Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pamiętnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pamiętnik. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 grudnia 2015

Marguerite van Geldermalsen "Żona Beduina"


Opis książki
"Niezwykła historia Marguerite van Geldermalsen. W 1978 roku pochodząca z Nowej Zelandii pielęgniarka została żoną Muhammada, beduińskiego sprzedawcy pamiątek w legendarnej Petrze. Zamieszkała w liczącej dwa tysiące lat jaskini w skalnym zboczu i żyła jak Beduinka. Nauczyła się arabskiego, przeszła na islam, urodziła troje dzieci i poznała brytyjską królową Elżbietę.

Na wiadomość, że Marguerite van Geldermalsen wychodzi za Beduina, jej przyjaciele pukali się w głowę. Najspokojniej zareagowali rodzice, którzy o wszystkim dowiedzieli się z listu, który dostali dwa miesiące po ślubie."

"Żona Beduina" Marguerite van Geldermalsen, to książka z serii "Historie prawdziwe". Gdy zobaczyłam ją w bibliotece, pomyślałam, że będzie kolejną pozycją w stylu "Białej Masajki". Myślałam, że przeczytam historię kobiety zafascynowanej egzotyką, dziką przyrodą, tubylcami, która dla takiej scenerii porzuca swoje dotychczasowe życie, aż w końcu szuka ratunku w ucieczce. Jakie było moje zdziwienie, gdy strona po stronie odkrywałam, że nie miałam racji.

Margueriete była pielęgniarką. Pochodziła z Nowej Zelandii. Uwielbiała podróże. Podczas jednej z nich, w Jordanii, a konkretnie w Petrze, poznała swojego przyszłego męża Muhammada Abdallaha. Dzieliła z nim los przez 25 lat. Wszystkie decyzje, które podejmowała były jej świadomym wyborem (nauka arabskiego, przejście na islam, przestrzeganie ramadanu). Okazało się, że jej mąż był dobrym człowiekiem. Nie próbował wpływać na jej decyzje, ani na siłę "zrobić" z niej Beduinki. To raczej ona sama chciała poznać mentalność ludzi, wśród których przyszło jej żyć. To często Muhammad musiał ją przekonywać do remontów, inwestycji. Gdy ona uciekła od cywilizacji i wiodła proste życie, np. bez bieżącej wody, on cywilizację wprowadzał do ich domu. Dochowali się trójki dzieci, co też było niespotykane wśród społeczności beduińskiej. Ich wzajemne relacje opierały się na zrozumieniu i szacunku. Przez całe wspólne życie uczyli się od siebie nawzajem. On nauczył Margueriete, że nie rzuca się resztek chleba na ziemię, bo to grzech. Ona zaś sprawiła, że Muhammad wbrew tradycji, wziął na ręce nowo narodzoną córeczkę (wg wierzeń musi minąć 40 dni od porodu).

Margueriete opisuje 8 lat swojego życia (1978-1985). Dzięki niej poznajemy zwyczaje, mentalność, zabobony, w które wierzyli mieszkańcy Petry, jej drugiej ojczyzny. Opisuje nam stroje, wygląd mieszkań (jaskiń i namiotów), swoją pracę w ambulatorium. Opowiada też o niezwykłej gościnności charakteryzującej Beduinów. Mnie urzekły również piękne opisy malowniczej Jordanii. Do książki dołączono kolorową wkładkę ze zdjęciami pochodzącymi z albumu autorki.

Podsumowując można napisać, że jest to opowieść o niezwykłej kobiecie, o przystosowaniu się do innej kultury, wreszcie o odnalezieniu swojego miejsca na ziemi. Książkę polecam tym, którzy interesują się kulturą Bliskiego Wschodu, lubią podróże, zwłaszcza te egzotyczne, oraz z zainteresowaniem śledzą historie z życia wzięte.
  

