tego świata — np. Barbarossa, Ryszard Lwie Serce czy papież Innocenty III. Ważną rolę w powieści odgrywa wątek katarów, którzy niemal całkowicie opanowali tereny ówczesnej Prowansji oraz odwieczny konflikt pomiędzy wyznawcami islamu i chrześcijaństwa. Średniowiecze jawi się nam jako epoka pełna intryg, spisków, zdrady i walki o wpływy. 

Książka ta trafi przede wszystkim do osób oczytanych, które w jakimś stopniu znają historię. Laicy, którym obce są dzieje średniowiecznej Europy, mogą z jednej strony czuć się przytłoczeni natłokiem informacji, z drugiej zaś zmotywowani do pogłębienia wiedzy na temat wydarzeń czy postaci historycznych pojawiających się na łamach powieści Wojciecha Dutki.  

Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller 

Liczba stron: 440

Wydawnictwo: Albatros

ISBN: 978-83-7359-705-1

piątek, 12 czerwca 2015

Ewa Kassala "Żądze Kleopatry"


Opis książki
"Starożytny Egipt, dworskie intrygi, pieniądze, władza, polityka, magia, a przede wszystkim miłość - w czasach panowania genialnej kobiety-faraona w najbogatszym mieście ówczesnego świata, Aleksandrii. Jak Kleopatra straciła dziewictwo? Jak przebiegała edukacja seksualna wielkiej władczyni? Czy słusznie była nazywana największą kurtyzaną starożytności? Jak udało jej się zdobyć i utrzymać miłość największych rzymskich wodzów tamtych czasów Juliusza Cezara i Marka Antoniusza? Powieść odsłania nieznane dotąd dzieje najbardziej znanej kobiety starożytności. Ta niezwykle inteligentna władczyni, silna, doskonale wykształcona, świetnie przygotowana do sprawowania władzy i utrzymania niezależności Egiptu nie cofała się przed niczym. Wykorzystywała swoją wiedzę, umiejętności, sprzyjające warunki i wszystkie dostępne jej atrybuty atrakcyjnej, kuszącej i tajemniczej kobiecości, by dominować w męskim świecie."

Kleopatra Wielka jest jedną z najbardziej znanych kobiet w historii, postacią ambitną, odważną, zdeterminowaną i romantyczną. Władała z sukcesami jednym z największych państw antycznych. Rozkochała i utrzymała przy sobie dwóch najpotężniejszych mężczyzn epoki, Juliusza Cezara i Marka Aureliusza. Nosiła tytuły Królowa, Nowa Bogini, Bogini Miłująca Ojca, Bogini Miłująca Ojczyznę. Na tron Egiptu wstąpiła po śmierci ojca Ptolemeusza XII Auletesa, gdy miała zaledwie 17 lat. Po przegranej wojnie z Rzymem Kleopatra i Aureliusz odebrali sobie życie. Ostatnia królowa Egiptu miała wtedy 39 lat. Kleopatra bezustannie inspiruje pisarzy, artystów, malarzy, reżyserów i muzyków. 

"Żądze Kleopatry" to książka, która świetnie oddaje klimat starożytnego Egiptu. Czytelnik zostaje przede wszystkim porażony wielkim przepychem i wyuzdaniem, które panują na dworze królowej. Razem z nią, w przebraniu wieśniaków, przemierza miejsca odwiedzane przez niziny społeczne; bierze udział w aranżowanych przedstawieniach; jest świadkiem rozmów z boginią Izydą. Dzięki Kleopatrze może podziwiać jedno z najbardziej rozwiniętych pod względem technologicznym, kulturalnym i medycznym państw starożytnego świata. Ona sama jawi się nam jako osoba bardzo inteligentna, wszechstronnie wykształcona, dobra obserwatorka. Wrogów traktuje z największym okrucieństwem, a do wyznaczonego celu dąży wszystkim możliwymi sposobami.

Powieść ma dwóch narratorów: obiektywnego trzecioosobowego i subiektywnego — Eiras wierną służącą (chociaż w pewnym momencie wyzwoloną przez Kleopatrę), która została "cudownie" ocalona przez królewskiego lekarza. Poszczególne wydarzenia przedstawiane są najpierw przez trzecioosobowego narratora, później do głosu dochodzi Eiras, która te same zdarzenia przedstawia ze swojego punktu widzenia. Narracje te przeplatają się ze sobą i uzupełniają się. 

