Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powieść włoska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powieść włoska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 lipca 2015

Marina Fiorato "Tajemnica Botticellego"



Opis książki
"Florencja, rok 1482.
Luciana Vetra, piękna florencka prostytutka pozuje w pracowni Sandra Botticellego do postaci Flory na nowym obrazie mistrza. Po zakończonej pracy w trakcie luźnej rozmowy malarz z niezrozumiałych powodów wpada nagle we wściekłość i każe jej opuścić pracownię. Nie otrzymawszy wynagrodzenia, w ramach rekompensaty Luciana kradnie miniaturową kopię jeszcze nieukończonego dzieła. Ten pozornie nieszkodliwy czyn ma daleko idące konsekwencje. Okazuje się, że są ludzie gotowi zabić, by odzyskać miniaturę. Z ręki mordercy ginie współlokatorka Luciany i jej bogaty sponsor. Dziewczyna zwraca się o pomoc do jedynego człowieka, który nigdy jej nie pożądał – młodego nowicjusza zakonu franciszkanów, Gulia. Z obawy o życie ta nieco dziwna para wspólnie ucieka z Florencji i rozpoczyna wielomiesięczną wędrówkę po malowniczej Italii, pełną przygód i romantycznych epizodów. Ich przewodnikiem jest replika, w której ukryto informacje zrozumiałe jedynie dla garstki wtajemniczonych. Odczytując zaszyfrowany tekst, krok po kroku zbliżają się do odkrycia tajemnicy i spisku zawiązanego przez najpotężniejszych ludzi we Włoszech..."

Sandro Botticcelli to włoski malarz florencki, który tworzył w epoce renesansu (Włochy uznawane są za kolebkę nowej epoki, zwanej inaczej odrodzeniem). Za kanwę swojej powieści Marina Fiorato obrała jeden z obrazów namalowanych przez tego malarza — "La Primaverę". Powstał on na zlecenie do willi di Castanello, która należała do Lorenza i Giovanniego di Perifrancesco. Do dzisiaj historycy sztuki zastanawiają się nad jego interpretacją. Marina Fiorato na łamach powieści przedstawia jedno z możliwych odczytań obrazu. 

Czytanie tej książki, o ile pamięta się o tym, że jest to fabularyzowana powieść historyczna, to zarówno wspaniała lekcja historii, jak i niesamowita zabawa w detektywa. Dlaczego? Po pierwsze: należę do ludzi, którzy w przypadku tego typu książek, muszą widzieć to, o czym czytają. Obraz Sandro Botticelliego "La Primavera" był mi znany wcześniej, jednak bardzo często podczas lektury wracałam do niego i wraz z głównymi bohaterami oglądałam każdy detal i odczytywałam "zamknięte" w nim znaczenie. Po drugie: na zdjęciach wymienionych w powieści budowli szukałam szczegółów architektonicznych, które stanowiły element szyfru. Równolegle do lektury uzupełniałam informacje na temat postaci historycznych, które wchodziły w skład tak zwanej "Siódemki". Ubolewam nad tym, że zabrakło mi w powieści tła społeczno-obyczajowego tej jakże ciekawej epoki historycznej. Myślę, że wprowadzenie tego kontekstu podniosłoby atrakcyjność czytanego tekstu.  

Jednak "Tajemnica Botticellego" to nie tylko gratka dla miłośników powieści detektywistycznych i historii sztuki, to również książka przygodowa i kryminalna. To właśnie w niej para bohaterów przeżywa mrożące krew w żyłach przygody, wielokrotnie ociera się o śmierć, traci przyjaciół, aby w końcu rozwiązać zagadkę. Trzeba jednak przyznać, że autorkę poniosła bujna wyobraźnia, bo wiele zdarzeń przez nią opisanych jest wręcz nieprawdopodobnych. 

Język powieści jest zróżnicowany. Z jednej strony mamy sporo wulgaryzmów płynących z ust Luciany, co związane jest bezpośrednio z profesją, którą zajmowała się przez kilka ostatnich lat, z drugiej strony bogaty w odniesienia do literatury, Biblii i pełen zwrotów i wyrażeń łacińskich język Guida — nowicjusza w zakonie franciszkanów. O ile początkowo słownictwo prostytutki może razić, o tyle uczone wypowiedzi zakonnika (niezależnie od tego czy składają się z kilku zdań, czy z pojedynczych wyrazów) mogą być niezrozumiałe dla odbiorcy. W trakcie zagłębiania się w lekturę ten początkowy szok mija. 

Mimo wszystko uważam, że książka Mariny Fiorato zasługuje na uwagę. Wartka akcja i ciekawie skonstruowane postacie sprawiają, że "Tajemnicę Botticellego" czyta się szybko i przyjemnie. Dodatkowo zawiera walor edukacyjny — daje motywację do uzupełnienia wiedzy historycznej i z zakresu historii sztuki, o czym wcześniej wspominałam.   