Kategoria: autobiografia/pamiętnik
Wydawnictwo: Imprint
Liczba stron: 328
ISBN: 9788361171362 


niedziela, 11 października 2015

Bogdan Bartnikowski "Dzieciństwo w pasiakach"


Opis książki
"Warszawa, lata czterdzieste, wojenne, ubiegłego wieku, podstawiony pociąg towarowy do załadunku ludzi. Ścisk, tłok, płacz, to są dzieci, pędzone przez hitlerowców do wywózki. Nie wiedza jeszcze gdzie będą wiezione. Wreszcie pociąg rusza, jada. W tłoku, własnych odchodach, bez przystanków, podroż trwa dobę. Po makabrycznych godzinach spędzonych w pociągu, dojechali, zaciekawieni, próbują dowiedzieć się, gdzie są, ktoś krzyknął w oddali, Boże, to Auschwitz. To jest ich cel, przeznaczenie, na jak długo nie wiadomo. Tutaj zaczyna się ich prawdziwe piekło. Przejście przez łaźnie, wstęp do tego co ma się dziać dalej, baraki, zbijane z desek, z pryczami do leżenia, również tłok, wszechobecny zaduch. Zakazy, zakazy wszystkiego, za jakiekolwiek przewinienie, śmierć. Brak żywności, np. obiady robione są z brukwi i wody, czasami z dodatkiem kawałeczka chleba. Bicia dzieci są na porządku dziennym. Śmierć zbiera swoje żniwo. Po tygodniach i miesiącach spędzonych w obozie z oddali zaczynają się odzywać wojenne pomruki. Małymi kroczkami zbliża się wolność. Zaczyna się stopniowa ewakuacja obozu, likwidacja, co ważniejszych obiektów obozowych, żeby zatrzeć ślady dzikiej nieludzkiej działalności. Nareszcie nadchodzi ten dzień, dzień wolności."

Auschwitz, kapo, komando, krematorium, głód, śmierć... Choć minęło tyle lat, tym słowom nadal towarzyszą: przerażenie, strach, bezsilność. Książki o tematyce obozowej zapadają w pamięci. Nie pozwalają przejść obojętnie obok tego, co działo się w obozach śmierci. Każda z nich pokazuje nam dramaty ludzi, ludzi którzy urodzili się nie w tym miejscu i nie w tym czasie.

"Dzieciństwo w pasiakach" jest spojrzeniem na rzeczywistość obozową oczami dziecka. Dzieciństwo to najpiękniejszy okres w życiu każdego małego człowieka. To czas zabawy, beztroski i śmiechu. Jednak nie wszystkim dzieciom dane było to przeżyć. Dzieciom, które dorastały podczas wojny dzieciństwo kojarzyło się ze śmiercią, strachem, przemocą, głodem i walką o przetrwanie. Te, które trafiły do obozów zagłady zostały oddzielone od rodziców. Musiały, tak jak dorośli, obcować ze śmiercią, walczyć o przetrwanie, kombinować, kraść. Spały w przeludnionych barakach, dostawały głodowe porcje żywnościowe, były poddawane eksperymentom naukowym.

Bogdan Bartnikowski na kartach swojej książki przedstawia również wzruszające momenty. Do takich niewątpliwie należy bajka o wolności, którą dzieciom na dobranoc opowiadał Andrzej. Zawarte w niej były marzenia i tęsknoty tych małych istot. W bajce nie było już wojny, obozów, Niemców. Była za to, tak upragniona wolność, rodzice tulący swoje dzieci, jedzenie...dużo jedzenia. Wzruszającym, a zarazem poruszającym momentem była również Wigilia i przygotowania do niej. Oto Bogdan z dostępnych materiałów wykonuje szopkę, starsi więźniowie przynoszą choinkę. W taki sposób, oddzieleni od swoich bliskich, więźniowie obchodzili najpiękniejsze, rodzinne święta.

Książkę tę, tak jak i inne o podobnej tematyce, warto przeczytać, aby nie dopuścić do powtórzenia się historii. Relacja Bogdana Bartnikowskiego wzrusza i wstrząsa. Jest przestrogą przed tym, co było. Jest krzykiem, aby o tym co było, nie zapomnieć.  

Kategoria: pamiętnik
Wydawnictwo: Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau
Liczba stron: 165
ISBN: 978-83-60210-34-5
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...