W książce tej każdy znajdzie coś dla siebie: politykę, intrygę, wielkie nazwiska ówczesnych czasów, medycynę naturalną, obrzędy rytualne i to, co do dzisiaj fascynuje wielu ludzi — zabiegi pielęgnacyjne Kleopatry.

Kategoria: Powieść historyczna
Liczba stron: 328 
Wydawnictwo: Sonia Draga
ISBN:
978-83-7999-173-0 

czwartek, 28 maja 2015

Ałbena Grabowska "Stulecie Winnych. Ci, którzy wierzyli" tom III


Opis książki
"W roku 1971, nieopodal Brwinowa, w Pruszkowie na świat przychodzą kolejne w rodzinie Winnych bliźniaczki, córki Basi  – Julia i Urszula. Dziewczynki dorastają w kraju ogarniętym kryzysem. Polskie „tu i teraz” oznacza, że wszystko – od mięsa począwszy, poprzez słodycze, na przyborach szkolnych skończywszy, trzeba zdobywać. Oznacza to "kombinowanie” lub „wystawanie” w kilometrowych kolejkach. Rzeczywistość uczy swoiście pojmowanej zaradności – dewizy kupuje się od cinkciarzy, kwiaty od badylarzy, a produkty zza żelaznej kurtyny – w Peweksie. Młode bohaterki  dorastają z Jeremim, chłopcem, który przyszedł na świat tego samego dnia, co one, a którego skomplikowane losy już na zawsze wpiszą się w historię rodziny Winnych. Szczególnie mocna przyjaźń wiąże go z Julią.
Nadchodzą czasy ciekawe, ale i trudne dla tysięcy polskich rodzin, w tym także dla Winnych – budzą się dążenia niepodległościowe, na które odpowiedzią są represje władz skierowane przeciw opozycji. Razem z Winnymi przeżyjemy wprowadzenie stanu wojennego, pierwsze wolne wybory.
W tle – skoro życie Winnych toczy się w Pruszkowie – obserwujemy narodziny mafii, z którą już zawsze miasto to będzie się kojarzyć.
Czy nowa, kapitalistyczna rzeczywistość będzie przyjazna Winnym?"

Trzeci i ostatni tom sagi o rodzie Winnych obejmuje lata 1971—2014. Powoli umiera stare pokolenie, rodzi się i dorasta nowe. Jednak, aby tradycji stało się zadość, w każdym pokoleniu na świat przychodzą bliźniaczki. Tym razem są to córki Basi. Lata ich młodości przypadają na ciężkie, ale i ważne dla Polski czasy. Przedszkole, szkoła, to nie te same instytucje, które mamy obecnie. Słodycze, kolorowe ubrania, to prawdziwe rarytasy. Lepszą szynkę czy owoce jadło się dwa razy w roku — na Boże Narodzenie i Wielkanoc. Kolejki, puste półki w sklepach, to obraz tamtych lat. 

Razem z Winnymi przeżywamy wprowadzenie stanu wojennego, strajki, represje wymierzone przeciwko członkom opozycji, zabójstwo księdza Popiełuszki, pierwsze wolne wybory. Obserwujemy powstanie, "działalność" i upadek mafii pruszkowskiej. Winni kolejny raz pokazują, że wydarzenia polityczne są nie tylko tłem historycznym, w którym przyszło im żyć, lecz biorą w nich aktywny udział. 

Pomimo przemian gospodarczo-politycznych i wzrastającego tempa życia, tytułowa rodzina udowadnia, że w chwilach szczęścia i smutku jest sobie bliska. To podkreślenie więzi rodzinnych jest głównym atutem powieści. Tom trzeci przynosi również rozwiązanie bolesnych tajemnic rodzinnych. Dzięki miłości i wsparciu najbliższych, wyjawienie sekretów przynosi ulgę tym, którzy ten ciężar dźwigali przez długie lata. Rak, Alzheimer, alkoholizm, anoreksja to choroby, które zbliżają do siebie członków rodziny. 

Akcja powieści jest bardzo dynamiczna. Pojawienie się kolejnych członków rodziny stanowi pewien problem, bo w pewnym momencie trzeba się mocno skoncentrować na treści, aby nie pogubić się w koligacjach. Pewnym ułatwieniem jest drzewo genealogiczne zamieszczone na końcu książki. Mimo tej niedogodności, ta, jaki i pozostałe części sagi są godne polecenia. Kolejny raz Ałbena Grabowska udowodniła, że potrafi poprowadzić wątki tak, aby zaciekawić czytelnika. Umiejętnie buduje napięcie, żeby w kulminacyjnym momencie zamknąć akcję.  