 Kategoria: Powieść historyczna
 Liczba stron: 528
Wydawnictwo: Albatros
ISBN: 978-83-7659-713-3 

wtorek, 7 kwietnia 2015

Umberto Eco "Imię Róży"


Opis:
"Listopad 1327 roku. Do znamienitego opactwa benedyktynów w północnych Włoszech przybywa uczony franciszkanin, Wilhelm z Baskerville, któremu towarzyszy uczeń i sekretarz, nowicjusz Adso z Melku. W klasztorze panuje ponury nastrój. Opat zwraca się do Wilhelma z prośbą o pomoc w rozwikłaniu zagadki tajemniczej śmierci jednego z mnichów. Sprawa jest nagląca, gdyż za kilka dni w opactwie ma się odbyć ważna debata teologiczna, w której wezmą udział dostojnicy kościelni, z wielkim inkwizytorem Bernardem Gui na czele. Tymczasem dochodzi do kolejnych morderstw. Przenikliwy Anglik orientuje się, że wyjaśnienia mrocznego sekretu należy szukać w klasztornej bibliotece. Bogaty księgozbiór, w którym nie brak dzieł uważanych za niebezpieczne, mieści się w salach tworzących labirynt. Intruz może tam łatwo zabłądzić, a nawet - jak krążą słuchy - postradać zmysły.
Powieść ukazała się po raz pierwszy w 1980 roku. Jej sukces czytelniczy był wielkim zaskoczeniem dla teoretyków i krytyków literatury. Dziś Imię róży zalicza się powszechnie do arcydzieł XX wieku.

Po trzydziestu latach autor przeczytał swoje debiutanckie dzieło i postanowił je poprawić. Nie zmienił oczywiście stylu ani fabuły, ale zapragnął nadać tokowi narracji nieco więcej lekkości. W posłowiu napisał również:

„Natrafiłem też na parę błędów, (…). W pewnym miejscu Adso mówi, że wystarczyło mu parę sekund, by sobie z czymś poradzić, ale w średniowieczu nie znano jeszcze takiej miary czasu jak sekunda.”

Znalezienie owych zmian wprowadzonych przez autora i poprawionych przez niego błędów – jakaż fascynująca przygoda dla miłośników twórczości Umberta Eco!"

"Imię Róży" to powieść bardzo specyficzna. Należy ona bowiem do lektur, które "trzeba" znać. Niezależnie od tego, czy ktoś ją przeczytał czy nie, wypowiada się o niej w jeden sposób "GENIALNA". Zgłębiając ową opinię u osób, które z tym dziełem nie obcowały, daje się słyszeć odpowiedzi: "Powieść jest genialna, bo wszyscy tak mówią", "Jest ona jedyna w swoim rodzaju, porusza ważne tematy". A jak jest naprawdę?

Umberto Eco za tło wydarzeń wybrał najmroczniejszą epokę — średniowiecze. Jak zapewne pamiętacie z historii, była to epoka, w której Kościół odgrywał bardzo ważną rolę polityczną, społeczną oraz kulturową. Olbrzymią rolę odgrywały również chrześcijańskie klasztory, które w tym okresie prężnie się rozwijały. Zakonnicy trudnili się między innymi przepisywaniem ksiąg. Z drugiej strony była to epoka zacofana, brudna, mroczna, ciemna i tajemnicza. W takiej to właśnie scenerii toczą się wydarzenia przedstawione w powieści. Najważniejszym bohaterem jest tajemnicza księga — rękopis, który znalazł się w Indeksie Ksiąg Zakazanych. Schowana jest ona w bibliotece, która tworzy swoisty labirynt. Biada temu, kto chciałby poznać jej treść. Śmiałkowie, a takich jest niemało, giną bądź tracą zmysły. 

"Imię Róży" to wielowątkowa powieść napisana z wielkim rozmachem. Znajdziemy w niej między innymi wątki: kryminalny, miłosny, teologiczny, filozoficzny i historyczny. Każdy z nich jest w równym stopniu istotny i ważny. Fabuła została zbudowana z przeciwieństw. I tak mamy: dobro i zło, miłość i nienawiść, pokorę i pychę, prawdę i kłamstwo, ubóstwo i bogactwo, tolerancję i fanatyzm. Wytrawny czytelnik dostrzeże w niej nawiązania do innych znanych dzieł i bohaterów literackich. Lektura ta jest powieścią szkatułkową — właściwa historia została przytoczona przez Adsa, który u kresu życia spisał swoje wspomnienia. Manuskrypt mnicha trafił w ręce niejakiego księdza Valleta, a przetłumaczony tekst dostał się rzekomo w posiadanie autora "Imienia Róży”.

Samą powieść można odczytać symbolicznie. Biblioteka, to niedostępne Niebo, przejście między  Niebem a Ziemią. Labirynt, to symbol Świata, po którym błądzą ludzie. Również tytuł można interpretować na różne sposoby (Róża — tajemnica, cierpienie, mądrość, zagadka). 

Umberto Eco wykazał się rewelacyjną znajomością historii, filozofii i obyczajów średniowiecza. Uwagę czytelnika zwraca przede wszystkim język postaci, doskonale charakteryzujący danego bohatera. 

"Imię Róży" to książka trudna. Na jej przeczytanie trzeba poświęcić sporo czasu, jednak nie jest to czas zmarnowany. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy kto spróbuje zmierzyć się z dziełem Umberto Eco, dobrnie do ostatniej strony. Znam osoby, które kilkakrotnie podchodziły do tej książki i odkładały ją na półkę, aby w końcu przeczytać ją w całości. Zazwyczaj twierdziły, że decyzja o przeczytaniu tego opasłego tomu — 756 stron — była dobrą decyzją i jej nie żałowały. Zdaję sobie również sprawę z tego, że objętość książki plus rozważania filozoficzne, teologiczne i historyczne, których jest tu sporo, będą dla wielu z Was barierą nie do przeskoczenia. Ja ze swojej strony mogę tylko zachęcić do podjęcia próby zmierzenia się z "Imieniem Róży".        

Kategoria: historyczna
Liczba stron: 756
Format: 120 x 170 mm
ISBN: 978-83-7392-386-7
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...