  Recenzje poprzednich części znajdziecie tu:
tom I     
 
Kategoria: Powieść obyczajowa

Liczba stron: 328

Format: 206 x 145 mm

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

ISBN: 978-83-64776-40-3

wtorek, 19 maja 2015

Wojciech Dutka "Krew Faraonów"


Opis książki
"Egipt, półtora tysiąca lat przed Chrystusem, czasy panowania królowej Hatszepsut. Anchnum, młody chłopak z prowincji pobierający nauki kapłańskie w świątyni boga Sobka, przybywa do Teb i zatrzymuje się w domu wysokiego urzędnika królowej i jego żony Satre. Poznaje tam hetyckiego niewolnika Ursilisa, z którym połączy go przyjaźń. Przyjazd chłopca jest częścią wielkiego planu, od którego zależy przyszłość Egiptu. Tymczasem ojciec Satre, arcykapłan w świątyni Amona, zostaje zamordowany, ona sama uwięziona. Anchnum i Ursilis muszą uciekać z Teb, gdyż na ziemi egipskiej grozi im śmiertelne niebezpieczeństwo. Udają się na poszukiwanie babilońskiego kupca, który ponoć zna tajemnicę przeszłości Anchnuma i jego przeznaczenia. Zaczyna się pełna przygód wędrówka bohaterów przez Palestynę, Fenicję i Syrię. Podczas ucieczki napotykają piękną i tajemniczą kapłankę bogini Isztar, Enuanę, która prowadzi własną grę..."

Wojciech Dutka urodził się w 1979 roku. Jest absolwentem historii i dziennikarstwa. Interesuje się historią nowożytną i dziejami Kościoła w starożytności. I to właśnie w starożytności rozgrywa się akcja jego debiutanckiej powieści "Krew Faraonów". 

W książce tej fikcja literacka łączy się z prawdą historyczną. Sam autor przyznaje, że nie zamierzał pisać powieści stricte historycznej, gdyż byłaby ona trudna do odczytania przez statystycznego czytelnika. Autentyczne są pewne wydarzenia, postacie, życie codzienne ludów i ich obyczaje, czyli tak zwane realia epoki. 

"Krew  Faraonów" jest powieścią o pożądaniu władzy i o tym, jak ta władza zmienia ludzi. Niestety jest to zmiana na gorsze. W literaturze mamy do czynienia z bohaterami, którzy dokonują wewnętrznej przemiany, aby pod przybranym nazwiskiem zrehabilitować się w oczach społeczeństwa. Bohater Wojciecha Dutki z młodego, wrażliwego chłopca, wraz ze zdobyciem tytułu faraona, staje się bezwzględnym człowiekiem, który niszczy nie tylko wrogów, ale i przyjaciół. 

Autor pokazuje nam starożytny Egipt, w którym rządziła kobieta-faraon Hatszepsut. Świat ten był pełen intryg, rozpusty, przekupstwa i wzajemnej nienawiści. Kapłani spiskowali przeciwko faraonom, a ci byli bezwzględni dla sług bożych. Kanwa powieści osnuta jest wokół podróży-ucieczki Anchsnuma, który na przedramieniu ma odciśnięty symbol ibisa i jego sługi Ursilisa. Droga do Babilonu jest zarazem podróżą do odkrycia tajemnicy pochodzenia Anchsnuma, jak i prawdy o ludziach, którzy go otaczają. Tutaj prawie nikt nie jest tym, za kogo się podaje. Każda kolejna strona powieści jest potwierdzeniem okrutnej prawdy, że ten jest mocniejszy i ważniejszy, kto da więcej pieniędzy. Rozmowy i układy zależą od zasobności portfela i od tego, czy przeciwnik przekupił informatorów, donosicieli i swoich rozmówców.  

Dawno nie czytałam powieści, która nie kończy się happy endem. Myślę, że takie zakończenie było przemyślanym posunięciem autora. Dzięki temu dał nam do zrozumienia, że nie każdą krzywdę da się naprawić. Są pewne czyny, które pociągają za sobą inne czyny, które jak kostki domina prowadzą do upadku. Upadku, którego nic nie jest w stanie zatrzymać.    
Kategoria: Powieść historyczno-przygodowa 


Liczba stron: 400


Wydawnictwo: Albatros


ISBN: 83-7359-176-1

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Marian Piotr Rawinis "Dworek pod Malwami. Nadzieje i tęskonty" t. I


Opis książki:
"Ta niezwykła rodzinna saga przenosi nas w barwny świat Kresów z początku XX w. Szlacheckie tradycje, miłość, romanse i tęsknoty. Oto mamy przed sobą przepiękną, barwną i sugestywną opowieść, prawdziwą polską sagę o losach rodziny Kalinowskich. Pomimo dzielących ich różnic, doświadczeń i wieku, tworzą zwartą, kochającą się rodzinę. Tu liczy się przede wszystkim rodzinny obowiązek, honor, przywiązanie do ziemi i tradycji. I choć rządy w dworku pod malwami, sprawuje twardą ręką seniorka rodu Katarzyna, rodzina Kalinowskich tworzy jedność, i w trudnych chwilach potrafi sobie wzajemnie wybaczać."

Marian Piotr Rawinis, dziennikarz i pisarz pochodzący z Białostocczyzny, to autor sagi rodzinnej pt.: "Dworek pod malwami". Ten gatunek literacki stał się bardzo popularny, a lubiany jest za to, że pokazuje dzieje konkretnej rodziny na przestrzeni wieków. 

W przypadku tej powieści, historia rodu Kalinowskich rozpoczyna się w 1909 roku na terenie zaboru rosyjskiego, a dokładnie w okolicach Białegostoku. Na kartach książki śledzimy nie tylko losy mieszkańców Kalinówki, ale również ich sąsiadów, chłopów pańszczyźnianych, okolicznych Żydów, drobnomieszczaństwa oraz przedstawicieli państwa zaborczego. 

Właścicielem Kalinówki jest Michał Kalinowski, wdowiec, ojciec dwóch nastoletnich synów — Ignasia i Stasia. Jednak faktyczną władzę i pieczę nad majątkiem sprawuje jego matka Katarzyna — jest to o tyle nietypowe, że w ówczesnych czasach to mężczyzna był głową rodziny. Seniorka rodu trzyma pod pantoflem syna, który w pewnym momencie swojego życia postanawia się jej sprzeciwić. Co spowodowało ten bunt? Otóż pani Katarzyna stwierdziła, że pora już, aby Michał się ustatkował i ponownie ożenił. Wybrała mu już nawet kandydatkę na przyszłą żonę — niezbyt urodziwą córkę właściciela pobliskich Topolan. Mężczyzna w sekrecie poślubił Franciszkę, analfabetkę z pobliskiej wsi, która, jak to powiadają, miała na czym siedzieć i czym oddychać. Michał to typ bawidamka, który poślubił Frankę nie z miłości, ale aby zaspokajać swoje wybujałe potrzeby seksualne. Jego synowie, to dwa skrajne charaktery. Starszy Ignacy — chorowity, przywiązany do ojcowizny, z nią wiąże swoją przyszłość. Młodszy Staś — niepokorna dusza, wyrzucony ze szkoły, czyta zakazane książki, zapalony podróżnik. 

"Dworek pod malwami" jest skarbnicą wiedzy historycznej i społeczno-obyczajowej. Śledząc dzieje rodu Kalinowskich poznajemy zwyczaje dworskie, bierzemy udział w polowaniach, jesteśmy świadkami pojedynku w obronie honoru. Marian Piotr Rawinis zadbał o szczegóły, co świadczy o wcześniejszym studiowaniu materiałów źródłowych. Jednak nie do końca odpowiada mi język powieści, który jest zbyt literacki. Dialogi są wygładzone — nie ma żadnej różnicy w sposobie wypowiadania się np.: Katarzyny czy Michała, jak i Franciszki. Jedynie, nie wiem z jakiego powodu, ksiądz Miodyński mówi, jak prosty, niedouczony człowiek.

W powieści tej znajduje się bezpośrednie nawiązanie do utworu Elizy Orzeszkowej "Nad Niemnem". Bohatyrowicze i mogiła powstańców pojawiają się we wspomnieniach Katarzyny. Pamięć o powstaniu styczniowym jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Zresztą Katarzyna jest wielką patriotką — miłość do ojczyzny wpaja również swoim wnukom. 

"Domek pod malwami" ukazuje różne rodzaje miłości: rodzicielską, do ojczyzny, do ziemi, młodzieńczą, zakazaną. Odkrywamy również różne aspekty miłości damsko-męskiej: zakochanie, namiętność, rozwiązłość.  

Saga, jak to zazwyczaj bywa w powieściach wielotomowych, kończy się w najmniej odpowiednim — dla czytelnika — momencie. Na szczęście drugi tom leży w zasięgu mojej ręki ;)

Kategoria: Literatura współczesna
Liczba stron: 592
Wydawnictwo: Pl
ISBN: 978-83-7836-400-9
 

czwartek, 12 marca 2015

Małgorzata Gutowska-Adamczyk "Cukiernia pod Amorem. Cieślakowie"

Z okładki:

"W drugim tomie bestsellerowej sagi Cukiernia Pod Amorem autorka przedstawia dalsze losy rodu Zajezierskich. Wraz z jedną z bohaterek wyrusza za ocean, znakomicie odmalowując życie polskich emigrantów na przełomie XIX i XX wieku. Na scenę wkracza również barwna rodzina Cieślaków. Poznamy półświatek złodziejaszków z warszawskiego Powiśla, a także artystyczne środowisko przedwojennych teatrów i kabaretów.
I tym razem nie zabraknie pięknych, zdecydowanych kobiet, przełomowych wydarzeń z dziejów Polski i świata oraz ekscytujących historii miłosnych."

Druga część sagi obejmuje losy rodu Zajezierskich na przełomie dziewiętnastego i dwudziestego wieku. Okres ten w historii Polski obfitował w przemiany polityczno-obyczajowo-społeczne, w które to, w umiejętny sposób, zostały wplecione losy bohaterów. Na plan pierwszy wysuwa się Grażyna Toroszyn — niesforna córka Kingi, która jest niejako synonimem "nowego". Ona łamie konwenanse, żyje własnym życiem, pokazuje, że aktorka nie znaczy kobieta lekkich obyczajów. Można powiedzieć, że jej postać zwiastuje koniec arystokracji, jako dominującej warstwy społecznej. Grażyna, znana jako Gina Weylen od najmłodszych lat chodziła swoimi ścieżkami. Realizowała swoje marzenia, nawet te, które mogłoby się wydawać były nie do zrealizowania. Chciała zostać aktorką i została, chciała stworzyć związek z ojcem koleżanki i to zrobiła, urodziła dziecko, ale nie wyszła za mąż za jego ojca. Była też osobą skromną. Pomimo sławy i wielkich pieniędzy nie uderzyła jej do głowy przysłowiowa woda sodowa. Dzięki Grażynie poznajemy świat artystyczny dwudziestolecia wojennego z jego przedstawicielami, których znamy chociażby z lekcji języka polskiego. Chłoniemy również atmosferę licznie działających wówczas kabaretów.

Autorka pokazuje przede wszystkim "ludzi sukcesu". Udowadnia, że można zmienić swoje życie — wystarczy tylko mieć trochę sprytu, trochę znać się na ekonomii oraz stłumić w sobie obawy przed nieznanym. W ten sposób zrealizowała swoje marzenia Gina. Tak samo postąpił przedstawiciel drugiej rodziny, tytułowy Cieślak. Rodzina Mariana wywodziła się z półświatka złodziejaszków z warszawskiego Powiśla. Marian dzięki sprytowi poślubił pannę z dobrego domu, tym samym awansował w hierarchii społecznej. Cieślak był dobrym obserwatorem, dlatego firma, którą założył — korporacja taksówek — przynosiła duże zyski.

Wraz z Paulem, nieślubnym synem Tomasza Zajezierskiego, poznajemy życie polskiej emigracji w Ameryce; podążając za nim szlakiem wojennym widzimy bezsens pierwszej wojny światowej; wraz z nim przebywamy ciężką i długą drogę powrotną do wolnej Polski, ukochanego kraju jego matki.

Część historyczna jest bogata w treść, napisana z wielkim rozmachem. Czyta się ją szybko i przyjemnie. Brakuje mi tu odniesień do współczesności, bo te które się pojawiają są bardzo krótkie, wręcz powiedziałabym, że są one nic nieznaczącym przerywnikiem wprowadzonym po to, aby czytelnik nie zapomniał o dwutorowej narracji. Dzięki temu opisywana historia jest spójna, nie wybija czytelnika z rytmu, sprawia, że nie trzeba pilnować, w którym momencie następuje przeskok w czasie. Mi osobiście brakowało Igi, jej śledztwa i cukierni pachnącej jagodziankami.

Przede mną leży otwarta trzecia część sagi. Mam wrażenie, że w przypadku tego tomu ciężar narracji został przerzucony na czasy współczesne. A jak faktycznie będzie przekonam się wkrótce.   

Kategoria: literatura piękna
Liczba stron: 472  
Format: 135 x 204 mm
ISBN: 978-83-10-11822-6
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...